Witajcie:-)
Kochane dziękuję Wam bardzo za te piękne komentarze pod postem karteczkowym. Wiem rozkręciłam się ale traf chciał że miałam akurat tego dnia rozłożony cały "majdan" papierów do karteczek i jakoś tak wyszło, a ja się odstresowałam:-)
Cieszę się że karteczki Wam się podobały.
A dziś będzie ogrodowo-postanowiłam dodać zakładkę z tego mojego małego terenu zieleni i co jakiś czas zdać relację a mi się przyda taki wpis aby za rok porównać co się zmieniło w ogrodzie.
Ubiegły tydzień był intensywny w prace, choć nie ukrywam że za dużych efektów nie ma bo większość sama ich wykonuję z małą pomocnica i trochę większymi pomocnikami. W tym tyg mąż ma wolne, cieszyłam się że razem podgonimy cosik ale dziś zimno ma się na deszcz choć na razie nie pada.
W pon zapowiadali u nas gradobicie-ominęło nas szczęśliwie, była mała burza i tylko ciut deszczu, ciągle coś się w powietrzu kotłuje ale popadać porządnie nie chce.
A teraz parę migawek z ogrodu-no może nie parę bo będzie wysyp fotek:-)
tak wyglądał mniejszy skalniaczek przed odchwaszczeniem:
a tu już po wypieleniu:
niestety w tym roku nie mam połowy tulipanów, przy pieleniu wygrzebywałam zgniłe cebulki, nie wiem czy to efekt zimy, czy też zasługa rolnicy bo znalazłam w kilku miejscach podczas prac paskudne białe pędraki.
mała pomocnica sprawdza czy prawidłowo wypielone
zakwitły również szafirki-mam 3 kępki
kwitnie ubiorek
i coś???? nie znam nazwy, kradziona sadzonka rok temu pięknie się rozrosła:-)
azalie mają skromne jak na razie pąki
w sobotę migdałki wyglądały tak (mam 6 drzewek)
będą pięknie wyglądały za 2-3 lata gdy się bardziej rozgałęzią
w piątek forsycja miała jeszcze masę kwiatków a w sobotę gdy zdjęcie było do zrobienia już połowy nie było
dwa rododendrony które dostałam rok temu od męża niestety nieco chorują-mieliśmy grad z półtora tyg temu i liściom się oberwało-mam nadzieję że po podsypaniu odżywkami odbiją
różaneczniki rosną sobie między różami na pniu gdzie jest brama główna. Ponieważ wcześniej ogród był cały obsiany trawą to w sobotę zabrałam się z moimi małymi pomocnikami do wytępienia nieco tej trawy.
Oczywiście najcięższa praca spadła na mnie, cóż ćwiczyłam ciężko przedramię.
Tak wyglądała wcześniej rabata:
darń z trawą wywieziona przez chłopców i małą łobuziarę która wszędzie musi się wepchnąć
a tak po 2,5 h
szału nie ma co?-jeszcze dziś w kościach czuję ten wysiłek a to nie koniec tępienia trawy. Będzie tutaj nasyp z kory lub kamyka-zobaczymy co najbliższe dni przyniosą.
kolejna taka udręka czeka mnie w miejscu gdzie ma stanąć obok altanka.
Teraz wygląda to tak
a chcę w zaznaczonej części między krzewami wysypać teren korą
A w młodym sadzie kwitną drzewka owocowe:
zakwitł pierwszy pigwowiec, czekam na pozostałe dwa
z Wikusią również posadziłyśmy kolejnych 8 drzewek: śliwki, czereśnie, gruszki i wiśnie
pomogę podsypię ziemią a co ja tez swój udział muszę w sadzeniu mieć😄😄😄😄😄
a tu sprawdzam czy tata dobrze obkopał drzewka z trawy-hmmm może być😅😅
i jeszcze parę fotek:
gdy zimno tulipanki się zamykają:
mamy trzy stare drzewa które zostawiliśmy z całego sadu, dwie jabłonki i klon aby nam nieco cienia dawały na działce
a na polu rośnie bób a dalej w oddali za pasem zielonym cebulka-oby tylko nie było powtórki z ubiegłego roku.
To by było na dziś tyle z ogrodu, kolejne roślinki zakwitają, będą kolejne wpisy, zdjęcia.
Przyszła również wielka paka różnych kłączy, będzie sadzenie, parę nowych roślin zakupiłam więc ciągle jest co robić. Na razie wszystko odbywa się w miejscach gdzie budowa nie wyrządza szkód a reszta przyjdzie w czasie.










