Dzisiejszy post jest poświęcony kochanym krzyżykom bo wreszcie do nich zasiadłam z zapałem aby nieco nadgonić UFOków ale i zaczęłam jeden z dużych jak dla mnie projektów-ale to za chwilę:-)
Właśnie się sama zdziwiłam że ostatni raz jak publikowałam zdjęcie Papieża to był koniec lutego, kiedyś postawiłam w nim parę xxx i rzuciłam w kąt, jednak wyszywanie drugi raz tego samego to nie moja bajka, już mnie do niego nie ciągnie bo wiem jak wygląda finał. Ale kiedyś wreszcie trzeba było i do niego wrócić, ma to być w przyszłości prezent-niby mi się nie spieszy z nim ale ile może kurz w szafce zbierać, a więc robiąc porządki świąteczne wyciągnęłam go na wierzch i tak sobie nieco przy nim dłubię w wolnych momentach w pracy. A tak wyglądał obraz ostatniej publikacji:
a dziś wygląda tak:
niby nie wiele ale zawsze coś już przybyło.
A teraz mój gigant -obserwując Iskierkę i jej piękne słoneczniki które wyszywa, stwierdziłam że raz się żyje i zacznę sama je wyszywać, i tu pytanie czy warto coś planować? hihi tego obrazu na ten rok nie miałam a jednak nagły przypływ chęci mnie zmobilizował i weszły na tapetę słoneczniczki. Mulinę miałam zakupioną nie kłamiąc z ok pół roku temu , wyleżała się wyczekała i wreszcie trafiła w ręce moje. Obraz rozpoczęłam 6 grudnia siedząc w ciszy popołudniowej. Pracuję przy nim tylko wieczorami po skromnej godzince więc napewno mi z nim zejdzie dużooooo czasu. Ale kiedyś je ukończę i zawisną już myślę we własnym domku. A teraz fotka:
Słoneczniki wyszywa mi się całkiem nieźle-bynajmniej jak narazie. Trochę przeraża mnie ilość tła bo jest skromne ponad 40tys xxx, przy tym to chyba najdłużej zejdzie bo będę zasypiała przy nim. Zastanawiałam się nad zakupem kanwy ecri ale u mnie pasmanteria jest uboga a zanim przesyłka by dotarła z neta mogłoby mi się odwidzieć wyszywanie. Więc jest jak jest.
Na dziś to tyle, lecę do wyszywania.
POZDRAWIAM WSZYSTKICH ODWIEDZAJĄCYCH MOJEGO BLOGA.



świetne postępy, ja też powoli zaczynam wyciągać moje zaczęte hafty, ale jeszcze do nich nie usiadłam
OdpowiedzUsuńGratuluję rozpoczęcia Słoneczników. Cieszę się, że byłam inspiracją. Moje troszkę odleżały i teraz do nich wracam i powiem ze super się je wyszywa i to pomimo dość monotonnego tła. Jakoś tak... samo "leci" ;)
OdpowiedzUsuńBędę kibicować :)
Pozdrawiam
Będę kibicować postępom w haftowaniu. Pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuńTrzymam kciuki za wytrwałość, powodzenia :) pozdrawiam ciepło :)
OdpowiedzUsuńPokazuj postępy, a my będziemy Ci kibicować - to naprawdę mobilizuje:) Pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńteż kiedyś chciałabym wyszyć te słoneczniki, ale to pewnie nie w tym roku... powodzenia! :)
OdpowiedzUsuńŻyczę ci wytrwałości, bo obraz jest tego wart.:)
OdpowiedzUsuńPodziwiam, bo ja bym się chyba na tak duże hafty nie rzuciła, to trzeba mieć cierpliwość ... :)
OdpowiedzUsuńBardzo lubię podglądać powstawanie haftowanych obrazków, więc na pewno będę Ci kibicować :))). Dziękuję za udział w moim candy i życzę powodzenia :))).
OdpowiedzUsuńPodziwiam za cierpliwość, mi by jej na pewno zabrakło ;)
OdpowiedzUsuń