kontakt

Spodobało Ci się coś z moich prac? skontaktuj się ze mną: wardzyska82@gmail.com

Łączna liczba wyświetleń

środa, 6 marca 2019

260, Metryczka dla Marcelka

Witam serdecznie:-)

Tak jak obiecałam dziś będzie mój lutowy projekt który powstał dla słodkiego sąsiada.
Wiktorka kiedy tylko wspomnę o Marcelku od razu szykuje kurtke i już chciałaby pędzić do niego. Cieszę się że sąsiad przypadł jej do gustu bo rodzice są świetnymi ludźmi na których można polegać.
Jesienią kiedy pomagałam im trochę w sadzie postanowiłam sobie że dla małego wyszyję metryczkę. Trochę czasu mi zeszło zanim zasiadłam do niej ale już jest!!!

Wzorków na metryczki jest pełno, ciężko się na coś zdecydować ale chciałam żeby się wyrobić do końca lutego co mi się udało i żeby nie była aż tak trudna do wyszywania.

I tak w oto dwa wieczory miałam tyle :


 kolejne parę dni wyszywałam środki literek


literki imienia wyszyte więc przechodzę do danych -spodobały mi się takie ukośne cyferki, wyszyłam i klops wygląda to dość tragicznie, dobra bierzemy się za prucie.


przeszukałam pełno innych wzorków i wybrałam takie proste cyferki, choć nie ukrywam że tu był mały błąd-cyfra jeden jest dłuższa od innych  i musiałam ją lekko poprawić bo byłoby dziwnie


a tak wyglądała pierwsza wersja metryczki świeżo odłożona z ręki


będąc na zakupach weszłam do taniego sklepu i wypatrzyłam ramkę za 20 zł -mi się spodobała ale bałam się czy nie będzie za mała, za duża bo nie zmierzyłam dokładnie haftu. Ramkę planowałam zamówić z passe przez allegro ale oczekiwanie trochę mnie wystraszyła bo miała metryczka trafić już wcześniej do Marcelka ale nasze małe przeziębienie pokrzyżowało plany.
Ramkę przymierzyłam no i tak se popatrzyłam że gdyby było passe byłoby idealnie wkomponowana, a tak z prawego boku i od dołu trochę jest goło


Dołożyłam z boku mały smoczek i butelkę


i ta dam tak wygląda całość. Nie cierpię oprawiania takich prac.
Ile ja się wkurzałam na przymiarki a później gdy już miałam podklejoną kanwę za nic w ramkę nie chciała się zmieścić, i tu buuuu już cisnęłam co mi na język przyniesie bo bałam się czy ramka się nie rozleci jak na siłę będę wpychać.
Podcinałam, podcinałam aż się udało, kanwa weszła w ramkę.



Metryczkę wyszywałam w większości muliną bez numerków, oraz końcówkami Ariadny której już praktycznie nie używam do prac, chyba ze tych malutkich.

Jest okazja aby ją posłać do Moniki w wymiatanie mulinki



Aniołek którego już pokazałam golaska nabrał już kształtu i ma swoją rameczkę



Nie jestem aż tak zadowolona z ramki ale cóż jest taka jaka jest. Plany wyjazdowe na zakupy nie wypaliły a pani  w naszym lokalnym sklepiku nic szczególnego nie ma-może do soboty kupi się coś ładniejszego-zobaczymy.

Na dziś to tyle, mam nadzieję że moje wyszywanki się spodobają sąsiadom.


Pozdrawiam serdecznie:-)

Dziękuję za Wasze odwiedziny i każde pozostawione słówko:-)

12 komentarzy:

  1. Metryczka wyszła wspaniale i możesz być z niej dumna. Oprawa też fajnie pasuje.

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczne te Twoje hafty Aguś :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oba hafty śliczne! Metryczka jest super!

    OdpowiedzUsuń
  4. Aguś hafty jak dla mnie są rewelacyjne :)
    Serdeczności przesyłam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Z przygodami powstawała ta metryczka ale efekt końcowy zachwyca. Jestem pewna Agniesiu, że się spodoba a Marcelek będzie miał śliczną pamiątkę. Przesyłam serdeczne uściski :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Agnieszko są cudowne Twoje wyszywanki. Oba obrazki przepiękne .
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Aguś, śliczne są te hafty.
    Buziaki.

    OdpowiedzUsuń
  8. Pięknie wyhaftowane obie prace! Wyglądają imponująco. Pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
  9. Metryczka dla Marcelka mnie urzekła. Pozdrawiam;-)

    OdpowiedzUsuń