O mnie

Moje zdjęcie

Jestem mamą dwójki wspaniałych dzieci które kocham do szaleństwa,choć przyprawiają mnie o siwy włos na skroni  i żoną w szczęśliwym związku. Moja pasja trwa od 2013r. Z początku był tylko haft krzyżykowy a z czasem poznałam decoupage i guilling-i tak mnie ten robótkowy świat pochłonął.

kontakt

Spodobało Ci się coś z moich prac? skontaktuj się ze mną: wardzyska82@gmail.com

Łączna liczba wyświetleń

wtorek, 29 listopada 2016

101. Karteczkowy listopad

Witam, witam:-)


Dziś na ostatnią chwilę przychodzę z karteczkami dla Ani i Uli.
Masakra jakaś w tym miesiącu, szły mi te karteczki opornie. Tematy u obu dziewczyn były fajne ale jakoś nie mogłam się zmobilizować do działania.
Wiecie co jest najśmieszniejsze???.... ano to iż jak pracowałam jakoś szybciej mi to szło niż teraz jak siedzę w domu. Jestem ostatnio nie zorganizowana-plany na następny dzień wielkie sobie stawiam, a rano-u mnie ostatnio rano to 10.00 jakoś idą w niepamięć. No ale może wreszcie się ogarnę haha.

No nic narzekać tu wam nie będę a przejdę do karteczek listopadowych.

Na pierwszy ogień idą karteczki do Anulki.




 Karteczki wg mapki u mnie są dwie bożonarodzeniowe

pierwsza do szkoły-na stoisko kiermaszowe:





 i druga:




 karteczka z ptaszorkiem:




 i okolicznościowa-brokatowa rameczka:



jeszcze kolaż dla Anulki:



A teraz karteczki dla Ulki:







miały być zwierzaki byle nie rogacizna, u mnie parę tych zwierzątek się pojawiło:

pingwinek


 i drugi pingwinek:



po raz drugi wyszyłam kociaka w skarpecie-zmieniłam ciut kolory-ten mi się bardziej podoba:-)



 i psiaczki-te ''cholery'' to mi dały w kość- a czemu? a to dlatego że wzięłam kanwe 18 oczywiście to nie mój typ bo ja na większych kratkach wolę pracować i tak zeszło mi na ciapaniu tych malucieńkich krzyżyczków kilka wieczorów. Ale udało się skończyłam i psiaczki z prezentami są:



 i  kolaż dla Uleńki:




No to karteczki listopadowe zakończyłam, mam nadzieję że dziewczyny zaliczą. Trzeba zabrać się za grudzień aby do świąt się wyrobić. Niestety jeszcze aukcja charytatywna i kiermasz w najbliższy weekend przede mną. A później mogę się brać za karteczki.
Na dziś to tyle wpadnę niedługo znów do was z bombardowaniem dupnych rolek.

Papatki:-)









100, TUSAL

Kolejna odsłona TUSALowego słoiczka:





sobota, 26 listopada 2016

99. Jan Paweł II

Witajcie kochane koleżanki blogowe.

Dziś przychodzę z obrazkiem jaki powstał na aukcję dla chorego Antosia z mojego osiedla. Chłopczyk boryka się z chorobą nowotworową prawie już rok a ma smyk zaledwie 1,5 roczku. Planowałam wyhaftować coś bardziej na bogato ale znając realia życia na terenie wiejskim obawiam się że nikt by nie zakupił za cenę jaką można dostać w innym środowisku. Obrazek powstał skromny- pani dyrektor szkoły do której chodzą moje dzieci zadowolona że dołączyłam do akcji, dodam że tylko ja coś dałam w krzyżykach. Pozostałe prace to głównie obrazy olejne, akryl i wiadomo sponsorzy typu zakłady kosmetyczne, restauracje itp podarowali bony.  Fajną atrakcją jest również wygranie wejściówki na pobliską jednostkę wojskową do tunelu aerodynamicznego na 6 min-szkoda że nie mogę chwilowo tam się wepchnąć. Chciałabym poczuć jak to się lata haha.
Aukcję mamy w najbliższy piątek- produkujemy również od każdej klasy coś na stoiska, wiadomo każdy grosz się liczy. Ja akurat robię stroiki świąteczne, jak będą gotowe to wiadomo pokażę Wam:-)
Ogólnie pomysłów przychodzi pełno do głowy ale co z tego wyniknie?....... zobaczymy.

A teraz mój Jan Paweł II:


 W obrazku miały być pół krzyżyki-nie cierpię tego więc aby jakaś odskocznia była zrobiłam je w dwie nitki i chyba to nieco widać. Zgapiłam pomysł na jakiejś stronce z face z wzorami gdzie jedna pani właśnie tak postąpiła. Jeśli będzie ktoś kto haftuje na aukcji najwyżej mam cichą nadzieję że mój nieprofesionalizm skomentuje sobie w myślach. Wam pozwalam pisać w komentarzach 😁😀😀

Na dziś to tyle, choć miałam wrzucić post karteczkowy ale zastała mnie noc i zdjęć nie zdążyłam zrobić. Nadrobię to mam nadzieję jutro i będzie u mnie karteczkowo bo wiadomo koniec miesiąca się zbliża wielkimi krokami.
Życzę udanego szaleństwa sobotniego:-)

sobota, 12 listopada 2016

98. Chwalipięta.....

Witajcie w sobotnie południe!

Zza oknem chłodno ale piękne słoneczko po wczorajszym zaśnieżonym dniu wyszło. Korzystając z okazji że mam chwilkę wolną wrzucę na posta i udam się na spacer za szyszkami i żołędziami-jakoś wcześniej nie mogłam się zebrać-chyba jeszcze będą.

A dziś post chwalipięty-szczęśliwej chwalipięty a to za sprawą paczuszek jakie dostałam w czwartek.


W październiku zapisałam się na zabawy blogowe- u Małgosi candy scrapkowe a u Anetki możliwość wygrania śnieżynek frywolitkowych za trafne wytypowanie ile jej się uda do końca października zrobić.
Szczerze mówiąc nie wierzyłam w obu zabawach że mi się uda wygrać, bo ja raczej nie jestem z tych co pod szczęśliwą gwiazdą się urodziły ale zaryzykować zawsze można.
Candy wygrałam po raz pierwszy w życiu a i z trafieniem ze śnieżynkami mi się udało.
 A teraz pokażę czym zostałam obdarowana.

Zacznę od candy  u  Małgosi z  Gosikowego Zakątka 


 dostałam wspaniałe scrapki których u mnie znikome znaki gdyż nie posiadam takich urządzeń-zresztą dotąd były mi zbędne, dopiero kiedy zapisałam się na zabawy karteczkowe wiem że są bardzo fajnym akcentem do dekoracji karteczek. Te które otrzymałam od Małgoni na pewno wykorzystam bo takowych nie posiadam.



Ale oprócz scrapek dostałam przecudną karteczkę która już wcześniej mi skradła serce. Zresztą Gosia wszystkie karteczki jakie robi są cudne, ma talent kochana do tego, a i torty jak oglądałam w galerii też jej wychodzą wspaniale-zresztą zajrzyjcie i zobaczcie te cudowności u niej na blogu.
Karteczka cudna, dopracowana perfekcyjnie (moje wypociny karteczkowe to się chowają z tym co dostałam)
Dzieciaczki przesłodkie-raju jak ja się cieszę że zostałam nią obdarowana.

 Małgosiu z całego serducha jeszcze raz dziękuję:-)



 A teraz czas na Anettę z Jamiołowo
 
Anetka przysłała mi wspaniałe śnieżynki frywolitkowe-będą cudna dekoracją świąteczna. Podziwiam jej prace z frywolitka od dawna i zawsze mi się podobały, te wszystkie sploty, raju ile trzeba mieć do tego cierpliwości. Kiedy otworzyłam kopertę to śnieżynki były od razu u mnie w łapkach i podziwiałam talent Anetty ile dziewczyna ma go w sobie-zresztą oprócz frywolitki jeszcze słynie z decu, karteczek a i jeszcze inne by się znalazło ale to już zajrzyjcie do niej na bloga

zdjęcie całości (czekoladka przyda się na ciężki czas kiedy nocna zachciewajka mnie złapie)
 


 wspaniałe śnieżynki:



 a oprócz głównej nagrody dostałam także serwetki, scrapki, tasiemki, kwiatki oraz ozdobne papiery które na pewno wykorzystam do tworzenia kartek.




 
 Anetko i Tobie z całego serca dziękuję za piękny prezent:-)

 Jak widzicie same wspaniałości otrzymałam.  Dziewczynom jestem wdzięczna za ich hojność, nawet mój mąż był zdziwiony że tyle rzeczy dostałam i sam spoglądał ciekawskim okiem na wszystko. 

Kończąc dzisiejszy post jeszcze chciałam podziękować za komentarze pod postem bombkowym-paseczki skręcam jeszcze ale nie wszystkie bo bym chyba w tym miesiącu się nie wyrobiła z karteczkami na zabawy a tu zaraz połowa miesiąca będzie a ja w lesie jestem z nimi. Nowe bombki pokaże lada dzień i obrazek jaki wyszywam na akcję charytatywną do szkoły u moich dzieci. 

Życzę miłego weekendu:-)

 



 

niedziela, 6 listopada 2016

97.Się skręciłam na maxa

Moje drogie dziewczynki wirtualnie częstuję Was ciachem za wspaniałe budujące komentarze pod bombardowaniem pudełka:-) 

 

Niestety tylko z herbatką, makowiec kupny ale dobry (biedronkowy haha) a sernik z jogurtów greckich własnoręcznie pieczony. Łasuch ze mnie ostatnio.

Mój dzisiejszy post poświęcony jest pracy jaką ostatnimi dniami cały czas tworzę. Efektów jeszcze dużych nie ma. Te z was które bawią się w skręcanie papierków quillingowych wiedzą że zajęcie jest pracochłonne i trzeba naskręcać się ich od ''cholewci i ciut ciut więcej'' aby efekty były.
W ubiegłym roku już nawet nie pamiętam ile ja zrobiłam bombek i dzwoneczków guillingowych ale mało nie było. Większość się sprzedała co mnie ucieszyło bardzo. W tym roku też postanowiłam coś zrobić choć może nie koniecznie na sprzedaż-mam zamówienie na bombkę i dzwonek ale to po sztuce tylko.
 Jeśli dam rade to w pierwszą niedzielę grudnia pojadę na kiermasz w nowe miejsce, tam akurat takiej techniki jak zapowiedziała organizatorka nikt dotychczas nie miał-zobaczymy.
Papierki kupuję na allegro i tak też tym razem zrobiłam-z tym że zakupiłam tylko 3 mm nie jak wcześniej komplet w którym miałam 3mm, 4mm, 5mm, i 8mm gdzie te ostatnie leża teraz zbędne bo wiadomo są za wielkie, trzeba by pociąć na gilotynie ale tej się jeszcze nie dorobiłam.

No i tak se skręcam i skręcam, palce już pozacinałam, zaleczyłam i od nowa zacinam. W tej miseczce jest prawie 1000 kółeczek



Liczba ładna ale co to jest- a mam jeszcze 4000tys, wiadomo nie ma tu paseczków które są skręcane w innym kształcie aby utworzyły listki bądź kwiatki, te wkładam w osobne słoiczki aby kolorki się nie pomieszały.

A co już zrobiłam?... ta dam oto  dwa dzwoneczki i bombka, zdjęcia robione z różnych stron.








 Teraz pracuję nad bombką ale z tych wielkich -ok 50cm średnicy-będzie co przy niej robić.

Kończąc dzisiejszy post chcę jeszcze pokazać naszą pupilkę i jej ulubione pozycje spania- te psy mnie zadziwiają w jaki sposób potrafią  leżeć. Nie mam uchwyconej pozycji spania na plecach, wtedy to mnie rozwala na maksa.





Spokojnego tygodnia wam życzę:-)

Pozdrawiam!