Witam serdecznie:-)
Dziś nie będzie robótkowo a ogrodowo. Karteczki na zabawy się robią ale jakoś weny mi brak i natchnienia. Od kilku dni ta pogoda mnie dobija i mogłabym spać cały dzień😁
Kiedy budzę się i słyszę ćwierkanie paków i słonko aż się "gęba" sama śmieje i za chwilę gdy wyglądam poza drzwi ta "gęba" już tak wesoła nie jest bo przecież taki zimny wiatr wieje że się już nic nie chce.
Taki właśnie był u nas ostatni weekend. Pięknie świeci słońce ale poza budynkami jakie nas osłaniały to żebra od wiatru dostawały. Do południa wykorzystałam swoich panów do porządków wokół domu a po południu zawitaliśmy na działkę w poszukiwaniu wiosny
Niestety u nas jeszcze słabo z tą wiosną-zakwitła malutka kępka fioletowych krokusów
Wierzba Iwa (jeśli się nie mylę) piękne kotki dostała, w sobotę były jeszcze ładne szaro-białe a w niedzielę gdy słonko przygrzało dzień wcześniej kotki zmieniły barwę na żółte, za chwilę trzeba ją przyciąć aby nam się zagęściła
na skalniaku trochę tulipanków kępki pokazało-pąków kwiatowych jeszcze nie ma
paczka z zamówionymi roślinkami parę dni temu już przyszła a w niej katalpy, berberysy, trzmielina, tawułki, krzewuszki-niby paczka nie duża ale jest w niej ok 40 sadzonek. Ale jak tu iść sadzić jak wieje, popaduje,, wrrr aż się nie chce. Dodatkowo jedno z dzieci kupiło mi różę w biedronce a ja dokupiłam drugą i dwie hortensje-wszystko czeka w wodzie.
Kolejna paczka w drodze ale tam są głównie byliny skalne, lilie, mieczyki
I jedna paczka w przygotowaniu-chyba czas zakończyć zakupy haha bo nie będzie gdzie sadzić:-)

🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼🌼
A skoro za oknem zimno z małą pomocnicą wzięłyśmy się za pierogi z serem.
Najpierw było sprawdzenie czy ciasto smaczne:-)
a później możemy wałkować
Tak więc zimy nie ma wiosny nie ma trza palić w piecu dalej i w ciepłym domku siedzieć
Pozdrawiam wszystkich zaglądających i komentujących w szczególności
Pora oprawić hafciki w kartki bo do końca miesiąca mało czasu zostało.
Buziaki:-)






Jak nie ma gdzie sadzić, to może warto zainwestować w jakąś piętrową donicę ? XD Obserwuję i Pozdrawiam!^^
OdpowiedzUsuńNie no śmieję się mam tak duża działkę że jest miejsca full ale nie wszędzie mogę bo zostaną uszkodzone roślinki przy budowie. Musze sadzić narazie pobocznie:-)
UsuńAguś nie strasz wiosny :) Już nieśmiało z Twojej ziemi wychodzi :) a Wikusia rośnie :0 będzie pomocnick w kuchni jak się patrzy :)
OdpowiedzUsuńMoże jak ja postraszę to szybciej przyjdzie. Pisząc posta wiało jak diabli, później słonko wyszło a na zakończenie dnia taki śnieg i grad że szyby skrobałam w aucie. Masakra:-)
UsuńPomalutku ta wiosna i u nas zagości. Trzeba troszkę jeszcze cierpliwie poczekać. Jak ja kocham ogród i sadzenie w nim. Ciekawa jestem jak latem będą Twoje roślinki wyglądać.
OdpowiedzUsuńIzka pewnie w tym roku sząłu nie będzie bo młodziutkie ale za dwa trzy lata już efekt powinien być:-)
UsuńAguś pomalutku i wiosna rozkręci się :)) U nas dzisiaj tylko 2 stopnie i mroźny wiatr :( Ale mi narobiłaś smaka na pierogi z serem :))) Już wiem co będzie jutro na obiad :)) Miłego dnia!
OdpowiedzUsuńU nas pierogi z serem musza być co najmniej raz w miesiącu. Zimą robię często, latem wiadomo że gorąco to aż tak się nie chce. Ale jak robię to tak ok 170 sztuk i to wcale nie małe tylko z pół litrowego garnuszka wycinane
UsuńAguś, wiedzę, że Wikusi jest dzielna pomocnica mamy. Wiosna mam nadzieję jest tuż, tuż.
OdpowiedzUsuńBuziaczki.
Gosiu Wiki musi być zawsze przy każdej pracy, a to ziemniaki podaje a to nawet do zmywarki powkłada naczynia, czasem ze stratami ale dobrze że jest chętna, oby tylko się jej nie zmieniło:-)
UsuńI mnie by się przydała taka pomocniczka do lepienia pierogów :))) Po takich zakupach to wcale się nie dziwię Agniesiu, że nie możesz się ciepła doczekać. Już sobie wyobrażam jak będzie pięknie gdy to wszystko posadzisz. Ogród uczy cierpliwości i na to rady nie ma. Byle do weekendu! Buziaczki.
OdpowiedzUsuńEwuniu zakupy ciągle przybywają i aż ręce się palą do roboty, choć wiem że wieczorem mogę narzekać na plecy od wysiłku. A pomocnica, owszem pomaga chętnie czasami aż za bardzo:-) Ostatnio musiałam wyjść po paczkę a ta mi 5 jajek wyciągnęła z wkładki i potłukła, cóż jakieś straty i muszą być:-D
UsuńWspaniałą masz pomocnicę, Agnieszko :-)
OdpowiedzUsuńA wiosna tuż, tuż...
Pozdrawiam serdecznie 😃
Dziś słonko świeci piękne więc może już tak zostanie:-)
UsuńWszyscy nie możemy doczekać się słonka i wyższych temperatur. A Ty dodatkowo mając ogród, chciałabyś już w nim popracować. Podziwiam Wasze z Córcią zabawy kulinarne i pozdrawiam serdecznie:))
OdpowiedzUsuńAlinko dziękuję:-) To prawda wszyscy chcemy słonka, dzieciaki również wyglądają każdego cieplejszego dnia:-)
UsuńWspaniałą masz pomocnicę Aguś.:) U mnie słabo widoczne oznaki wiosny, ogród czeka na uporządkowanie, a zamiast być w domu biegamy po przychodniach. Wiem, wiem miałam napisać do Ciebie, ale zabieram się za to tak, jak sójka wybiera się za morze - przepraszam Aguś i pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńMadziu czas biegnie szybko i wiem że jesteś zabiegana więc nawet nie masz kiedy napisać. Zdrówka Wam życzę i oby te przychodnie były omijane szerokim łukiem:-)
UsuńKochana,wiosna przyjdzie,już niedługo ani się nie obejrzysz,przecież już ją widać troszkę :))))
OdpowiedzUsuńWikusia to mała kuchareczka,dzieci uwielbiają bawić się w mące-:)
Pozdrawiam serdecznie Aguś.
Marylko u mnie może aż tak bardzo ta mąka nie była ciekawa co to ciasto. Jak robię ciasto to zawsze łapki muszą być Wiktorki:-)
OdpowiedzUsuń