O mnie

Moje zdjęcie

Jestem mamą dwójki wspaniałych dzieci które kocham do szaleństwa,choć przyprawiają mnie o siwy włos na skroni  i żoną w szczęśliwym związku. Moja pasja trwa od 2013r. Z początku był tylko haft krzyżykowy a z czasem poznałam decoupage i guilling-i tak mnie ten robótkowy świat pochłonął.

kontakt

Spodobało Ci się coś z moich prac? skontaktuj się ze mną: wardzyska82@gmail.com

Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 2 sierpnia 2015

35. Wszystkiego po trochu...

Witam!!!
Dziś będzie misz masz u mnie na blogu, wszystkiego po trochu:-)
Przede wszystkim dziękuję Wam kochane dziewczyny za podtrzymanie mnie na duchu i wsparcie w komentarzach pod ostatnim postem. W ataku furii (tu przesadzam bo aż tak źle nie było) sprułam cały obrazek i zaczęłam od nowa wszystko wyszywać, jak  narazie nie jest źle błędów nie zaliczam ale nie chwalmy dnia przed zachodem słońca jak to mówią. Myślę że teraz już wszyscy będą wiedzieć co to będzie:-)
Zresztą efekt zobaczcie sami:




 Ostatnio na blogu u Gosi pojawiła się nowa zabawa:

 

hm zastanawiam się co najlepiej mi wyszło w miesiącu lipiec, upały w tym miesiącu nie pomagały zbytnio w tworzeniu chociaż powstała dziewczynka, podkładki, bananki no i........ wazonik który parę dni temu dopiero pomalowałam lakierem. Wazonik pochodzi z tanich sklepów tych co to w Polsce nie brakuje,, wszystko po 5zł itp,,  ja akurat mam w sąsiedniej mieścinie sklep po 2,99 i często tam zaglądam-fakt większość to chińszczyzna ale nawet ze zwykłego szklanego wazonu można zrobić coś fajnego. Więc zabawiłam się w decoupage, standardowo ozdobiłam ulubionymi różyczkami z dodatkiem perełek,zastanawiam się czy na dole nie dorzucić też paska perełkowego-jak sądzicie??. A efekt jest taki:



 tym samym ten wazon zgłaszam do zabawy.

Mój dom od dwóch dni pachnie liliami, cieszy mnie to ogromnie bo kwiatki wyhodowałam na działeczce, nadal nie pokażę zdjęć tych pięknych kwiatków prosto z ogrodu bo mam na tel ale przywiozłam bukiet aby rozjaśnił nam pokój: 


 było mi tak miło (zresztą nadal jest bo dalej pachną) że wczorajszy sobotni dzień natchnął mnie do wypieków słodkości. Zapomniałam juz jak to jest piec babkę piaskową bo dawno ale to bardzo dawno nie piekłam, więc się zabrałam za nią, powstała jeszcze zebra może nie do końca zebrowa bo dzieci stwierdziły że trzeba wykorzystać zalegające w szafce barwniki do ciasta i eksperymentowały. Tak więc na zakończenie jeszcze foto słodkości:


Tym sposobem kończę dzisiejszy post żegnając się z Wami, miłego spokojnego tygodnia wszystkim życzę. Do następnego razu. Pa pa :-):-)