Ponieważ w minionym tyg miałam trochę kiepski nastrój i jak pisałam ze zdrowiem nie najlepiej odpuściłam sobie większe prace i na działce i w domu. Trochę lepiej się czuję jednak nie to jak bym chciała.
Wzięłam się wreszcie i zmobilizowałam do krzyżyków. Kanwa i mulina już od jakiegoś czasu leżały i cierpliwie czekały na tą chwilę, oczywiście nie stworzyłam cudów , oj niestety nie ale coś zaczęłam a to najważniejsze i mam cichą nadzieję że jeśli tylko nagle nic nie wyskoczy to za tydz skończę pracę.
Oczywiście powstaje kolejna dziewczynka-ta jest z lokami. Najgorsze były oczywiście te piękne włosy bo przeskoków masa ale to już częściowo za mną, jeszcze parę pasemek jest do dokończenia w trakcie. A tak oto po kilku godz jakbym zliczyła wygląda praca:
A teraz jeszcze parę foto z mojego skalniaczka któremu ostatnio duże dawki wody kranówki pomagają w rozrastaniu się:
nie pamiętam dokładnie ale to jest chyba dzwonek
bratki-cały czas kwitnące
funkia zakupiona parę dni temu, troszkę podupadała od gorąca po posadzeniu
malwy-jeszcze nie zakwitły więc nie wiem w jakim są kolorze-nie mogę się doczekać aby je ujrzeć. Zawsze marzyłam aby takie starodawne kwiaty były w moim ogrodzie.
a tu całość skalniaka plus mało widoczny kwiat dalii bo nie z tej strony pstryknęłam zdjęcie. Dalie dostałam od koleżanki mamy i co mogę powiedzieć to to iż jak ktoś da z serca i dobrą ręką to nawet w suszę przyjmie się i urośnie.
no i na koniec moje najmłodsze szczęście ukończyło zerówkę. Zacznie się od września, znów parę siwych włosów przybędzie:-)
To chyba na tyle z tego tygodnia. Godzina jeszcze młoda to parę krzyżyków jeszcze postawię. Pozdrawiam Was kochani i dziękuję za odwiedziny :-)

Hafcik śliczny już wiele widać. Kwiatuszki masz śliczne, gratuluję takiego skalniaczka :)
OdpowiedzUsuńDziękuję za miły komentarz.:-)
UsuńTa roślinka, która nie wiesz co to, to szczawik deppego:)
OdpowiedzUsuńZazdroszczę cierpliwości do krzyżyków, moje leża nieskończone od dwóch lat:)