kontakt

Spodobało Ci się coś z moich prac? skontaktuj się ze mną: wardzyska82@gmail.com

Łączna liczba wyświetleń

wtorek, 30 czerwca 2020

325. Choinka 6/12

Hejka🙋

Nie wiem dlaczego mi się ubzdurało że dopiero jutro jest ostatni dzień czerwca i na spokojnie rano dodam post.

Wczoraj odebraliśmy świadectwo u starszego syna, niestety taki wymysł naszego dyrektora i mieliśmy ten weekend dłuższa szkołe haha ale już wakacje!!! Przez najbliższe dni czeka nas dużo ciężkiej pracy bo sezon bobru u nas sie zaczął, 

więc wybaczcie jeśli gdzieś zapomnę zostawić komentarz.

A dziś zawieszki na zabawę u Kasi
Choinka 2020

choinka 2020

Wymęczyłam się nad plastikową kanwą i powstała taka choineczka




Druga choineczka wskoczyła na zwykłą kanwę w ostatnią upalną niedzielę i dziś zabrałam się za kontury ale brakło mi czarnej muliny-albo gdzieś posiałam. Ale pokaże bo tylko kokardki nie maja konturów, a mam nadzieję że Kasia przymknie oko:-)

I obie razem:-)


I to tyle na dziś.
Nie żegnam się na długo bo podsumowanie książek czeka a i piękną zakładkę musze pokazac jaką dostałam od Lidzi

Buziaki:-)

poniedziałek, 8 czerwca 2020

324, Kwiecisty czerwiec

Dzień doberek:-)

Na pochmurną pogodę najlepsze ciasto  i kubek pysznej kawy:-)


 Ciacho nosi nazwę nutella pie (przepis) i smakuje całkiem nieźle jeśli ktoś nie chce aż tak strasznie słodkiego ciasta a jeszcze lepiej gdy wykona je dziecię:-) Tym razem Kuba szalał w kuchni-haha rozkręcają się chłopcy w tym czasie przymusowego siedzenia w domu. Ostatnio na technikę musiał przygotować tortille zajadaliśmy pyszną kolację:-)

 z szynka wg podręcznika

  
i z filetem kurczaka z obiadu


Koniec żarła haha idziemy do kwiatków, bo o tym miał być post;-)

Maj był bardzo chłodnym miesiącem ale i czerwiec jak na razie nas nie rozpieszcza. 
Początkowo wiosna dała nam niesamowitą suszę, prognoza przepowiadała że susza 50lecia a nawet 100lecia -zależy od programu tv i gazety, teraz co rusz pada i tak naprawdę nic zrobić nie można. 
Wczoraj pomimo że niedziela kiedy wstaliśmy podjęłam decyzję że po obiedzie biorę się za robienie betonowych grzybków bo ładnie słonko świeci a sobota była paskudna i trzeba taką okazję wykorzystać. Chłopcy wynieśli mi stół roboczy na dwór, przynieśli cement, zgromadziłam stos pończoch-nawet nowe poszły w ruch i zabrałam się do lepienia. Ponieważ nie mówiłam wcześniej co to będzie wszyscy ciężko łacznie z M zachodzili w głowę po kij mi rajstopy, zaprawa cementowa i słoiki oraz garnek, a później nawet butelki po piwie i puszka.😁😁😁😁

a tak wygląda produkcja grzybków:

i klops kiedy tak dobrze się bawiłam, zagrzmiało raz, drugi, trzeci i malutka ciemna chmura nadeszła ale bujnęła się w bok, słonko wyszło więc dalej mogę pracować na dworze, a tu jak lunęło tak ręce  w cemencie i do domu. Załamałam się, bo wszystko świeże, jeszcze cement nie związał i co na co to. Deszczu było może z 5 min ale tak intensywny że kałuże się porobiły i tylko Wiki się cieszyła że może w nich poskakać w czym...ano w klapkach domowych wybiegła bo kałuże i ona będzie chlapać. 

 Grzybki pomimo deszczu nie ucierpiały, suszą się dalej na dworze pomimo że dziś też popaduje ale jak wczoraj nic im się nie stało to i dziś będzie ok. 
Po deszczu załadowaliśmy się w auto i pojechaliśmy zajrzeć na działkę.

A tam istne szaleństwo kwiatowe.

Kwitną tegoroczne różaneczniki które kupił M
  

i nasz stary, który myślałam że nie zakwitnie bo marnie wygląda.  Tak sobie myślę że u nas ani różaneczniki ani azalie niezbyt chcą sie trzymać. Niby podlewamy, podsypujemy nawozem specjalnym do tych roślin, nawet z porad z fb zastosowałam podlewanie octem a i tak już dwóch różaneczników nie ma a i ten niebieski ma bardzo plamiaste liście.


Kwitnie jeszcze kalina, niestety mszyca ją zaatakowała. W tym roku ma zaledwie 1/4  kwiatów niż w poprzednim

głód dwuszyjkowy różem się mieni


i ups zaczyna kropić, trzeba się spieszyć aby zdjęcia zrobić. Znów grzmi i ciemne niebo się zbliża, to wracam do skalniaka bo tam najwięcej barw zobaczyć można

W ubiegłym roku kawałek lewizji urwałam i wsadziłam na odrobince ziemi między kamieniami-widać dobrze jej tam bo zaczęła kwitnąć. Jednak trochę to kapryśna roślinka bo nie lubi wody.

floks już przekwita, za chwilę zrobię mu ostre cięcie aby go odmłodzić, ale za to żagwin po ostatnim wpisie jak wspomniałam że szkoda iz już  mnie przekwita, spiął się i nowe kwiatki wytworzył.

I gailardia-ciasno się zrobiło coś tu 😀 Rozsiały sie nasionka i większa kępa się zrobiła, a najśmieszniejsze że ta właśnie nowa kępka szybciej rozkwitła. I też jej kamień nie straszny, byle zaczepić korzonek i pięknie rośnie.


Orliki 

i druga kępka-ale skąd one??? nie miałam ich w ubiegłym roku więc pewnie też się rozsiały tylko inny kolorek, ciemniejsze


i goździki (Ewuniu dziękuję za podpowiedź(bo to chyba to sa goździki zaniedbane?-bynajmniej tak google mi pokazało) -nawet nazwy nie znałam a mam kępkę)


i kolejne goździki jakie kupiłam niedawno-ponoć te maja być wieloletnie. A jak cudownie pachną

 czerwone, ciemny róż, białe(brak zdjęcia)



ten różowy ma bardzo intensywny kolor ale aparat w tel jakoś przekłamuje.


i wiem że te goździki gdzie zapewniaja sprzedawcy że są wieloletnie nie są ale jak już kupiłam to niech dalej kwitną i cieszą oko.



Zima była łagodna więc inkarwila przezimowała. Mam już dwie ale ta jedna zakwitła


 po prawej trytoma aż jeden kłos zrobiła, o i proszę jest biały goździk z lewej


i roślinka o nazwie ....?????.... ma fajne dzwoneczki.


i zawciąg, bratki miniaturki i goździk czerwony-tego mam już z 3 lata ale słabo coś rośnie


rozkwitł przelot


i kończąc roślinki na skalniaku ostatnie zdjęcie przedstawia hmmm nie mam pewności ale może dzwonek karpacki? bo podobny


 i powinnam chyba zakończyć post aby nie przesadzić z ilością zdjęć ale przecież za kilka dni już ogród się zmieni i będą nowe zdjęcia,a ja jak to ja mogę się pojawić lub nie haha
Pada coraz bardziej, co chwilę muszę przecierać tel ale muszę ostatnie kwitnące roślinki pokazać-niektóre zdjęcia zrobione były jako pierwsze np to poniżej

na rabacie przed skalniakiem zaczyna kwitnąć hortensja pnąca- trochę ucierpiała, kilka gałązek się złamało ponieważ pergola marketowa po 3 latach poprostu zgniła 
mąż zrobił taką fest porządną z grubszego drutu. Tuż obok funkia.


anabelka też  powinna ładnie w tym roku kwitnąć


ostróżka


irysy 

 

 i bokiem patrząc całość


 i przechodzimy na boczną południową ścianę 

i znów nie znam nazwy-mam dwa takie krzewy


kolkwicja


pięciornik w tym roku bardzo słabo kwitnie


krzewuszka różowa


 przez pomyłkę zasadziłam tawułę z krzewuszką, jedna już przekwitła druga zaczyna-jestem ciekawa jak będzie ten krzew wyglądał za rok, dwa kiedy się rozrośnie


i idziemy na zachodnią część ogrodu

krzewuszka na pniu a po prawej tawuła (zdjęcie sprzed paru dni-tawuła szybko na pniu przekwitła)


 w ubiegłym roku jeszcze z dużym brzuchem próbowałam zrobić rabatkę z krzewami i różyczkami,. Zrobiłam zaledwie w połowie, później już nie miałam siły i upały dawały popalić.
tak wyglądało:

  Niestety pomimo że położona była tam agrowłóknina jesienią poprzerastał perz i była jedna wielka zieleń. Druga sprawa że albo nornica albo turkuć sobie zrobili harce i cała tkanina była nierówna, wyglądało to paskudnie.
Teraz całą agro zerwałam i przekopaliśmy, taka syzyfowa praca ale mam nadzieję że tym razem już będzie lepiej. Położyłam w tym miejscu podwójną warstwę agrowłókniny.  

Na dzień dzisiejszy wygląda tak-jeszcze z dwie godzinki i będzie skończone



na tej rabatce królują 3 krzewuszki-jasny róż


biała

 i moja ulubiona-ciemno-różowa która najdłużej kwitnie


jest też żółty pięciornik


 przesadziłam ze skalniaka funkie do tej rabaty aby były też mniejsze roślinki


 są tam też róże i piwonie ale te ostatnie były kupione takie małe sadzoneczki z biedroneczki więc w tym roku nie zakwitną. Jedna już miała pąki ale przy tej przeróbce ucierpiała

Ogród jest wspaniałą odskocznią od codzienności. Cieszy mnie że mamy działkę dość dużą choć nie ukrywam że jestem zmuszona do niekupowania już roślinek z tych większych bo tam gdzie mogłam zasadzić to już posadzone. Mogę jedynie upychać jeszcze w luki małe roślinki ale nie za dużo bo jednak się rozrastają i z czasem będzie im za ciasno. Teraz pozostaje nam doskonalenie rabat w obramówki  aby trawa się nie panoszyła wszędzie.Jak widzicie robimy to tanim kosztem z kamienia polnego. 

I to na tyle dziś. Róże zaczynają kwitnąć ale zamęczyłabym Was zdjęciami a już dużo i tak jest.

Roślinki rosną, warzywa bardzo słabo, robactwa w tym roku masa a z mszycami to już plaga. Właśnie dziadostwo wlazło nam na koperek i na drzewka owocowe. 

Dziękuje za wytrwałość i do usłyszenia już niebawem, mam nadzieję że z gotowymi grzybkami.

Pozdrawiam😀😀😀

środa, 3 czerwca 2020

323, Majowe ksiązki




Hejka.

Kochane dziękuje za komentarze pod zawieszkami.  No i wypowiedzi co do zdalnej nauki-wiem że wszystkim ciężko i rodzicom i nauczycielom ale i też dzieciakom. Dziś mamy pierwsze propozycje ocen więc wakacje coraz bliżej haha.

Ale dziś będzie książkowo. Może na wstępie pochwale się dyplomem i nagroda jaką dziś Kuba odebrał z powiatowej biblioteki.



Konkurs polegał na zrobieniu zdjęcia książki z ulubionymi przekaskami jakie używa przy czytaniu. Dodatkowo trzeba było napisać jakieś zdanie o tych przekąskach. Za podpowiedzią pani od polskiego ułożyliśmy rymowankę.


Pyszne winogronko zajadam i w ciekawą książkę nosek wkładam.
Przechrupię precela  i poznam nowego bohatera.
Jabłko jest smaczne i soczyste a czytanie książek jest dla mnie oczywiste.
A na koniec zagryzę paluszka nie bojąc się żadnego duszka.
Przekąski i książki to dla mnie nierozerwalne związki.

🌸🌸🌸🌸🌸🌸🌸🌸🌸🌸🌸🌸🌸🌸🌸🌸🌸🌸🌸🌸🌸

 A teraz przejdźmy do zabawy u naszej Lideczki.
 Oj wymyśliła sobie literki na maj😂😂😂 Biblioteki zamknięte i jak znaleźć książkę na Ś???

 

Magdalena Witkiewicz  "Szczęście pachnące wanilią"  
280str, literatura obyczajowa/romans
M-Magdalena
Ś-----
P-placek


Ada ma kłopoty. Złamane serce i pusty portfel. Na gdańskim osiedlu otwiera małą cukiernię, bo tylko to potrafi robić – piec ciasteczka. Cukiernia wabi i przyciąga, szczególnie inne zagubione dusze – Karolinę, singielkę nie z wyboru, Magdę, żonę faceta, który najbardziej kocha swój…samochód oraz Milenkę, która niebawem będzie mamą.
I tak za sprawą „na chwilkę wstawionego kojca” mała cukierenka stanie się miejscem spotkań kilku kobiet, które są na życiowych rozdrożach i bardzo potrzebują rozmowy, najchętniej w towarzystwie pachnących i aromatycznych babeczek. 

Gabriela Gargaś "Wieczór taki jak ten"
360str, literatura obyczajowa/romans
M---
Ś---
P-palce (?)


Michalina ma 27 lat i sama wychowuje młodszego brata. Mieszkają w przepięknej, malowniczej miejscowości u podnóża Tatr. W codziennych trudach wspiera ją jej babcia Zosia, właścicielka cukierni „Cynamonowe serca”. To za jej radą, by podreperować budżet, wnuczka postanawia na okres Bożego Narodzenia wynająć pokoje dla gości.
Do pensjonatu przyjeżdżają tylko cztery osoby: ekscentryczny rozwodnik, który najchętniej wymazałby Święta z kalendarza, starsza pani, która pragnie odzyskać utracone wspomnienia oraz tajemnicza pani doktor z córką.
Gdy dzień przed Wigilią do drzwi domu Michaliny zapuka jeszcze jeden gość, życie kobiety wywróci się do góry nogami.
Poruszająca opowieść pełna świątecznego, niepowtarzalnego klimatu i magii. Bo gdy ludzie walczą o to, co w życiu najcenniejsze, atmosfera Bożego Narodzenia może zdziałać cuda.

Alex Michaelides "Pacjentka"
362str, kryminał
M-- Michaelides
Ś--
P
 

Ceniona malarka i fotografka mody Alicia Berenson wiedzie życie, jakiego każdy mógłby jej pozazdrościć. Do czasu. Pewnego wieczoru jej mąż Gabriel wraca do domu, zaś Alicia strzela mu w głowę pięć razy, zabijając go na miejscu. Od tego momentu kobieta przestaje mówić. Nikt poza nią nie wie, co wydarzyło się tamtej nocy. Ostatecznie trafia do zamkniętego ośrodka psychiatrycznego Grove.  
Po sześciu latach w tymże ośrodku rozpoczyna pracę psychoterapeuta Theo Faber, zafascynowany postacią Alicii i jej historią. Theo robi wszystko, co w jego mocy, aby dotrzeć do pacjentki i sprawić, żeby się przed nim otworzyła, a także aby rozwikłać zagadkę śmierci Gabriela. Poznając pacjentkę, psychoterapeuta nieoczekiwanie odnajduje coraz więcej podobieństw w ich losach, począwszy od traumatycznego dzieciństwa. Dokąd zaprowadzą go te rozmowy i co się stanie, jeśli Alicia wreszcie zacznie mówić? 
 ////////////////////////////////////

I to na tyle majowego czytania, co prawda jeszcze powróciłam przy czytaniu starszego syna do "Romeo i Julii" ale ich pod uwagę nie biorę :-)

Biblioteka już czynna więc trzeba na czerwiec coś poszukać, choć czy znajdę czas na czytanie teraz kiedy więcej pracy na działce i w roślinkach? Zobaczymy.

Pozdrawiam serdecznie:-) 
i dużo słonka Wam życzę😘😘😘