kontakt

Spodobało Ci się coś z moich prac? skontaktuj się ze mną: wardzyska82@gmail.com

Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 31 maja 2020

322. Choinka 5/2020

Witam serdecznie☺

Miałam się poprawić z tymi zawieszkami ale nie wyszło😐 niestety i znów jestem na ostatni dzwonek.
Miałam pokazać decu i też klapa. Chyba mi się już nic nie chce, wypalona jestem totalnie. Mam tylko nadzieję że kiedy wakacje nastaną, nauka zdalna sie na te dwa miesiące skończy może odpocznę psychicznie. Stwierdzam że za dużo tego wszystkiego ostatnio. Nie chcę tu narzekać bo nie chcę nudzić ale ostatnio mnie wkurza już wszystko a najbardziej nauka gdzie nauczyciel zadaje takie pytania na które nawet wszechwiedzący wujek google nie daje odp- kto mi powie co to jest hopotermia? My  nawet w encyklopedii szukaliśmy i nic, chyba że już jestem za stara na te lekcje ale skoro młody też nic nie znalazł to chyba coś tu nie tak.
A i paskudna pogoda mnie dobija. Miałam tyle planów i pracy na działce a jechać nie moge, bo dla dziewczynek za zimno. Jak nie wieje że łeb chce urwać to znów popaduje trochę. Dawno tak zimnego maja nie pamiętam.  Deseczki decu czekają na słoneczko aby je wylakierować ale gdzie ono się podziało?😁

A jak nie ma słonka to są zawieszki dziś zimowe na zabawę u Kasi

Zawieszki surowe-poniższa bombeczka dopiero co skończona


 i spróbowałam ponownie plastikowej kanwy-wzięłam taki mały dzwoneczek, jeszcze czeka mnie wycinanie i podklejanie jakimś materiałem


i obie razem:


Choinka 2020

Na dziś to tyle. lece podkarmić żabkę i pośmigać po Waszych blogach bo mam trochę zaległości:-)

Trzymajcie się zdrowo:-)
Buziaki😀😀😀

środa, 27 maja 2020

321, BLOG-HOP z KTM

Dziewczyny z Klubu Twórczych Mam zorganizowały fajną zabawę jaką jest BLOG-HOP

Poskakałam sobie po blogach dziewczyn,  obejrzałam piękne kwiatki jakie trzeba wpisać do krzyżówki i hasełko  odgadnięte brzmi 

"DZIEŃ MATKI"



 Oprócz wspaniałych nagród jakie można wygrać od sponsorów na blogu KTM to można również wygrać nagrody u dziewczyn z ekipy.
 Same wspaniałości,  znaleźć można u każdej.




Bawicie się ? Zajrzyjcie tu (klik)

A dziewczynom dziękuję za świetną zabawę. Ponieważ uwielbiam kwiaty była to sama przyjemność oglądać takie piękne zdjęcia. 


niedziela, 10 maja 2020

320. Majowy ogród

Witajcie kochani☺


Nie wiem co to się dzieje z tym zegarem i kalendarzem ale czas tak szybko goni że zwariować można. Chwila moment nastała majówka która uczciliśmy tortem urodzinowym męża, ciastem syna który tak wspaniale skomentowałyście😘😘😘 i ogromna ilością karkówki z grilla (bomba kaloryczna była ogromna) i już lada chwila będzie połowa maja a dalej to z górki do wakacji.

Majówka była u nas w kratkę. Kiedy patrzyłam z utęsknieniem w niebo które aż czarne było w oddali że lada chwila dobrze nam popada to gdy doszło do nas troszkę popadało i koniec.  I tak cała majówkę. Największy deszcz spadł 3 maja z dobre 4godz padało ale na spragniona ziemię to i tak za mało. Kiedy w pon pojechaliśmy na działkę zasadzić maliny to niestety ale trzeba było w dołki lać wodę bo ziemia jednak aż tak głęboko nie przemokła. Chyba w całej PL ten tydz był chłodny ale sobotnia pogoda dopisała więc mogliśmy z dzieciakami jechać do pracy na działkę.
Oczywiście nie mogłam sobie odpuścić zrobienia paru fotek i pokazania Wam roślinek.

Zaczniemy oczywiście od głównego centrum który z drogi przyciąga wzrok-skalniak. A na nim wspaniale floksy, uwielbiam te kwitnące poduchy. 
Ta kępa jest największa:


I kolejna tuż przy żagwinie który kończy już swoje kwitnienie.  Żal mi troszkę bo pięknie wyglądał ale swoja droga dziwne to bardzo że u niektórych dopiero zaczynają kwitnąć no bo to ich teraz czas a u mnie kwitł od świat BN (ostatnio na grupie jakiejś fb widziałam wpis że u niektórych zaczął kwitnąć w lutym, w marcu)


 i kępka zasadzona rok temu na minimalnej ilości ziemi między kamieniami, a rośnie nawet na kamieniu


 na powyższym zdjęciu już przekwitnięta tawuła szara i urocza hortensja pnąca-niestety pergola nam się po zimie skończyła i mąż sam spawa nową bo ta marketowa wytrzymała trzy lata. Trochę powojnik ucierpiał przy wyciąganiu ale co zrobić.

Zakupiłam znów goździki-tych jakoś dochować się nie mogę, niby wieloletnie a mi zimą znikają


To samo z tymi skalnymi roślinkami. Kupiłam 3 doniczki w tym roku a wiem że już je sadziłam któregoś roku a ich nie ma.



Funkie wybudziły się wreszcie (pokaże tylko jedną aby Was nie zanudzić)

 
  W samym środku skalniaka przepięknie kwitnie na biało ubiorek.
 

lada chwila zakwitnie ostrogowiec


i jeśli się nie mylę- zawciąg rozkwitł



zakwitł różanecznik który kupiłam w biedronce niedawno z przeceny



Zawiodłam sie w tym roku na migdałkach. Pokazywałam Wam wcześniej tylko jedno drzewko że ma tak dużo pąków kwiatowych, jednak musiał przymrozek je uszkodzić bo zaledwie kilka kwiatków się pojawiło i od razu liście. Nie nacieszyłam oka nimi a mamy chyba z 5 drzewek.
Pokaże tylko te na wjeździe przed bramą
 


 złotlin też juź kwitnie

  i berberys


A w części sadowniczej kwitną już wszystkie drzewka, czereśnie wczesne już przekwitły


ukochana rajska jabłoń męża


 i pigwowce


i natura lubi zaskakiwać, zastanawiam się ile to minęło czasu-ale będzie pewnie z 4-5 lat jak wujek dał nam krzak pigwy dość duży bo im przeszkadzał strasznie-wkopali nie tam gdzie powinni. Wzieliśmy no bo darowane a może się utrzyma, może dobra ręką dostaliśmy ale za bardzo jednak nie wierzyliśmy że korzenie które były uszkodzone od szpadla dadzą radę. No i jak się okazało po posadzeniu i pomimo obfitego podlewania wszystkie gałązki uschły i roślinkę ucięliśmy  przy samej ziemi. Całkiem o niej zapomnieliśmy i trawa była koszona normalnie kosiarką aż w tym roku  mąż robiąc obchód działki zauważył w trawie jakieś listki a tu proszę pigwa po tak długim czasie odżyła. Szkoda że wujka już z nami nie ma ale pojadę zapalić znicz i mu podziękować za czuwanie nad pigwą z góry


i kończąc już i tak długi post jeszcze małe pszczółki -pracusie



cóż dziecku więcej do szczęścia potrzeba-trochę kory i zabawa przednia


 tylko psina zdziwiona co te dzieci robią


Kochani mam nadzieję że nie zanudziłam fotorelacją,ale tyle się dzieje, tyle rozkwita roślin a wszystkie chciałoby się uwiecznić bo to też taka dla mnie pamiątka z każdego miesiąca i mam okazję porównywać z roku na rok co się zmienia.

Życze Wam miłej niedzieli i udanego tygodnia.
Następny post będzie z decu:-)

Buziaki😃😃😃

niedziela, 3 maja 2020

319. Kwiecień z Lidzią

Hejka☺

Dziękuję na wstępie za miłe komentarze pod hafcikami maleństwami😊
Jak wyszywanie mi kiepsko wyszło w kwietniu tak i czytanie jest tragiczne, i chyba gdyby nie wieczorne długie karmienie i usypianie Natusi to pewnie nawet bym jednej kartki nie przeczytała.

Lidzia nam wymyśliła takie oto literki.

https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhjIQ0trpvK_cl1GQLUP7DnXV3-YUreE_kzFrj3OqY98nS7CogEFZ613YaM3rEQVhHEAHxmThwan2PiAxq9Gw1w1VccYb_rNJlWB02nmc-wbPPpJJmdW6YUkFbVWqF_w6POBnlu90ybYhw/s170/literki.JPG
Ciężko było z książkami, bo wiadomo biblioteki zamknięte a moja biblioteczka jest bardzoooo uboga.  Znajoma ma sklepik z różnościami i czasem tam zaglądam i upolowałam książkę 

Nicholas Sparks "Anioł stróż"
str: 464, literatura obyczajowa, romans
P---
A-tytuł książki
W-włosy, widok
Julie zostaje wdową w wieku dwudziestu pięciu lat. Wraz z listem pożegnalnym od męża, w którym ten obiecuje, że będzie jej aniołem stróżem, otrzymuje nieoczekiwany prezent - niemieckiego doga. Mijają cztery samotne lata. Julie stopniowo dojrzewa do nowej miłości. O względy dziewczyny zabiega przystojny i pewny siebie Richard, w którym Julie dostrzega pokrewną duszę - mimo że ukochany pies go nie akceptuje. Wielką przyjaźnią darzy natomiast Mike'a - najlepszego przyjaciela zmarłego męża. Gdy w zachowaniu jednego z mężczyzn Julie odkrywa coś niepokojącego i daje mu kosza, jej życie zamienia się w koszmar...

Druga wyszperałam w swoim zbiorze

Penelope Ward "Mieszkając z wrogiem"
str: 320  lieratura obyczajowa, romans
P-autorka
A---
W-

Dwudziestoczteroletnia Amelia musi zmierzyć się z ogromnym wyzwaniem: zdradą. Pewnej namiętnej nocy odkryła, że nie jest dla ukochanego Adama jedyną kobietą. Mężczyzna przez wiele tygodni prowadził podwójną grę. Jakby tego było mało, zmarła ukochana babcia dziewczyny, która jednak pozostawiła jej spadek — rodzinną biżuterię i połowę domu. Druga połowa przypadła Justinowi, jej przyjacielowi z dzieciństwa i bratniej duszy. Kiedyś chłopak nie tylko bronił Amelii i się nią opiekował, ale także układał dla niej piosenki, śpiewał i grał na gitarze. Dla dziewczyny Justin był jak najbliższy przyjaciel, dla jej babci — jak wnuk. Problem w tym, że wiele lat temu oboje rozstali się w wielkim gniewie.
Spotkanie po latach okazało się koszmarem. Złośliwości, wzgarda, drwiny na każdym kroku. Dziewczyna Justina, Jade, na próżno starała się załagodzić sytuację i doprowadzić do normalnych stosunków. Natomiast dla Amelii rzeczywistość stawała się coraz trudniejsza. Powracały wspomnienia o chwilach, w których ona i Justin rozumieli się bez słów i byli sobie naprawdę bliscy. Niespodziewanie doszły do głosu tłumione wcześniej uczucia. I choć Justin nieraz wydawał się jej drogi jak nikt inny, po kilku minutach okazywał wobec niej zimną wrogość. Mieszkanie z kimś takim pod jednym dachem nie mogło być łatwe. Amelia zaczęła zdawać sobie sprawę, że ten kuriozalny konflikt rozwija się w dość nieoczekiwany sposób...
Historia zawarta w tej książce zaczyna się dość banalnie. Z każdą kolejną kartą przekonasz się jednak, że bardzo trudno się od niej oderwać, gdyż opowiada o uczuciach, wspomnieniach, błędach z przeszłości i wstydliwych rodzinnych sekretach. Mówi także o przebaczeniu i namiętnościach tlących się w sercu przez długie lata. Justin i Amelia wydają się sobie przeznaczeni — od zawsze i na zawsze. Coś jednak sprawia, że pozostają rozdzieleni. Będziesz śledzić ich rozstania i powroty ze ściśniętym gardłem!
Jak cienka linia dzieli nienawiść od namiętności?

I to tyle z kwietniowego czytania. Zobaczymy co przyniesie nam maj.

czytam z Lidzią

🌹🌹🌹🌹🌹🌹🌹🌹🌹🌹🌹🌹🌹🌹🌹 

A swoja droga siedzenie dzieciaków w domu czasem mnie dobija. Kłócą sie już o "pierdoły" ale są też plusy takie jak pomoc przy najmłodszej lub wpychanie się w gary mamie. I takie wpychanie ostatnio nam się spodobało. A to zrobili naleśniki, a to jajecznice czy paste jajeczna ze świeżo urośniętym szczypiorkiem. Ale na długi weekend majowy Dawid wymyślił że zrobi sam ciasto. No ok. Przejrzał sporo przepisów i powstało ciacho " Maxi King" Oj prawdziwa bomba kaloryczna



I mój mega kawałek na poprawę nastroju z nowym kubeczkiem od męża-idealnie wpasował się haha


Majowy weekend dobiegł końca, trochę popadało, dziś grilowaliśmy sobie pomimo delikatnego deszczyku. Odstresowałam się nieco od codziennego trybu życia a dzieciarnia mam nadzieję że naładowała akumulatory na trudny tydzień wypełniony sprawdzianami. 

Pozdrawiam serdecznie:-)
Rano popadało porzą