O mnie

Moje zdjęcie

Jestem mamą dwójki wspaniałych dzieci które kocham do szaleństwa,choć przyprawiają mnie o siwy włos na skroni  i żoną w szczęśliwym związku. Moja pasja trwa od 2013r. Z początku był tylko haft krzyżykowy a z czasem poznałam decoupage i guilling-i tak mnie ten robótkowy świat pochłonął.

kontakt

Spodobało Ci się coś z moich prac? skontaktuj się ze mną: wardzyska82@gmail.com

Łączna liczba wyświetleń

wtorek, 28 lipca 2015

34, To nie mój dzień na xxxx

Witajcie kochani.
 Dziękuję wszystkim którzy mnie odwiedzają i tym którzy pozostawiają miłe komentarze pod moimi postami-choc na krytykę też nie gniewam sie więc śmiało można pisac co komu na ""język się ciśnie""
Dzisiejszy dzień jak w tytule nie należy u mnie do najlepszych, prawie zakończyłam dziewczynkę jeszcze parę tylko krzyżyków i zabiorę się za oprawienie jej i wtedy Wam pokaże a wzięłam się za kolejną prace. Przeglądałam swój zasób muliny jaka posiadam, no i wpadłam na uszykowane już jakiś czas zestawy które cierpliwie czekają w kolejce. Pełna zapału że mam ciszę dziś w domku (dzieci postanowiły się dobrze dotleniać na placu zabaw) zabrałam się do krzyżyków.... no i tu zaczęły się schody. Po postawieniu ok 100 krzyżyków skapnęłam się że coś za blisko brzegu kanwy jestem... patrzę liczę i co?-ano to iż zamiast w 16 kratce postawiłam krzyżyk w 6. Wrrr zaklnęłam przeliczam uff może się zmieszczę z wzorem bo mam parę kratek więcej na zapas zostawionych ale będzie ciężko przy oprawie żeby dobrze to wyszło-zobaczymy, najwyżej po jednym krzyżyku postawię mniej. Na poprawę nastroju zrobiłam sobie kawę i do tego lody, było mi bosko wiec pełna zapału jadę dalej z xxxx i kolejna mega tym razem wpadka, kolor biały pomyliłam z czarnym-jak to możliwe nie wiem, chyba klapki na oczach miałam czytając nazwę koloru. Niestety tym razem nie dało się tego obejść i musiałam bite 200-250 krzyżyków spruć, i jak tu się nie w........ Jeszcze żebym szyła po kolei a nie z przeskokami byłoby mniej problemu ale nie ...oj nie tak łatwo to nie będzie.Prawie pół godz spędziłam nad  ta męczarnią. Jedno co wiem to jednak wole wzory kolorowe a ten mam niestety czarno-biały, dwa to sprzęty wiedzą kiedy paść wzór mam na lapku a ten jest zepsuty więc nawet nie miałam jak podejrzeć z monitoru. A kolejny wniosek to chyba najwyższy czas kupić nożyczki do prucia. 
Pochwale się swoja porażka przed spruciem:
  


 a tu już po: ile to pracy na marne poszło-teraz chyba do północy posiedzę żeby nadgonić stracony czas.



jeszcze pochwalę się tortem syna-w sobotę miał urodzinki, jak ten czas szybko leci, dopiero co w pieluchach śmigał a tu już 10 strzeliło. Tort oczywiście kupny-i to ostatni raz zakupiony, następny  dla młodszego w sierpniu będzie własnej produkcji.


Miały być jeszcze fotki kwiatków z działki bo rozkwitły mi się lilie i malwy ale złośliwość losu dziś nie zna granic i nie widzi mi stacjonarka telefonu. Hm będzie okazja za parę dni napisać post typowy o kwiatkach. 
No nic na dziś to tyle idę usiąść wygodnie w fotelu tym razem z białą nicią i nadrabiać krzyżyki.
Do następnego razu paptki:-) 

niedziela, 19 lipca 2015

33, decu i xxx

Witam wieczorową porą, oraz nowe osoby na moim blogu. Miło mi gościć Was u siebie:-) 
Za oknem się chmurzy ale burza się oddala a miałam cichą nadzieję że popada i się nieco ochłodzi, nie do wytrzymania w mieszkaniu wiatrak cały dzień chodzi i za dużego efektu to nie ma. Po południu ustawiłam go na maksa w swoja stronę i zasiadłam do xxx. Chwilowo wcześniej pokazywaną dziewczynkę odłożyłam na bok bo zabrakło mi mulinki i muszę udać się na zakupy. A żeby nie leniuchować to zabrałam się za inny obrazek tym razem do wzbogacenia kuchni. Oczywiście nie myślcie że wyszyłam go dziś bo zaczęłam w tyg pierwsze xxx stawiać a dziś dokończyłam, teraz jeszcze zostało mi wyprać, wyprasować i do ramki. A tak oto wyglada obrazeczek:



dodatkowo w tym tyg wzięłam się za podkładki -oczywiście wykonane metoda decu:
 jedna strona jest z mufinkami , tutaj tez zastosowałam technikę chlapania-ja uzyłam do tego pędzelka ale po czasie już zagłębiłam się w temat i ponoć szczoteczka do zębów jest lepsza, przetestuję i się przekonam co lepiej wychodzi. 

 


 a druga strona jest z pomarańczami, dla porównania pokazałam jak wygląda połowa takich a takich. Pomarańcze jeszcze nie są polakierowane bo już się nie wyrobiłam. 
Sama nie wiem która lepsza i fajniejsza, sami oceńcie:-)



 Na dziś to tyle uciekam gdyż jutro rano praca czeka. Miłego tygodnia Wam  życzę, do usłyszenia zaś pa pa:-):-)




sobota, 11 lipca 2015

32. Uciekająca wyprzedaż....

Witajcie serdecznie na mojej wyprzedaży.  Pomysłodawcą  jest Gosia z blogu  Stare Pianino.
http://starepianino.blogspot.com/2015/06/uciekajaca-wyprzedaz-zasady-zabawy.html


Regulamin przewiduje, że każda rzecz do sprzedania wynosi 10zł + koszt wysyłki który pokrywa kupujący.
 Ja dziś proponuję wam moje robótkowe rzeczy i zapraszam do zakupów jeśli coś Wam się spodoba.
świeczniki
kieliszki z aniołkami -10zł sztuka

niedziela, 5 lipca 2015

31. przyszedł czas na xxxx

Oj nie do wytrzymania pogoda od paru dni. Dają upały w kość a tu nawet nie połowa lata. Dziś tylko zimna woda w wannie pomaga:-)
Ponieważ w minionym tyg miałam trochę kiepski nastrój i jak pisałam ze zdrowiem nie najlepiej odpuściłam sobie większe prace i na działce i w domu. Trochę lepiej się czuję jednak nie to jak bym chciała.
Wzięłam się wreszcie i zmobilizowałam do krzyżyków. Kanwa i mulina już od jakiegoś czasu leżały i cierpliwie czekały na tą chwilę, oczywiście nie stworzyłam cudów , oj niestety nie ale coś zaczęłam a to najważniejsze i mam cichą nadzieję że jeśli tylko nagle nic nie wyskoczy to za tydz skończę pracę. 
Oczywiście powstaje kolejna dziewczynka-ta jest z lokami. Najgorsze były oczywiście te piękne włosy bo przeskoków masa ale to już częściowo za mną, jeszcze parę pasemek jest do dokończenia w trakcie. A tak oto po kilku godz jakbym zliczyła wygląda praca: