kontakt

Spodobało Ci się coś z moich prac? skontaktuj się ze mną: wardzyska82@gmail.com

Łączna liczba wyświetleń

czwartek, 30 kwietnia 2020

318, Choinka 4/12

Witam serdecznie:-)

Maj puka już do drzwi a ja znów na ostatnią minutę na szybko wyszyłam dwa hafciki na zawieszki.  Miałam już dac sobie spokój bo zasiadłam z igłą dziś(30) po 18, w godzinkę z minutami ogarnęłam jeden hafcik a jak maleństwo poszło spać zaczęłam drugi.  
Udało się wyszyć i jeszcze podkarmię żabulkę Kasi.

Choinka 2020

 pierwszy powstał taki konik na biegunach


 a druga choineczka która ma małe niedociągnięcia ale wyszywanie o 23 z minutami to juz nie dla mnie


i oba hafciki razem na kanwie


Hafciki poczekają na oprawę, może nadejdzie lepszy czas bo ostatnio ja padam. Nauka zdalna wykańcza mnie na maxa, chyba za stara na to jestem. W dzień myśli tysiąc czy tylko wyrobimy się do wieczora a zadań jest od groma. Nie wiem jakoś mam wrażenie że jak chodzą do szkoły to tyle nie robią co teraz. Jeszcze pismo techniczne nam się zaczęło-tragedia. Cóż jakoś trzeba to znieść.

Jak pogoda pozwala i chwila odpoczynku od książek pędzimy na działkę bo pracy sporo jeszcze przed nami i już niedługo nowe fotki pokażę:-)

Kochani życze Wam miłego weekendu, my mamy zaplanowanego grilla ale pogoda pokaże czy wyjdzie, choć gdyby nawet padało całą majówkę ja się nie obrażę bo nas omija dalej deszcz szerokim łukiem.

Buziaki:-)

ps. Kasiu wybacz że dokładam Ci pracy, podziwiam za te podsumowania a tu jeszcze takie przypadki na ostatnią chwilę-postaram się poprawić😁😁😁

niedziela, 19 kwietnia 2020

317. Ach wiosno

Witajcie kochani!!!!

Trzymacie się dzielnie? My jak na razie tak. 
Wczoraj pierwszy raz wybrałam się na zakupy po kilku dobrych dniach przerwy i powiem Wam że stanie w kolejce do sklepu w maseczce na dworze jako tako zniosłam to po wejściu do sklepu i paru min myślałam że coś mnie udusi, zaczęłam zapominać z tego wszystkiego co mam kupić, kręciłam się między regałami jak wariatka. Ech ciężki okres przed nami, a pogłoski nie są zbyt optymistyczne żeby to szybko się skończyło. Zbieram się wogóle żeby uszyć maseczkę sama,  bo mi uszyła koleżanka dwie z bawełny ale białe a mężowi kupiłam czarną i klops, tak zrobiona że gumka jest krótka nawet jej nie założy, a jak ją lekko pociągnęłam to trach oderwała się-całe 10 zł w diabli haha Zobaczymy czy się uda. (Aniu dziękuję za filmik-zamierzam skorzystać)

A dziś troszkę wiosny z działki.
Kwiecień mamy taki dość kapryśny. Miałam nadzieję że może popada a tu susza totalna. Dość spory kawałek zasianego mamy bobu- bo to na handel (jeśli wogóle będzie taka opcja w tym roku) i jestem nieco załamana bo roślinki które powinny już pięknie zielenić się w polu dopiero gdzieniegdzie wychodzą i stoją w miejscu. Nie wiem jak to będzie jeśli upragniony deszcz do nas nie zawita. 

Na działce bardzo wolno prace porządkowe po zimie się toczą. Jeśli nawet był ten czas około świąteczny gdzie dzieciaki całe dnie nie siedziały w lekcjach to pogoda płatała figla a że chwastom niestraszna susza to rosną jak szalone. 

Udało mi się ogarnąć nieco skalniak, ale nie za dużo bo  roślinki niektóre jeszcze śpią więc nie chcę ich graczką uszkodzić.
Hiacynty tuż przed Wielkanocą zakwitły

i szafirki(mam z 3 takie kępki i nową zrobiłam jesienią)


i już mi znana roślinka -żagwin- kwitnie nieustannie-  swoją drogą kwitnie od grudnia a powinien dopiero zaczynać bo jego czas to kwiecień-maj😂😂😂


i tu taki mały miks kolorowy


Na niższym skalniaku narcyzy/żonkile cieszą oko / niektóre już przekwitają ale są kolejne co dopiero pąki mają. I tulipanki wszystkie w jednym momencie zakwitły





i taką pszczółkę przyłapałam jak zagląda wąchać kwiatki😍

 
zdążyłam jeszcze zrobić tulipankom botanicznym zdjęcie zanim zamknęły swoje główki

na wyższym skalniaku jeszcze znalazłam takie-też chyba odmiana botaniczna bo podobne do żółtych



Na większym skalniaku wysypało się pełno bratków-zobaczcie jakie maleństwa-i jak tu wziąść pielić w nich haha



 

 A dzięki naszej kochanej Ewuni i jej wspaniałym roślinkom jakie podziwiam w jej ogrodzie, w ubiegłym roku zakupiłam tawułę szara która zaczyna kwitnąć


i z drugiej strony zdjęcie z kępką floksików które rok temu były malutkie i zasadzone na kamieniu a pięknie w tym roku zaczęły kwitnąć


 i nieopodal bo też obok skalniaka druga tawuła ale już bardziej wystawiona na wiatr i tu już ma mniej kwiatków


i forsycja pięknym żółtym radosnym kolorem się obsypała


W ubiegłym roku zakupiłam trzmielinę szczepiona, bałam się że nic z niej nie będzie bo kiepsko w marcu wyglądała ale już wstąpiła w nią energia i listki barwy nabierają


A w części sadowniczej, brzoskwinia, morela, czereśnie majowe, śliwki, gruszki czarują swoim kwieciem.


a tu znalazłam małego motylka który przysiadł na brzoskwini





Wracając do części ozdobnej pstryknęłam fotkę migdałkowi-jeśli żadne przymrozki nie przyjdą będzie pięknie obsypany kwieciem bo pączek na pączku ma


Jestem ciekawa jaki ten rok będzie.  W ubiegłym już narzekaliśmy na suszę i ciągle u nas woda się lała wężami. Boję się że znów będzie zakręcany kurek przez władze i kiedy będzie przychodziło ochłodzenie wieczorem tej jakże potrzebnej do życia roślin wody nie będzie. Załatwiliśmy sobie beczkę-ale to tylko 600l. Trzeba pomyśleć nad kolejnymi beczkami takimi po tysiąc litrów, raz że woda będzie cieplejsza niż ta z kranu  a dwa dla pewności że jak pojedziemy po upalnym dniu będzie choćby taka  mała dawka w baniakach.

Czeka nas w najbliższym czasie dosypanie kory, ale  najpierw trzeba po nią jechać. Mąż wybrał się w piątek przed świętami, oj jak daleko ujechał😂😂😂. W połowie drogi do składu napotkał patrol policji który go zawrócił do domu, bo auto z przyczepką to raczej po nagła pilną potrzebę nie jedzie do spożywczaka czy apteki. No zwariować idzie. Śmieszne trochę te procedury, bo rośliny chcą żyć i musimy o nie dbać żeby nam nie zmarniały. Jadąc na działkę z cała gromadą powiem Wam że też boje się żeby nie stali bo doczepić się moga że dzieci i tyle nas-ale co mam ich zostawić samych w domu?-pożyjemy, zobaczymy co to będzie

Trochę sadzenia też będzie bo przyszło już zamówienie ze szkółki a i róże w biedronce zakupiłam- w ubiegłym roku ładnie kwitły a że były też w promocji to czemu nie skorzystać skoro targowiska gdzie wcześniej się zaopatrywałam są zamknięte. Dziś korzonki się moczą, a jutro praca



i ostatni rzut oka na skalniak gdy wracam zapakować dziecię do auta



Kochani trzymajcie się dzielnie 
Pozdrawiam serdecznie:-)

niedziela, 12 kwietnia 2020

316. Wielkanocnie

Witam serdecznie☺

Kochani spieszę do Was z życzeniami.

Czego Wam życzyć??? Chyba tego najważniejszego- zdrowia, spokoju, wiary że przezwyciężymy wszystkie złe dni i nastanie piękne słonko którym będziemy się cieszyć, że spotkamy się z najbliższymi i że nie braknie przy stole nikogo z bliskich nam osób.


Święta wielkanocne, życzenia wielkanocne na Messenger, sms. Wyślij ...

🐣🐣🐣🐣🐣🐣🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐥🐏🐏🐏🐏🐏🐏🐏

Korzystając z okazji że cała dzieciarnia czerpie na dworze promienie słoneczne, mam wreszcie chwilę dla siebie i kompa pokaże to co obiecywałam już tydz temu-czyli dekoracje świąteczne jakie wykonałam aby umilić nam czas.

niskie stroiki ze sztucznych kwiatów


i taki troszkę większy na stół 

zwykła zielona świeca też dostała ozdobę z wiosenną dekoracja


i nawet urosło mi drzewko wielkanocne 😁


i jeszcze stroik który dałam rodzicom


I to na tyle co w tym roku zrobiłam. Miały być jeszcze jajca które zresztą zrobiłam z opaski gipsowej i jajko ze sznurka sutasz ale brakło mi czasu na wykończenie. 
Jakoś z tymi lekcjami nam za dużo czasu schodzi a i w tym tygodniu trzeba było wykorzystać pogodę aby na działce posiać warzywa. 

Miłego świętowania Wam życzę😀

czwartek, 2 kwietnia 2020

315. Marzec z Lidzią

Witajcie kochani:-)

I to znów ja:-) Jak nie pisze to nie pisze jak się zwaliło wszystko na raz to post za postem. Miał być dziś misz-masz połączone dwie zabawy ale nie jestem w nastroju do pisania ponieważ ten rok jest dla nas smutnym żałobnym okresem. Zaczęłam od śmierci dziadziusia, później jego zięć a teraz męża chrzestna zmarła (siostra teścia)  i bardzo nam smutno że nie możemy się z nią pożegnać w tej ostatniej drodze. Przepisy są i w większych miastach są bardziej przestrzegane niż na wsi. Więc zaledwie mąż i jej dzieci będą na pogrzebie, jakie to przykre. Ale pocieszam sie że może niedługo wrócimy do normalności i pojedziemy złożyć kwiaty i pomodlić sie.
Dziś też wyjątkowy wieczór, wspominamy Jana Pawła II, pamiętam jak Dawid wiercił mi sie w brzuchu, kopał jak w tv oglądaliśmy i łączyliśmy sie w modlitwie z Watykanem. Ile to już lat, jak czas szybko biegnie. 

Wracając do tematu to:
Dziś przedstawię książki marcowe-wypożyczyłam kilka ale jak zaczęły się lekcje zdalne to książki poszły w bok i przeczytałam zaledwie trzy ale książki dobrze sie czytało i myśle że sięgnę po inne też tej autorki


 Karolina Wilczyńska " Jeszcze raz, Nataszo"
304 str literatura piękna

W-Wilczyńska
D-
K-kwiaty 
 Natasza miała wszystko: kochającego męża, piękny dom, spektakularną karierę i własną agencję reklamową. Życie Nataszy wielu osobom mogłoby wydać się perfekcyjne i takie właśnie było… Do czasu.
Poznaj opowieść o kobiecie, która kochała zbyt mocno, a swojego odbicia i akceptacji szukała w oczach ukochanego. Teraz musi iść przez życie sama. Czy odnajdzie utracone szczęście i spokój?
Tytuły kolejnych rozdziałów tworzą swoisty dekalog, który powinna znać każda kobieta. Nie będziesz mogła odłożyć tej książki. Będziesz chciała jeszcze, jeszcze. 

Karolina Wilczyńska  " Dasz radę, Nataszo"  
280 str literatura piękna

W -Wilczyńska
D-  Dasz radę, Nataszo
K-kwiaty

Nikt nie może być gwarantem twojego szczęścia. Szczęście jest w Tobie…
Natasza rozpoczyna kolejny rozdział w swoim życiu. Kobieta nie może mieć jednak pewności, że los pisze dla niej szczęśliwe zakończenie.
Po rozliczeniu z przeszłością bohaterka załamuje się. Jest samotna, nie ma siły, by zmobilizować się do działania. Kiedy jest o krok od powrotu do nałogu, otrząsa się z marazmu. Postanawia nie zostawiać przyszłości w rękach losu i zawalczyć o siebie. Rzuca się w wir pracy, zakłada fundację, która ma pomagać kobietom. Skleja połamane życie: odnajduje dawne znajome, nawiązuje nowe przyjaźnie. Jednocześnie będzie jednak musiała odpowiedzieć sobie na pytania: Czy związek z eksmężem może się udać? Czy warto dwa razy wchodzić do tej samej rzeki?

 Magdalena Witkiewicz  "Zamek z piasku"
360 str. literatura piękna 


W- Witkiewicz
D-
K- kobieta

Młode małżeństwo, które jest ze sobą od wielu lat, decyduje się na dziecko. Wszystko wydaje się proste, ale… mimo miesięcy starań Weronika nie może zostać mamą. Ból, rozczarowanie, samotność. I wtedy w życiu bohaterki pojawia się ktoś trzeci. Przyjaciel. Czy wystarczy jeden krok, by spełniło się marzenie Weroniki? A może przyjaźń z innym mężczyzną otworzy jej oczy na własne małżeństwo?
Tworzenie wzajemnych relacji to jak budowanie zamku z piasku. Nieustannie trzeba o niego dbać, by nie runął… I by nikt nie wszedł w niego butami… Nie można na chwilę spuścić go z oczu. Związek pomiędzy dwojgiem ludzi również bywa kruchy. Tak jak zamek z piasku. Gdy odwrócisz głowę, może zalać go morska fala. Wtedy pozostanie tylko słona morska woda – albo słone łzy. 



I to tyle w marcowych książkach-łacznie udało się w minionym miesiącu przeczytać- 944 stron

Nie wiem jak to zrobiłam ale w lutym zapomniałam pokazać pierwsza lutową książkę jaką przeczytałam.
To dopiero skleroza haha. 
   
Następny post będzie już typowo wielkanocny. A na zachęte zobaczcie jaką pisanke kontynentalna zrobił dziś Kuba na lekcję geografii


I pisanka na plastyke

Pozdrawiam Was serdecznie😊

Dziękuję za Waszą obecność, komentarze.
Zapraszam w niedzielę będzie dużo prac!