O mnie

Moje zdjęcie

Jestem mamą dwójki wspaniałych dzieci które kocham do szaleństwa,choć przyprawiają mnie o siwy włos na skroni  i żoną w szczęśliwym związku. Moja pasja trwa od 2013r. Z początku był tylko haft krzyżykowy a z czasem poznałam decoupage i guilling-i tak mnie ten robótkowy świat pochłonął.

kontakt

Spodobało Ci się coś z moich prac? skontaktuj się ze mną: wardzyska82@gmail.com

Łączna liczba wyświetleń

piątek, 27 stycznia 2017

111. styczniowe zabawy

Witam serdecznie:-)                                      Nie mam pojęcia jak wyjdzie ten post a to dlatego że piszę go na telefonie. Niestety złośliwość losu położyła mnie na oddziale w szpitalu a ponieważ nie wiem kiedy wyjdę nie mam wyjścia i spróbuje dodać zdjęcia z tel do zabaw styczniowych.
W tym roku zamierzam dalej bawić się w karteczkowanie u Uli i Ani.

W styczniu Ula zaproponowała nam jemiole


-u mnie będzie biednie bo jak mało kiedy nie zrobiłam nic w krzyżykach.  Jakoś ciężko było mi znaleźć fajny wzorek który by mi się spodobał wiec poszłam na łatwiznę i po raz pierwszy użyłam grafiki zaczerpniętej z neta.



I kolaż na koniec dla Uli:



Kolejna zabawa to karteczkowanie u Ani.
Tutaj mieliśmy wytyczne z bingo jakie Anulka zaproponowala. Bardzo  fajna opcja bo kombinacji jest masa.



U mnie powstały takie oto karteczki:
Bożonarodzeniowa: nitka, sznurek+napis+kolo, owal

Wielkanoc: zielony+napis+czerwony

Okolicznościowa: kwiat roślina+napis+ramka



Druga wielkanocna: zielony+napis+czerwony


I kolaż dla Ani:


Trzecia i juz ostatnia zabawa do której dołączyłam to ozdoby cały rok u Reni

U mnie w tym miesiącu będzie bombka quilling -mega bombka, zaczęłam ja przed świętami i nie skończyłam bo jednak kolos z niej a dzięki tej zabawie zmobilizowalam się i w nowym roku skończyłam. 


To chyba na dziś wszystko, mam nadzieje ze post w miarę wygląda i was nie wystraszyłam;-) Idę pomęczyć się nad zabkami. 

DZIĘKUJĘ ZA WSZYSTKIE KOMENTARZE KTÓRE MOBILIZUJĄ MNIE DO DALSZYCH DZIAŁAŃ
mam nadzieje ze niedługo maleństwo przyjdzie na świat i wrócimy do domku a ja do swoich robotek.
Papatki:-) 

niedziela, 8 stycznia 2017

110. Krzyżykowo

Witajcie serdecznie!!!

Zza oknem mroźno u mnie -12 aktualnie (16:00) ale mamy przecież zimę, więc nie ma co narzekać. Dzieci wracają ze spacerku z psem całe w śniegu, policzki czerwone, ręce zmarznięte ale są szczęśliwe na maxa.

 Po świętach BN wzięłam się zawzięcie za krzyżyki-choć one cały czas mi towarzyszyły w produkcji karteczek ale wiadomo tam małe hafciki powstawały a przecież u mnie tyle prac które wymagają dokończenia. Jest to moja najgorsza wada, zostawiam niejedna pracę w której brakuje ok 50 krzyżyków zaczynam nową, myśląc że tą skończę jutro a jest jak jest i potrafi leżeć któryś miesiąc. Więc kończąc 2016 a zaczynając nowy rok postanowiłam że czas zmobilizować się i pokończyć co dawno zaczęte a nie przekładam ciągle na zaś.

Tak więc zakasałam rękawy i wzięłam się ostro do pracy.
Przejrzałam pudełko z zaległościami i na samym dnie znalazłam zaczęty obraz Jezusa-miał być on prezentem gwiazdkowym dla rodziców ale nie pamiętam już dlaczego odłożyłam go na bok a w zamian dostali rzeźbę Matki Boskiej. 
Ostatni raz kiedy pokazywałam pracę wyglądała tak-a było to we wrześniu 2014r-matulu ile to czasu temu. Kiedyś zasiadłam troszkę do tego obrazka ale za dużo nie zrobiłam,nawet teraz szukając zdjęcia żałuję że nie zrobiłam jak zasiadłam po świętach do niego ile jeszcze brakowało.



dziś już jest skończony, pozostało mi pranie, dopasowanie ramki i mogę zawiesić u siebie na ścianie.



Kolejny obraz to wiadomo słoneczniki-tych akurat tak szybko nie skończę ale doszłam w ostatnich dniach do połowy. Aktualnie wyszywam je dalej ale mam braki muliny co mi nieco spowalnia pracę. Ostatnie zdjęcie słoneczników pokazywałam w maju 2016, później odłożyłam je w kąt bo mnie złościła ich wielkość. Zajęłam się tylko karteczkami i decu.
Teraz przeprosiłam słoneczniki i na dzień dzisiejszy z ostatniej prezentacji


wyglądają tak:




gdyby nie braki muliny zamknęłabym 6 stron z 12. Mam nadzieję że do końca tyg dokupię braki i puste luki uzupełnię. Oczywiście za chwilę muszę je odłożyć aby karteczki wyprodukować na zabawy u Ani i Uli. Ale jeśli tylko starczy mi czasu zanim maleństwo przyjdzie na świat wracam do słoneczników i innych prac niedokończonych aby w lutym oprawić większość w ramki. 

Uff ale się rozpisałam...... na dziś to chyba tyle.Idę dalej stawiać xxxx.

Buziaki dla wszystkich komentujących i odwiedzających mojego bloga.

 

wtorek, 3 stycznia 2017

108. Troszkę decu...

Witam już w Nowym 2017 Roku.


Sylwester minął u mnie w ciszy i spokoju, w gronie najbliższych mi domowników. Święta się skończyły choć zbliża nam się kolejny dłuższy weekend ale wiadomo rzeczywistość już zawitała po błogim lenistwie.

Nie robię w tym roku żadnych podsumowań z moich robótek ręcznych bo za dużo tego nie było. Głównie bawiłam się w kartkowanie, gdzie u mnie dominował haft krzyżykowy więc i z tym zeszło nieco czasu. A z większych projektów ci którzy zaglądają do mnie wiedzą że zaczęłam słoneczniki-pokaże w najbliższym poście ile nadgoniłam w ostatnim tyg starego roku.

Było też sporo decu bo i świeczniki i chusteczniki a i szkatułki jakieś powstały oraz mniejsze ozdoby. Właśnie dziś chciałam pokazać chusteczniki jakie miałam do zrobienie na gwiazdkę dla znajomej. Siedziałam i zbierałam się za te dwa pudełka od września, i kiedy nadchodził czas świąt niestety ale czy chciałam czy nie musiałam się zabrać do tego. Lubię ozdabiać takie pudełeczka ale jak mi serwetka podchodzi a tu niestety serwetki jakie przyszła właścicielka sobie wybrała ni w ząb mi nie podeszły. Jeszcze ba żebym miała chociaż serwetkę z papugami w większej ilości a nie dwie to może byłoby łatwiej a tak stres że coś się nie uda mnie dobijał bardziej.
Ale nic to udało się-właścicielka zadowolona więc nie ma co narzekać.

Tym razem wykorzystałam po raz pierwszy metodę na żelazko i jestem pod wrażeniem że tak wszystko pięknie się przykleiło bez żadnych nierówności jak to zawsze po pędzlu bywa.
Zresztą same zobaczcie:-)

 chustecznik który miał być typowo zielony -miałam jedynie serwetkę w papużki- żałuję trochę że podkładu nie zrobiłam białego tylko jasną zieleń ale teraz już za późno nie da się zmienić a zielony to zielony-jest tak jak w zamówieniu.





 i drugi z pomarańczami gdzie serwetka jest biała ale nie mógł być biały ot taki wymóg-wykorzystałam resztki farby w kolorze kości słoniowej i wyszedł ot taki:






 Na najbliższy czas decu chyba powiem stop-bo mam kilka sztuk nie sprzedanych i nie chcę zagracać mieszkania. Jedynie mam w planach metamorfozę słoików po kawie które ostatnio zagospodarowuję w kuchni i jestem z tego zadowolona-jakaś odmienność zapanowała.

Na dziś to tyle lecę do xxx bo i za styczniowe karteczki trzeba się za chwilę zabrać.

Pozdrawiam Was serdecznie:-)