Witajcie kochani.
Dziękuję wszystkim którzy mnie odwiedzają i tym którzy pozostawiają miłe komentarze pod moimi postami-choc na krytykę też nie gniewam sie więc śmiało można pisac co komu na ""język się ciśnie""
Dzisiejszy dzień jak w tytule nie należy u mnie do najlepszych, prawie zakończyłam dziewczynkę jeszcze parę tylko krzyżyków i zabiorę się za oprawienie jej i wtedy Wam pokaże a wzięłam się za kolejną prace. Przeglądałam swój zasób muliny jaka posiadam, no i wpadłam na uszykowane już jakiś czas zestawy które cierpliwie czekają w kolejce. Pełna zapału że mam ciszę dziś w domku (dzieci postanowiły się dobrze dotleniać na placu zabaw) zabrałam się do krzyżyków.... no i tu zaczęły się schody. Po postawieniu ok 100 krzyżyków skapnęłam się że coś za blisko brzegu kanwy jestem... patrzę liczę i co?-ano to iż zamiast w 16 kratce postawiłam krzyżyk w 6. Wrrr zaklnęłam przeliczam uff może się zmieszczę z wzorem bo mam parę kratek więcej na zapas zostawionych ale będzie ciężko przy oprawie żeby dobrze to wyszło-zobaczymy, najwyżej po jednym krzyżyku postawię mniej. Na poprawę nastroju zrobiłam sobie kawę i do tego lody, było mi bosko wiec pełna zapału jadę dalej z xxxx i kolejna mega tym razem wpadka, kolor biały pomyliłam z czarnym-jak to możliwe nie wiem, chyba klapki na oczach miałam czytając nazwę koloru. Niestety tym razem nie dało się tego obejść i musiałam bite 200-250 krzyżyków spruć, i jak tu się nie w........ Jeszcze żebym szyła po kolei a nie z przeskokami byłoby mniej problemu ale nie ...oj nie tak łatwo to nie będzie.Prawie pół godz spędziłam nad ta męczarnią. Jedno co wiem to jednak wole wzory kolorowe a ten mam niestety czarno-biały, dwa to sprzęty wiedzą kiedy paść wzór mam na lapku a ten jest zepsuty więc nawet nie miałam jak podejrzeć z monitoru. A kolejny wniosek to chyba najwyższy czas kupić nożyczki do prucia.
Pochwale się swoja porażka przed spruciem:
a tu już po: ile to pracy na marne poszło-teraz chyba do północy posiedzę żeby nadgonić stracony czas.
jeszcze pochwalę się tortem syna-w sobotę miał urodzinki, jak ten czas szybko leci, dopiero co w pieluchach śmigał a tu już 10 strzeliło. Tort oczywiście kupny-i to ostatni raz zakupiony, następny dla młodszego w sierpniu będzie własnej produkcji.
Miały być jeszcze fotki kwiatków z działki bo rozkwitły mi się lilie i malwy ale złośliwość losu dziś nie zna granic i nie widzi mi stacjonarka telefonu. Hm będzie okazja za parę dni napisać post typowy o kwiatkach.
No nic na dziś to tyle idę usiąść wygodnie w fotelu tym razem z białą nicią i nadrabiać krzyżyki.
Do następnego razu paptki:-)
Jestem żoną i mamą na pełnym etacie. Do rękodzieła zawsze miałam dwie lewe ręce ale w 2013 roku koleżanka w pracy zaraziła mnie haftem krzyżykowym i pokochałam ten świat. Gdyby tylko doba pozwoliła mi więcej tworzyć:-) Pokochałam również quilling oraz decoupage. Moim marzeniem jest żeby w przyszłości mieć swoja galerię obrazów haftu w swoim salonie.
O mnie
kontakt
Spodobało Ci się coś z moich prac? skontaktuj się ze mną: wardzyska82@gmail.com

Współczuję ci prucia, coś o tym wiem. A tort świetny.Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńNiestety ale chyba większość z nas miało takie doświadczenia, pocieszam sie że to nie pierwsze i nie ostatnie. Pozdrawiam:-)
UsuńTak to jest, złośliwość rzeczy martwych, jak nie padnie laptop, to pomyłka w hafcie i tyle prucia. Gdybyś od razu wzięła się za poprawki, nie byłoby takiej wpadki. Co do prucia, też nie lubię, ale cięcie nitek, potem ich wyczesywanie, tylko mierzwi splot kanwy, odradzam ten sposób. Lepiej pomęczyć się z wyciąganiem nitki, bo wiesz gdzie i jak robiłaś dany krzyżyk, a kanwa mniej ucierpi. Szkoda tylko tego czasu, który już się zmarnował.
OdpowiedzUsuńTorcik dla Dawidka świetny, sto lat dla młodzieńca.)
Danusiu myślę że i tak bym zaliczyła tą wpadkę bo źle sobie przetłumaczyłam z ang na polski nazwę. Większość xxx udało mi się wyciągnąć nitka za nitka jednak w niektórych miejscach robiłam przeskoki i ciężko było więc ponacinałam i pojedyncze x powyciągałam. Na szczęście kanwa nie ucierpiała szkoda tylko mulinki ale dałam rade i zaczynam pracę od nowa. Dziękuje za życzenia dla młodego, pozdrawiam:-)
UsuńŻycie... pomylą się kratki, kolory.. chyba każda z nas to zna :) Ale spokojnie, będzie dobrze i lecisz do przodu :) Chyba już nawet wiem, jaki to wzór :)
OdpowiedzUsuńGosiu specjalnie nie pisałam jaki to wzór żeby można było zgadywać co to...... myślę że udało ci się odgadnąć bo dość popularny w wyszywaniu. Z tego co znalazłam są trzy części ja mam dwie jedna muszę jeszcze poszukać aby mieć komplet. :-)
UsuńOj wiem co czujesz prując taką ilość, ja również mam czasami takie dni, że plączą się lub mylą się nitki, wtedy wszystko zostawiam na następny dzień bo wiem, że to może się źle skończyć :) Trzymam kciuki za dalsze postępy, żeby więcej wpadek nie było :)
OdpowiedzUsuńJa też zostawiłam robótkę, jedynie to zaczęłam wypruwać nitki i tak się wkręciłam że sprułam wszystko, pozostała mi biała kanwa i dziś zaczynam od nowa.Ale trzymanie kciuków się przyda bo nigdy nie wiadomo... Pozdrawiam:-)
UsuńTrzymam kciuki, będzie lepiej
OdpowiedzUsuńDziękuje, mam nadzieje że będzie lepiej-zresztą co tu mówić musi być:-)
UsuńOj współczuję samą niedawno prułam część napisu i to jeszcze na lnie - udręka. Obrazek się za to odwdzieczy i będzie wspaniały :) najlepsze życzenia dla Synka :) Gorąco pozdrawiam
OdpowiedzUsuńAguś dziękuję za życzenia -przekazane. Lnu nigdy nie testowałam więc wierzę na słowo że jeszcze gorzej z pruciem. Niestety ale jak pisałam wyżej każda z nas to przechodzi, tylko szkoda że tak dużo tych xxx się marnuje. Do tej pory jak prułam to do 20 może najwięcej się doliczyłam, jakoś szybko zauważałam pomyłki a tym razem taka gafa. Pozdrawiam serdecznie i powodzenia w hafcie-jak najmniej prucia:-)
UsuńSto lat dla synka, a jeżeli chodzi o prucie, to ja też kiedyś w dużym obrazie kawałek tła musiałam spruć, więc wiem co to znaczy, dla mnie to istna masakra, też się z Tobą zgadzam odnośnie kolorowych wzorów, też wolę z takich wyszywać, pozdrawiam i życzę aby szybko poszło wyszywanie 😊
OdpowiedzUsuńDziękuje serdecznie za życzenia. Z wzorów kolorowych jakoś do tej pory nie popełniłam gaf-jedynie to mogłam źle postawić krzyżyk przeskakując kratki ale nie kolor, trudno zdarza się teraz nadrabiam i dwa razy sprawdzam czy to napewno ten kolor:-) Pozdrawiam
Usuńno , to nie jest fajne jak tyle pracy poszło w kanał :-(
OdpowiedzUsuńoby ci lepiej i szybko poszło z naprawianiem :-)
To co sprułam już naprawiłam, teraz lecę dalej, niedługo pokażę efekt:-)
Usuń