Witajcie kochane kobietki:-)
Szczerze powiem ze nawet nie mam siły pisać posta ale musze a dlaczego to za chwile.
U Reni trwa zabawa w świętowanie cały rok. Najwyższy czas pokazać co u mnie w czerwcu powstało na prezent.
A były to dwie deseczki dla dziewczyn w zabawie podaj dalej i mała podłużne szkatułka która powedruje lada dzień na imieniny.
A deseczki są dwie obie takie same. Ozdobione z obu stron aby można było sobie zmieniać w zależności od nastroju.
Jedna strona:
I druga strona:
jeszcze szkatulka:
Reniu wybacz trochę prywaty w poście:-)
A teraz chce wam powiedzieć ze od środy jestem załamana. Większość z was która u mnie bywa wie ze mam działkę na której trwa budowa i powoli zakupuje roślinki aby się rozrastały zanim pójdziemy na swoje. Ale oprócz działki gdzie ma być pięknie mam spory kawałek działki na warzywa. Jest to dość spory kawałek i w tym roku obsialśsmy wszystko w bób i ogórki oraz kawałek ziemniaków. Niestety wczorajszego popołudnia przeszła u nas ulewa a na dodatek gradobicie. Jak we wrześniu styknie mi 35 lat tak w życiu czegoś takiego nie widziałam. Zresztą zobaczcie same jakie kule śniegowe posypały się z nieba.
Jesteśmy załamani bo totalnie nam wszystko zniszczył.
Tak wyglądają ogórki
A tak bób
A na skalniaku sajgon. Malwy co prawda są na nim zbędne ale skoro już się rozsialy to postanowiłam do jesieni je zostawić a później przesadzić.
Róże są pokiereszowane i żadna nie ma kwiatka. Już nawet siły nie miałam aby robić im zdjęcia.
A o zjedzeniu czereśni można sobie pomarzyć.
Zaledwie km od działki mam rodziców i u nich była tylko ulewa która nie wyrządziła szkody a nas sięgnął wąski pas i na całej długości wsi nie mamy nic. Kilka tys poszło sobie w las.
Ach życie, nic nie da się zaplanować i nie wiadomo co nam przyniesie nowy dzień:-(
Mam nadzieję że u was nie było takich nieszczęść.
Pozdrawiam serdecznie:-)
Ps:dziekuję za wspaniałe komentarze pod postem z karteczkami:-)