Od soboty jestem pochłonięta papierkowymi paseczkami.
Papierowe robótki to coś nowego co postanowiłam przetestować na własnych siłach. Na początek powstał kwiatek, później jakaś choinka i tak dalej i dalej aż doszliśmy do bombki.
Ponieważ nie mam wprawy są pewne niedociągnięcia ,które zobaczycie;)
Wybaczcie jakość zdjęć ale niestety w pracy mam kiepskie warunki do lepszego foto.
Bombka miała być taka jak pierwsze jej foto ale jak się okazało miałam za mało jednego koloru więc tył jest bardziej kolorowy.
Oprócz nauki quillingu weekend był poświęcony także szopce którą młodzież postanowiła wystawić w konkursie szkolnym a później może dalej pojedzie. I tak oto zużyliśmy ok 5tyś zapałek sporo mulinki, włóczki oraz masa kleju:-) A oto efekt:
Oświetlenie też się znalazło
A na zakończenie foto moich łobuziaków z wykonaną pracą:
A teraz czas uciekać i zasiąść wreszcie do krzyżyków po paru dniach odpoczynku od igły. Trzymajcie się cieplutko:-)