kontakt

Spodobało Ci się coś z moich prac? skontaktuj się ze mną: wardzyska82@gmail.com

Łączna liczba wyświetleń

poniedziałek, 27 sierpnia 2018

231, Magia róż cz2

Dzień doberek:-)





Na wstępie częstuję wirtualnie tortem Kuby który dziś (27.08) ma 9 urodziny.




A  dzisiejszy post będzie dość długi więc zasiądźcie wygodnie.
Zacznę od zabawy w "Wymiatanie resztek muliny"    u Moniki
W tym miesiącu udało mi się parę hafcików malutkich zrobić. Są to głównie hafty z zabawy blogowych do tworzenia kartek-dwie już widziałyście:



kolejne hafciki z resztek to bombki które są wyszywane u raeszki-ja jestem w tyle kilka mies ale mam nadzieję że do końca września wyszyję zaległości.






I wszystkie razem:



🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻🌻

Druga zabawa również u Moniki to Sal   " Magia róż" -w lipcu nie pokazywałam bo nie było nawet jednego krzyżyka postawionego, w ten weekend ponieważ pogoda trochę psociła-całe szczęście bo deszcz potrzebny mogłam trochę nad hafcikiem popracować.



Ostatnio wyglądał obrazek tak:


 a dziś tak:

szału nie ma ale dobre i trochę tych krzyżyków do przodu 😉

🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼

A będąc przy różach to na działce po raz drugi kwitnie róża pnąca:


róża na kiju:


 po raz drugi zakwitł tegoroczny floks:

i floks taki malutki karmazynek zakwitł a już prawie straciłam nadzieję,

 dziwaczek oczywiście wydziwia i za każdym razem gdy pojadę to śpi i otworzyć kwiatków nie chce


 znów kwitnie pięciornik:


Przycięłam przekwitnięte kwiatostany budleji i zaczęła kwitnąć od nowa-co prawda teraz ma krótkie kwiatostany ale to nic i tak motylki przylatują


hortensje przypaliło słonko bo są bez żadnego cienia i wyglądają już bardzo jesiennie


w tym roku mamy swoje pierwsze jabłka i gruszki-dużo nie ma bo jabłek ok 10 sztuk a gruszki aż 3 ale to są dopiero 3 letnie drzewka więc się rozkręcą  z czasem:-)



powstaje rabata wzdłuż wjazdu do garażu, już połowa za mną


i niestety jakiś szkodnik na działce mi się pojawił.




niedziela, 19 sierpnia 2018

230, Lift sierpniowy

Witajcie Kochane :-)


Coś ciężko mi się zebrać i napisać posta. Upały niby minęły-dla mnie na plus bo wreszcie mogę żyć, niestety komarów ciągle pełno i za dużo na dworze nie możemy przebywać- najbardziej żal mi małej bo ją kąsają niemiłosiernie i chodzi bidula cała pogryziona, opuchnięta i się drapie.
Cóż wrzesień za pasem więc może te "cholery" znikną. No i koniec wakacji-jak to szybko minęło😆

 🌹🌹🌹🌹🌹🌹🌹🌹🌹🌹🌹🌹🌹🌹🌹🌹🌹🌹🌹🌹🌹🌹🌹

 Przejdźmy do sedna i weźmy na pierwszy plan karteczki do Ani gdzie w sierpniu dalej liftujemy kartki:


 A w sierpniu wybrałam karteczkę Zosi:


 i mój lift:




po raz drugi karteczkę samej szefowej:



 zajączka wyszyłam używając pierwszy raz muliny cieniowanej 


i karteczka Lidzi:



 oraz mój lift-nieco obrócony




Mam nadzieję że jako tako to mi wyszło i żabula nie dostanie niestrawności 😁😁

Jeszcze kolaż dla Anulki:


(różyczka wyszyta muliną bez numerka więc poleci do Moniki oraz karteczka z bombką-pod koniec miesiąca z innymi pracami)

🍅🍆🍇🍉🍈🍊🍋🍌🍍🍎🍏🍐🍑🍒🍓🍅🍆🍇🍈🍉🍊🍋🍌🍍

Druga cześć wpisu taka mała prywata-mam nadzieję że Ania przymknie oko:-)

U mnie robótkowo coś słabo. Zawekowałam się na całego, ogórki kiszone-muszą być i to w dość dużej ilości bo uwielbiamy zupę ogórkową a to do sałatki a to do ziemniaka lub do kanapki. Dodatkowo w ubiegłym roku zrobiłam po raz pierwszy ogórki z rodzynkami-takie trochę na słodko i tak nam zasmakowały że słoiki kończyły się razem z mijająca zimą. W tym roku dostałam przepis na ogórki krojone w plastry z..... kurkumą. Kolejne pyszne ogórki-włożone tydzień temu a juz z 4 słoiczki mi poszły w tym jeden zjadł sam Kuba. Jedyny minus tych ogórków że zalewa wszystko brudzi, gapa ze mnie przecież znam kurkumę a zalewałam je na nowej ceracie w kuchni i zrobiła się taka w ciapki żółte haha.

A tak wyglądają moje ogórkowe zapasy:
 


 powyżej zaledwie połowa kiszonych ogórków-druga dzień wcześniej powędrowała do spiżarki

A tu już z rodzynkami i z kurkumą-pierwsza seria


i druga


Doszła jeszcze sałatka z kapusty, ogórków i cebuli:




Teraz czas pomyśleć o zakupach warzyw na leczo, przecier pomidorowy-hmmmm chyba do końca września się wyrobię haha.

Miłego tygodnia Wam kochane życzę:-)

 

Pozdrawiam!!!

edit: Gdyby któraś z Was chciała przepis to proszę:

Ogórki z kurkumą:
 Ogórki ok 3 kg -kroimy w skórce na plastry, wkładamy do słoików

Zalewa: 5szkl wody +szkl octu + 2 łyżki soli + 2 szkl. cukru + łyżka ziela angielskiego + 4 liście laurowe + 4 ząbki czosnku (przeciąć na 3-4) + łyżeczka kurkumy +  4 gałązki kopru= zagotować zalewę , przecedzić i wystudzić. Zalać ogórki w słoikach i gotować ok 5 min.

Ja dodatkowo z zalewy wrzucam do każdego słoika kawałek czosnku i ziele ale nie jest to wymagane bo robiłam i tak i tak, zalewa robi swoje

Ogórki z rodzynkami:

Ogórki obrać ze skórki, przeciąć na 2-4 części w zależności od wielkości ogórka.
Posolić i pozostawić na 2 godz-ale jeśli lubicie ogórki które są chrupiące wystarczy pół godz, ja właśnie takie robię.
Zagotować 1 1/2 litra wody + 1/2 litra octu i kilogram cukru

Do słoików wkładamy ząbek czosnku, 10 ziarenek pieprzu, 15 rodzynek, gałązkę kopru. Układamy ogórki i zalewamy gorącą zalewą. Gotujemy 3 min.

Jak się skusicie dajcie znać czy Wam smakowały. Te z rodzynkami są bardziej słodkie od tych z kurkumą. 


niedziela, 5 sierpnia 2018

229, Ach co za lato

Witajcie!!!


Kochane dziękuję Wam w imieniu Dawida za życzenia. No i za pochwały karteczek choć czas letni nigdy mi nie sprzyja robótkom.

Lato w pełni, upały dają popalić cieszą się z nich te osóbki które kochają temperatury 30+. Lubię ciepełko ale nie takie. Wszystkie opady deszczu jakie ostatnio się pojawiają są ale pare km od nas, rzut beretem ale nie docierają do nas. Niedziela przyniosła nam nieco ochłodzenia bo nad ranem burza potężna się zapowiadała ale że wiatr był silny to jakoś ją szybko przegonił a popadało z 15 min intensywnego deszczu i aż się chce żyć a lekki wiaterek w dzień robił swoje.
Jak dla mnie mogłoby już tak pozostać bo słoje wymyte czekają na weki a jak tu stać i gotować słoiki w te upały.

Ale dziś skoro pogoda była do zniesienia wybrałam się na działkę-co prawda byłam tam chwilę bo mamy plagę komarów, no mówię Wam chcą nas zjeść żywcem. Niby w takie upały nie powinny tak kąsać a dla nich bez różnicy czy to środek dnia i 35stopni czy wieczór czy ranek. A do domu się pchają drzwiami i oknami. Szkoda że nie wysysają tłuszczu mogłabym je polubić😂😂😂

Ten rok jest zwariowany, wszystko szybko zakwitło, szybko również przekwitło.
Wiele mnie pięknych kolorów ominęło w ogrodzie. Cóż taka aura.

róża dwukolorowa rozpoczęła drugie kwitnięcie (czekam na ochłodzenie aby dokończyć rabatę w korze)


młoda różyczka


złotlin drugi raz kwitnie

zastanawiałam się długo co to za roślinka aż przypomniało mi się -dziwaczek ach dziwny on ci jak jest chłodniej zamyka piękne kwiatki


hortensja-nie znam nazwy bo kupiona jako pierwsza z roślinek. Zastanawiam się czy nie limelight bo była zielonkawa na początku. 

 druga  lichutka "pinky winky"


 skromny słoneczniczek w buszu chwaściorów


budleja Dawida -jedna już przekwitła całkiem, druga też już powoli kończy -czytałam ostatnio że jak się oberwie zaschnięte kwiatostany puści z boku nowe więc mam zabawę na najbliższy dzień, zobaczymy czy coś to da.


Jak widzicie dużo nie ma. Przegapiłam kwitnięcie lilii, liatra kłosowa też szybko przekwitła, czosnek pierwszy raz zakwitł i go nie uwieczniłam na zdjęciach, floksy,  ech dobrze że chociaż widziałam jak wyglądają a że fotek które zbieram nie ma no cóż.

A na zakończenie chciałam Wam pokazać moje małe takie przybrane dzieciątka haha. Nasza Jessi 4 tyg temu wydała na świat swoje pierwsze potomstwa-i to ile??? 10 sztuk, jedno niestety nie żywe zamęczyło się.
Pozostała 9 ma się świetnie, są już dokarmiane bo mamcia ma już dość ich karmienia, jakby nie było są już spore i dają jej popalić i tak latamy z dzieciaczkami nad nimi i je pielęgnujemy. Wiki na początku jak je widziała krzyczała, płakała tak się bała a teraz gdy widzi że szykuje im jedzonko pierwsza krzyczy że "amam ap"  (czyt jedzonko dla piesków haha) Są głaskane i całowane przez młodą. Mam nadzieję że znajdą się chętni na psiaki. Trochę się boję bo głównie są to suczki, tylko dwa pieski w tym ten brązowy który chcemy zostawić sobie.




To na dziś tyle, uciekam spać:-)

Miłego tygodnia Wam życzę kochani!!!


ps. dziękuję za Wasze komentarze, za to że zaglądacie.

ps2: czy Wy też macie problem z pocztą? ostatnio wysłałam list polecony prioryt i od tyg na monitoringu widnieje że przesyłka w transporcie, to już drugi taki przypadek i niestety koleżanki blogowe na czas nie dostają przesyłek z życzeniami.