Dzień doberek:-)
Na pochmurną pogodę najlepsze ciasto i kubek pysznej kawy:-)
Ciacho nosi nazwę nutella pie (
przepis) i smakuje całkiem nieźle jeśli ktoś nie chce aż tak strasznie słodkiego ciasta a jeszcze lepiej gdy wykona je dziecię:-) Tym razem Kuba szalał w kuchni-haha rozkręcają się chłopcy w tym czasie przymusowego siedzenia w domu. Ostatnio na technikę musiał przygotować tortille zajadaliśmy pyszną kolację:-)
z szynka wg podręcznika
i z filetem kurczaka z obiadu
Koniec żarła haha idziemy do kwiatków, bo o tym miał być post;-)
Maj był bardzo chłodnym miesiącem ale i czerwiec jak na razie nas nie rozpieszcza.
Początkowo wiosna dała nam niesamowitą suszę, prognoza przepowiadała że susza 50lecia a nawet 100lecia -zależy od programu tv i gazety, teraz co rusz pada i tak naprawdę nic zrobić nie można.
Wczoraj pomimo że niedziela kiedy wstaliśmy podjęłam decyzję że po obiedzie biorę się za robienie betonowych grzybków bo ładnie słonko świeci a sobota była paskudna i trzeba taką okazję wykorzystać. Chłopcy wynieśli mi stół roboczy na dwór, przynieśli cement, zgromadziłam stos pończoch-nawet nowe poszły w ruch i zabrałam się do lepienia. Ponieważ nie mówiłam wcześniej co to będzie wszyscy ciężko łacznie z M zachodzili w głowę po kij mi rajstopy, zaprawa cementowa i słoiki oraz garnek, a później nawet butelki po piwie i puszka.😁😁😁😁
a tak wygląda produkcja grzybków:
i klops kiedy tak dobrze się bawiłam, zagrzmiało raz, drugi, trzeci i malutka ciemna chmura nadeszła ale bujnęła się w bok, słonko wyszło więc dalej mogę pracować na dworze, a tu jak lunęło tak ręce w cemencie i do domu. Załamałam się, bo wszystko świeże, jeszcze cement nie związał i co na co to. Deszczu było może z 5 min ale tak intensywny że kałuże się porobiły i tylko Wiki się cieszyła że może w nich poskakać w czym...ano w klapkach domowych wybiegła bo kałuże i ona będzie chlapać.
Grzybki pomimo deszczu nie ucierpiały, suszą się dalej na dworze pomimo że dziś też popaduje ale jak wczoraj nic im się nie stało to i dziś będzie ok.
Po deszczu załadowaliśmy się w auto i pojechaliśmy zajrzeć na działkę.
A tam istne szaleństwo kwiatowe.
Kwitną tegoroczne różaneczniki które kupił M
i nasz stary, który myślałam że nie zakwitnie bo marnie wygląda. Tak sobie myślę że u nas ani różaneczniki ani azalie niezbyt chcą sie trzymać. Niby podlewamy, podsypujemy nawozem specjalnym do tych roślin, nawet z porad z fb zastosowałam podlewanie octem a i tak już dwóch różaneczników nie ma a i ten niebieski ma bardzo plamiaste liście.
Kwitnie jeszcze kalina, niestety mszyca ją zaatakowała. W tym roku ma zaledwie 1/4 kwiatów niż w poprzednim
głód dwuszyjkowy różem się mieni
i ups zaczyna kropić, trzeba się spieszyć aby zdjęcia zrobić. Znów grzmi i ciemne niebo się zbliża, to wracam do skalniaka bo tam najwięcej barw zobaczyć można
W ubiegłym roku kawałek lewizji urwałam i wsadziłam na odrobince ziemi między kamieniami-widać dobrze jej tam bo zaczęła kwitnąć. Jednak trochę to kapryśna roślinka bo nie lubi wody.
floks już przekwita, za chwilę zrobię mu ostre cięcie aby go odmłodzić, ale za to żagwin po ostatnim wpisie jak wspomniałam że szkoda iz już mnie przekwita, spiął się i nowe kwiatki wytworzył.
I gailardia-ciasno się zrobiło coś tu 😀 Rozsiały sie nasionka i większa kępa się zrobiła, a najśmieszniejsze że ta właśnie nowa kępka szybciej rozkwitła. I też jej kamień nie straszny, byle zaczepić korzonek i pięknie rośnie.
Orliki
i druga kępka-ale skąd one??? nie miałam ich w ubiegłym roku więc pewnie też się rozsiały tylko inny kolorek, ciemniejsze
i goździki (Ewuniu dziękuję za podpowiedź(bo to chyba to sa goździki zaniedbane?-bynajmniej tak google mi pokazało) -nawet nazwy nie znałam a mam kępkę)
i kolejne goździki jakie kupiłam niedawno-ponoć te maja być wieloletnie. A jak cudownie pachną
czerwone, ciemny róż, białe(brak zdjęcia)
ten różowy ma bardzo intensywny kolor ale aparat w tel jakoś przekłamuje.
i wiem że te goździki gdzie zapewniaja sprzedawcy że są wieloletnie nie są ale jak już kupiłam to niech dalej kwitną i cieszą oko.
Zima była łagodna więc inkarwila przezimowała. Mam już dwie ale ta jedna zakwitła
po prawej trytoma aż jeden kłos zrobiła, o i proszę jest biały goździk z lewej
i roślinka o nazwie ....?????.... ma fajne dzwoneczki.
i zawciąg, bratki miniaturki i goździk czerwony-tego mam już z 3 lata ale słabo coś rośnie
rozkwitł przelot
i kończąc roślinki na skalniaku ostatnie zdjęcie przedstawia hmmm nie mam pewności ale może dzwonek karpacki? bo podobny
i powinnam chyba zakończyć post aby nie przesadzić z ilością zdjęć ale przecież za kilka dni już ogród się zmieni i będą nowe zdjęcia,a ja jak to ja mogę się pojawić lub nie haha
Pada coraz bardziej, co chwilę muszę przecierać tel ale muszę ostatnie kwitnące roślinki pokazać-niektóre zdjęcia zrobione były jako pierwsze np to poniżej
na rabacie przed skalniakiem zaczyna kwitnąć hortensja pnąca- trochę ucierpiała, kilka gałązek się złamało ponieważ pergola marketowa po 3 latach poprostu zgniła
mąż zrobił taką fest porządną z grubszego drutu. Tuż obok funkia.
anabelka też powinna ładnie w tym roku kwitnąć
ostróżka
irysy
i bokiem patrząc całość
i przechodzimy na boczną południową ścianę
i znów nie znam nazwy-mam dwa takie krzewy
kolkwicja
pięciornik w tym roku bardzo słabo kwitnie
krzewuszka różowa
przez pomyłkę zasadziłam tawułę z krzewuszką, jedna już przekwitła druga zaczyna-jestem ciekawa jak będzie ten krzew wyglądał za rok, dwa kiedy się rozrośnie
i idziemy na zachodnią część ogrodu
krzewuszka na pniu a po prawej tawuła (zdjęcie sprzed paru dni-tawuła szybko na pniu przekwitła)
w ubiegłym roku jeszcze z dużym brzuchem próbowałam zrobić rabatkę z krzewami i różyczkami,. Zrobiłam zaledwie w połowie, później już nie miałam siły i upały dawały popalić.
tak wyglądało:
Niestety pomimo że położona była tam agrowłóknina jesienią poprzerastał perz i była jedna wielka zieleń. Druga sprawa że albo nornica albo turkuć sobie zrobili harce i cała tkanina była nierówna, wyglądało to paskudnie.
Teraz całą agro zerwałam i przekopaliśmy, taka syzyfowa praca ale mam nadzieję że tym razem już będzie lepiej. Położyłam w tym miejscu podwójną warstwę agrowłókniny.
Na dzień dzisiejszy wygląda tak-jeszcze z dwie godzinki i będzie skończone
na tej rabatce królują 3 krzewuszki-jasny róż
biała
i moja ulubiona-ciemno-różowa która najdłużej kwitnie
jest też żółty pięciornik
przesadziłam ze skalniaka funkie do tej rabaty aby były też mniejsze roślinki
są tam też róże i piwonie ale te ostatnie były kupione takie małe sadzoneczki z biedroneczki więc w tym roku nie zakwitną. Jedna już miała pąki ale przy tej przeróbce ucierpiała
Ogród jest wspaniałą odskocznią od codzienności. Cieszy mnie że mamy działkę dość dużą choć nie ukrywam że jestem zmuszona do niekupowania już roślinek z tych większych bo tam gdzie mogłam zasadzić to już posadzone. Mogę jedynie upychać jeszcze w luki małe roślinki ale nie za dużo bo jednak się rozrastają i z czasem będzie im za ciasno. Teraz pozostaje nam doskonalenie rabat w obramówki aby trawa się nie panoszyła wszędzie.Jak widzicie robimy to tanim kosztem z kamienia polnego.
I to na tyle dziś. Róże zaczynają kwitnąć ale zamęczyłabym Was zdjęciami a już dużo i tak jest.
Roślinki rosną, warzywa bardzo słabo, robactwa w tym roku masa a z mszycami to już plaga. Właśnie dziadostwo wlazło nam na koperek i na drzewka owocowe.
Dziękuje za wytrwałość i do usłyszenia już niebawem, mam nadzieję że z gotowymi grzybkami.
Pozdrawiam😀😀😀