O mnie

Moje zdjęcie

Jestem mamą dwójki wspaniałych dzieci które kocham do szaleństwa,choć przyprawiają mnie o siwy włos na skroni  i żoną w szczęśliwym związku. Moja pasja trwa od 2013r. Z początku był tylko haft krzyżykowy a z czasem poznałam decoupage i guilling-i tak mnie ten robótkowy świat pochłonął.

kontakt

Spodobało Ci się coś z moich prac? skontaktuj się ze mną: wardzyska82@gmail.com

Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 18 czerwca 2017

137. Karteczka kwiatowa, parawan

Dziś z kawką i ciachem z truskawkami 



przychodzę do was aby pokazać karteczkę kwiatową parawanik (mam nadzieję że tak ja można nazwać).
Karteczka poleciała w świat wiem że dotarła na miejsce do nowej właścicielki:-) więc mogę ją pokazać i dodać do dwóch zabaw.

Ale najpierw foto każdej strony.









w pracy użyłam papierów z Magicznej Kartki. Jeszcze dziś(niedz) możecie zakupić papierki z darmową wysyłką-ja zaszalałam:-)

Kartkę zgłaszam na wyzwanie w KTM ,,Ukwiecone kartki,,

oraz na Linkowe party u Bogusi-karteczka parawan



 kolaż danej karteczki

Dziękuję wam kochane dziewczyny za kom pod poprzednim postem-te moje smutasy to takie chwilowe, więc szybko się rozmyły. Znalazłam sposób na xxx wzięłam się za wyszywanie wczoraj pewnego obrazka który pozwala mi dużo wyszywać beż ciągłego patrzenia we wzór-mam nadzieję że do końca tyg skończę. A może ktoś zgadnie co to może być?


Pozdrawiam serdecznie i do następnego posta-a będą to chyba karteczki:-)
Buziaki... 
 

piątek, 16 czerwca 2017

136. Smutasy i ogród

Witajcie kochane dziewczęta:-)


Smutasy-a dlaczego? No cóż połowa czerwca za nami lada dzień zaczną się wakacje a ja stoję ze swoim rękodziełem w miejscu. No może nie aż tak w miejscu bo na zabawy do których dołączyłam staram się coś stworzyć ale nie do końca mi o to chodziło.

Gdy w październiku przestałam pracować cieszyłam się ze teraz to ja będę gonić krzyżyk za krzyżykiem bo mam tyle wolnego czasu. A tu "klops" siedzieć nie mogłam za  dużo a na pół leżąco nie umiałam. No nic mówię sobie jak już urodzę przecież będę miała czas bo maleństwo takie malutkie to mało co rozrabia większość śpi.
A gdzież tam moja Wikusia śpi jakby przeliczyć może z cztery godz w ciągu dnia. Haha jej 15 min drzemki starczy.  Woli sobie ze mną pogadać i się pośmiać -ale kocham to więc nie narzekam a i czasem przecież do kartek robiąc mały hafcik z nią tworzę. Oj wtedy to w skupieniu na mnie patrzy i tylko oczka chodzą w górę i w dół za igła.

Kiedy pojawiała się piękna wiosna no to wózek w auto dzieciaki i psa ze sobą i jedziemy na działkę bo tam roboty a roboty. Staram się pomóc temu mojemu M na tyle ile się da. I tak jak dziś po prawie całym dniu pracy nawet mi się nie chce dotykać igły.
Czas mi tak szybko leci ze normalnie szok- wiem wiem wam kochane też bo przecież innego zegara do odmierzania czasu nie macie hehe.
Czas leci ze nawet nie zauważyłam że 22 maja minęło mi trzy lata na blogu. Aż trzy a pamiętam jak pierwszy post pisałam. Patrząc na ilość postów przez ten czas to cienko u mnie:-( trudno inaczej nie da się albo ja mało zorganizowana jestem. Z okazji rocznicy candy nie będzie bo standardowo we wrześniu się ukaże- miesiąc bardziej dla mnie szczególny.

Taka mala melancholia mnie złapała i wam wyglądać się musiałam:-D:-D
Ale żeby tylko moich smutków nie było pokaże moje kwiatki które się rozkwitły w ogrodzie co mnie cieszy ogromnie. Ale uprzedzam zdjątek nieco będzie-może ktoś dotrwa do końca:-)

Na początek dodam nasza gwiazdę jak we wózku dzielnie leży ina listki na drzewach się patrzy gadając sobie do nich.


a psinka kawałek łodygi od malwy dostała i cała szczęśliwa z zabawki nowej

 

i moje kwiatki, nie wszystkie nazwy pamiętam więc nie każdą podpiszę.

dzwonek:


 goździki, czerwony,


żółty



 różowy i jakaś bylinka



 żurawka w towarzystwie przekwitniętego floksa


i bylinki ładnie kwitnące ale nie pamiętam nazwy









 funkie lub hosty jak kto woli:



 krzewuszki (drugi rok mają)



pięciornik:




 dwuletnia róża:



różaneczniki-różowy i fioletowy-dostałam z dwa tyg temu od męża (uwielbiam te jego zakupy haha)
 


rajskie jabłuszko-ulubienica męża


 kalina zakupiona parę dni temu:


i hm mam plakietkę na krzewie ale wyszło mi z głowy:
 
 

a oprócz roślinności co oko cieszą działka dała nam piękne pyszne truskawki-będzie na niedzielę ciasto i rzodkiewkę




ufff dotarłam dziś do końca, a wy? Mam nadzieję że niedługo wpadnę z robótkami nie tylko z ogrodem a na pewno nowe fotki będą.

Pozdrawiam Was serdecznie i wypoczywajcie w weekend-u mnie pada ale to nic potrzebny mi ten deszczyk na działkę.




wtorek, 6 czerwca 2017

135. Deseczki i nowe życie słoików

Witam serdecznie:-)


Dziś będzie post z paroma pracami z decu jakie zrobiłam do kuchni.

Ale zanim przejdę do sedna pokaże swoje wypieki jakie przygotowałam chłopcom do szkoły na piknik rodzinny. Każda klasa miała zrobić swoje stoisko i kasiorka za sprzedane produkty szła na konto klasy. Dzieci będą miały częściowo pokryty koszt wycieczki.

Przy okazji dziękuję Małgosi Burczyk za pomoc i poradę ciastkarska.  Małgosia jak większość z was wie jest mistrzynią w wypiekach i dekoracji tortów - żałuję że nie mam do niej bliżej bo przydałby mi się tort na chrzest Wikusi w sierpniu i w maju na komunie Kuby. Za każdym razem jak widze jej wypieki to mi ślinka leci:-)

A u mnie na talerzyku kokosanka, sernik, jabłecznik i szyszki jedne z płatkami kukurydzianymi drugie z ryżem preparowanym.


 A teraz przechodzę do sedna

Ostatnio jak wiecie odpuścilam decu bo wiadomo lakiery nieco dają po nosie a ze w końcówce ciąży niezbyt to polecane to schowałam sprzęt aby nie kusił. Korzystając z ładnej pogody wyniosłam kilka słoików na balkon i deseczki aby małej nie dać popalić tymi zapachami i tam w biegu coś tworzyłam.  Jedne wyszły lepiej inne gorzej. Nie są to prace dopieszczone bo jak i kiedy to robić.
Sąsiedzi trochę dziwnym okiem na mnie patrzyli ale co tam ja ciężko pędzlowalam słoiki.  Jeden narobił hałasu kiedy mi "pizgnal" i w drobny mak się rozpadł.

Ale ale co ja będę się rozpisywać jak tu fotki czekają na publikację :-D
Na początek wystartuje z deseczkami.

Ta jest moja:


 

 i ta też-ale zrobiłam ja z obu stron aby móc zmieniać w zależności od upodobania:




a te są takie mini deseczki które dostała mama, także ozdobione z obu stron:
pierwsza wygląda tak:



a druga tak:



W temacie deseczkowym to tyle-tworzą się kolejne:-)

A słoiki po kawie dostały nowe życie-są zagospodarowane na produkty sypkie w kuchni.

słoik różany-uwielbiam ten motyw serwetki ale już mi się skończyły :-(

 w niebieskości:



 słodki z ciasteczkami, babeczkami itp:



 i owocowy-ha tu zaszalałam z napisem -dziecko 3 letnie lepiej by napisało hahaha, no cóż pić alk nie mogę a ponoć po lampce wina lepiej ręka pracuje. Mój napis koślawy i brzydki-muszę spróbować bo zmazać tylko czym hmmm



I to by było tyle na dziś z moich robótek.
Dziękuję za wasz czas jaki poświęcacie  aby napisać parę słów.

Pozdrawiam serdecznie:-)