W lutym Ania zaproponowała nam kolejne bingo-podoba mi się ten sposób zabawy bo można pokombinować. Marzec za pasem i aż się boję co nam szefowa wymyśli bo to ma byc miesiąc nowej techniki:-)
A u mnie w pierwszej kolejności karteczka okolicznościowa dla naszej blogowej koleżanki Małgosi:-)
z tabeli wybrałam: perełki, ramka, różowy/czerwony
karteczka robiona wg kursiku Ewci więc i leci na zabawę "tniemy, gniemy wyzwanie#3"
druga karteczka dla Ani to temat wielkanocny
w bingo tym razem poskakałam : zając, tulipan, perełki lub zając tulipan, różowy/czerwony
i ostatnia również wielkanocna -do obu karteczek dojdą scrapowe napisy ale najpierw muszę je zamówić.
z bingo znów skacząc: zając tulipan, ramka lub zając, tulipan, różowy
i na koniec kolaż:
Na dzoś to tyle wymęczyłam się nad karteczkami-dokładnie nad oprawą bo hafty zaczęłam zaraz na początku lutego ale choroba nie pozwoliła na szybsze ich skończenie.
Dziękuję Wam za życzenia powrotu do zdrowia niestety jest gorzej niż było. Od trzech tyg walczymy z infekcją gardła małej, żadne pędzlowanie, żadne inhalacje nic nie pomaga i skończyło sie na tym że Wiki w weekend zaczęła gorączkować więc rada nie rada wzięlam w niedz dziecko w auto i na pogotowie a tam wielka d...... Dawno tak nie "rzucałam mięsem" pani w recepcji się oberwało choć wiem że to nie jej wina. W jakich my czasach żyjemy-lekarz z SORu sobie pojechał na wizyte domową a mi kazali z rozpalonym dzieckiem za 2 godz przyjechać lub czekać na miejscu. Oczywiście pediatra z oddziału też nie może zejść bo po co. Załamałam się. Wróciłyśmy do domu i spałyśmy na siedząco. Wczoraj kolejna wizyta u lekarza i mówi mi że to wirus że syropy powinny pomóc taaaaa syropki kropki już tyle ich kupiłam i żaden nie pomaga więc od dziś jesteśmy na antybiotyku-może wreszcie wyleczymy tą zołzę co w niej siedzi. A dziecka od dwóch dni nie mam-siedzi bidulka cichutko na łóżku i nic się nie odzywa bo siły odeszły.
Ale żeby było milej i weselej od wczoraj ja licho co kontaktuje bo i mnie musiało powalić. Ech istny szpital w domu, tylko mąż się wybronił ale on wiadomo po dworzu dużo śmiga i bardziej zahartowany.
Wybaczcie wyżaliłam Wam się ale czasem mnie coś strzela, niby płacimy kupę kasy na składki itp a oni nas olewają bo mają papierek.
Ale mówią że mrozy mają już odpuszczać od soboty więc jest nadzieja że będzie lepiej i słonko zacznie przygrzewać.
Zdrówka Wam kochane życzę. I dziękuję za Wasze komentarze i odwiedziny.
Jeśli dam radę będę wkrótce z kartką dla Uli choć nawet nie mam pomysłu na nią:-(