O mnie

Moje zdjęcie

Jestem mamą trójki wspaniałych dzieci które kocham do szaleństwa,choć przyprawiają mnie o siwy włos na skroni  i żoną w szczęśliwym związku. Moja pasja trwa od 2013r. Z początku był tylko haft krzyżykowy a z czasem poznałam decoupage i guilling-i tak mnie ten robótkowy świat pochłonął.

kontakt

Spodobało Ci się coś z moich prac? skontaktuj się ze mną: wardzyska82@gmail.com

Łączna liczba wyświetleń

środa, 9 stycznia 2019

248. Jeszcze świątecznie

Witam  serdecznie:-)

Dziewczyny na wstępie dziękuję za słowa otuchy-rezygnacja wiem że była słuszna ale trochę szkoda było kasy bo można zarobić niezłą sumkę po okresie próbnym. Jednak to był chwilowy kryzys gdy tak myślałam a teraz gdy śnieg za oknem cieszę się że jestem w domu bo mogę z Wiki iść na spacer czego na pewno bym nie zrobiła pracując. 

Wracając jeszcze do tematu pracy:
Swoją droga wiecie że idzie spędzić święta bez wielkiego sprzątania? Bez wielkiego pieczenia ciast-nawet sernika nie upiekłam, owszem miałam dwa ciasta pieczone ale nie wiem jak smakowały, dzieci trochę zjadły reszta wylądowała w koszu. Nie było wielkiego przygotowania potraw, miałam wielką zachciankę na rybę po grecku-zrobiłam ale jak smakowała??? Nie wiem. 
Po raz pierwszy kupiłam pierogi i uszka, ale zjedliśmy je parę dni temu z barszczykiem czerwonym. Widać można jakoś spędzić święta bez wielkiego szaleństwa. Choć nie ukrywam że mam nadzieję że to pierwsze i ostatnie takie święta.
Dobra nie smęcę-było minęło😃😃😃

🌞🌞🌞🌞🌞🌞🌞🌞🌞🌞🌞🌞🌞🌞🌞🌞🌞🌞🌞🌞

Święta minęły ale nie miałam okazji pokazać jeszcze paru prac

bombka z przekładką z jednej i drugiej strony:



 bombka 3d z okienkiem a w niej kamienica




 A pisałam że wybieram się na kiermasz-cóż nie byłam, jeden został odwołany bo mamy remont w DK, na drugi jakoś nie miałam ochoty jechać stwierdziłam że wolę niedzielę spędzić w domu a tuz przed świętami dostałam zaproszenie na fb od Pani  ale okazało się że trzeba zapłacić za udział w kiermaszu, więc dałam sobie spokój. Bombki zostały w domu:-) 

Powstał również skromny świecznik na plastrze drewna-nic wyszukanego, bez przepychu a cieszył oko.

Po raz pierwszy nie było quillingowych bombek choć pasków naskręcałam trochę ale jak pojechałam do pracy to Wiki dorwała się do słoiczka i ponad połowę pogniotła ech moi panowie nawet tego nie zauważyli więc odpuściłam sobie, zresztą kiedy. Powstały bombki decu ale wylądowały w pudle bo na lakierowanie również brakło czasu-tak myślę że latem je wyciągnę kiedy słoneczko pięknie je dopieści na działe

🔆🔆🔆🔆🔆🔆🔆🔆🔆🔆🔆🔆🔆🔆🔆🔆🔆🔆🔆🔆🔆🔆🔆🔆🔆🔆

W tym roku nie robiłam podsumowań bo nawet sensu nie ma, za mało się u mnie działo, głównie powstawały karteczki na zabawy.
Co do postanowień na Nowy Rok?-nie ma.....za dużo będzie się działo u nas nie robótkowo. 
Czeka nas ukończenie budowy domu ponieważ aktualny wynajmowany jak na złość został sprzedany (a stał kilka dobrych lat pusty) i musimy się wyprowadzić, mam nadzieję że zima będzie łaskawa i do wiosny już może będzie położony dach u nas i wiosną ciężka praca  wewnątrz domu.
Latem czeka nas totalna  zmiana w życiu ale o tym innym razem aby nie zapeszać:-)
W czerwcu mam wesele brata i chciałabym młodym jakiś upominek wyszyć-czy się uda? Zobaczymy. Jak nie to dostaną typową kartkę z kwiaciarni najważniejsza zawartość hehe.
A jeszcze w maju czeka nas komunia u kuzynów i dobrze by było coś wyszyć dla młodej na pamiątkę ale musze poszukać czegoś mniej skomplikowanego aby szybko poszło-chyba że któraś z Was ma taki wzorek to proszę podeślijcie. 
Ten rok na ile pozwoli chcę poświęcić krzyżykom. W ubiegłym mało co wyszywałam. W tym postanowiłam zrezygnować z kartkowania, choć zamierzam oczywiście u Anulki bawić się dalej i u Ulki jeśli dam radę z formami ale po jednej karteczce wystarczy.

No nic nie zanudzam Was bo znów się rozpisałam jak nie wiem co
. Kolejny wpis będzie już z decu bo aktualnie na tapecie są deseczki:-)

Przypominam o zabawie w KTM 
na którą serdecznie Was zapraszam


Buziaki!!!

niedziela, 6 stycznia 2019

247. Podziękowanie

Witam serdecznie:-)

Święta święta i po świętach.... jednak pozostajemy jeszcze w klimacie świątecznym bo u nas w tym roku choinka po raz pierwszy żywa nie sztuczna i jej urok, zapach niech trwa jak najdłużej. Myślę że do 2 lutego nie dotrzyma ale chociaż do 20 stycznia oby nam postała. 
Choinka jest największą atrakcją dla Wikusi-została już całkiem przewrócona na małą sprawczynię, bombki latały w powietrzu a najgorsza sprawa że dostaliśmy takie cukierkowe bombki i chłopcy jej podpowiedzieli że ciuciu wieszamy i klapa, wszystkie w zasięgu ręki były ściągane więc po kilku kolejnych powieszeniach pościagałam je i schowałam ale i tak zawsze musi podejść i coś z gałązki zakosić😂😂😂

Święta minęły mi niesamowicie szybko i tak naprawdę nie wiem czy one były. Nocna praca wykończyła mój organizm na maxa do tego zapalenie oskrzeli i mój piękny świat legł w gruzach. Mąż niestety w I dzień świąt musiał być w pracy a chłopcy dzielnie zajęli się domem i młodszą siostra-wierzcie mi że nie wiem co się tego dnia działo tak mnie powaliło. Przespałam całą noc wigilijną i cały dzień I dnia świąt plus kolejna noc i pół dnia II dnia świąt. Ktoś zapyta ile można??? Okazuje się że można. Choć M już miał dość mojego ciągłego spania, ale zrobienie obiadu dla mnie to był niesamowity wyczyn, po czym nawet połowy nie zjadłam. 
Zaczęłam dopiero powoli wracać do funkcjonowania w Sylwestra. Choć północ przywitałam w piżamie i pod kołdrą. Trudno ciężkie to były święta, mam nadzieję że pierwsze i ostatnie.

Znów jestem mamą na pełny etat i zamierzam jak na razie z tyłkiem siedzieć w domu. Praca na tylko nocną zmianę okazuje się być nie do zaakceptowania-owszem można gdy nie ma się małych dzieci. Wracałam o 6 rano a Wiki wstaje o 8-9 więc snu tyle co nic . Gdy spałam ona i tak dość grzecznie sama sobą się zajmowała ale jednak obawa aby nic sobie nie zrobiła daje popalić i z mężem podjęliśmy decyzję że nie mogę być poza domem ciągle bo nawet obiadu dzieci nie dostaną.
Teraz muszę wrócić na właściwe tory i znów spać nocą nie dniem, a te kilkanaście dni zmieniło trochę mi kierunki spania, od 5 już leże dumam i zasnąć za ciort nie mogę.

No ale rozpisałam się a miały być podziękowania.

Przed świętami zaczęły napływac pierwsze Wasze świąteczne życzenia

od Małgosi X


od Lenki


od Anetty wspaniały czekoladownik ze słodką zawartością


I tuż po świętach w piątek listonosz przyniósł stos kopert

od Joli karteczko-zawieszka plus słodkości

od Ewuni


Marzenki-mici karteczka i piękna zawieszka



od Krysi dostałam aż dwie karteczki




i jeszcze raz dostałam karteczkę od Lenki


od Agusi



i już w Nowym Roku w czwartek doszła karteczka od Moniki




Dziewczyny z całego serducha Wam dziękuję za pamięć, piękne karteczki i wspaniałe życzenia.
Ja w tym roku do paru osóbek nie zdążyłam wysłać kartek-obiecuję sobie poprawę i chyba muszę z Małgosi X wziąść przykład aby wysyłać dużoooo wcześniej karteczki aby doszły na święta a nie po bo pomimo że wysłałam 19 to karteczki dopiero do niektórych z Was doszły w piątek-masakra ile można czekać.


🌺🌺🌺🌺🌺🌺🌺🌺🌺🌺🌺🌺🌺🌺🌺🌺🌺🌺🌺🌺🌺🌺

Jest jeszcze jedna sprawa-bardzo ważna haha. Mam przyjemność w tym miesiącu być gościnna projektantką w Klubie Twórczych Mam. Trema niesamowita ale jestem szczęśliwa mogąc u tak kreatywnych Mam gościć. 
W związku tym zapraszam Was do zabawy i stworzenie pracy kwiatowej-bo taki wymyśliłam sobie temat. Kocham kwiaty więc nie mogło być inaczej. 


A będąc przy temacie wyzwań w KTM mieliśmy przyjemność wygrać wyzwanie jesienne

 

a w nagrodę dostaliśmy taki wypasiony prezent który przyszedł w Wigilię-prawdziwy mikołaj😀



Dziewczyny dziękuję za wyróżnienie i za wspaniałą nagrodę-zresztą parę dni wcześniej dostałam także paczuszkę z książkami za wytypowanie która z zespołu KTM została mamą. Zapomniałam zrobić od razu zdjęcia więc niestety go nie wstawię. Bynajmniej Wiktorka swoją książeczkę często ogląda a ja dziś zaczęłam czytać swoją pt " Czego nie powiedziałam" Małgorzaty Garkowskiej

🌸🌸🌸🌸🌸🌸🌸🌸🌸🌸🌸🌸🌸🌸🌸🌸🌸🌸🌸🌸🌸🌸


Na dziś to by było koniec jeszcze raz zapraszam do mojego wyzwania.

Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za wszystkie życzenia, komentarze, za to że zaglądacie. 

Buziaki