kontakt

Spodobało Ci się coś z moich prac? skontaktuj się ze mną: wardzyska82@gmail.com

Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 2 czerwca 2019

277, Ogród majowo-czerwcowy

Witam niedzielnie:-)


Znalazłam chwilę z kubkiem kawy więc zasiadam i pokaże Wam jak obiecałam parę fotek z ogrodu.

Zdjęc troszkę będzie więc zróbcie sobie ulubiony napój i zalecane ciacho:-)

U mnie dziś pijana śliwka-dostałam kawałek ciasta od sąsiadki-zamiast śliwki u niej króluje wiśnia z nalewki:-) A gdyby ktoś chciał przepis to zapraszam TU


No to zaczynamy malutki spacerek po ogrodzie-częściowo zaniedbanym przez pogodę bo co pojechaliśmy to zaczynało za chwilę padać delikatnie i z koszenia były marne efekty. Ostatnie dni podgoniliśmy i wreszcie zaczyna działka wyglądać jako tako-jeszcze kosmetyka i od nowa zacznie się koszenie haha. Praca syzyfowa ale co zrobić jak się chciało duża działkę 

na skalniaku przekwitł już ubiorek-szkoda bo ta biel była piękna, również floksy już przestają kwitnąć, są pojedyńcze jeszcze kwiatki tylko ale  zaczęły kwitnąć orliki, oraz ostrogowiec


kwitną goździki



lewizja



inkarwilla- ubiegłoroczna niestety padła zimą ale zakupiłam nową-zobaczymy czy tym razem się uda ją utrzymać 


 przelot pospolity


 żurawka  a obok piękna funkia


 kalina swą bielą czaruje


w ubiegłym roku zakupiłam taką marną lichutką piwonię w biedronce-ledwo zipała bidula ale mam nadzieję że pąk który tworzy w tym roku pięknie się rozwinie-nie ukrywam że marzy mi się więcej takich krzewów, lubię stare babcine kwiaty. Kiedyś było ich wiele w ogrodach dziś ludzie wolą wygodę i mniej pracy więc sieją trawę, obsadzają się tujami i tyle ogrodu. Chciałabym piwonie, łubiny, malwy-może się uda. Pierwsza rodzynka już jest:-)


i zdjęcie z dziś-zaskoczenie bo dwa dni temu nie kwitła


 kwitną też różaneczniki-wyglądają marnie ale ciesze się że zakwitły. U mnie niestety nie ma żadnego jak na razie zacienionego miejsca i są w pełnym słońcu cały dzień. Podejrzewam że właśnie to stanowisko kiepsko na nie działa, trochę pomogło podlewanie wody z octem i zdecydowały że zakwitną




no i moja piękna szczepiona róża dzika na pniu haha-nie ma jak kupić "kukułcze jajo" -już w tamtym roku zastanawiałam się czy jej nie wyrzucić, ale chyba trochę szkoda tym bardziej że kwitnie praktycznie cały czas


  a będąc już w tej alejce gdzie są róże na pniu i różaneczniki wreszcie rabata która miała mieć przebudowę już rok temu i się nie doczekała zaczyna trochę inaczej wyglądać

było tak:


po zimie okazało się że cegły to kiepski pomysł i dużo się rozpadło wiec trzeba było coś z tym zrobić. Druga sprawa agrowłóknina biedronkowa jest słaba i dużo chwastów przez nią przechodziło, zakupiliśmy już normalną w sklepie i tamta zaledwie roczna poszła do kosza a położyłam nową.


przedtem agro była tylko paskiem położona, teraz podeszła pod sam skalniak, dodatkowo zasadziłam na tej przestrzeni dwie kępki irysów oraz tawułę szarą. Brak jeszcze obrzeża i kawałka agrowłókniny ale tak się rozpędziłam w innym miejscu że mi brakło.


oczywiście w pracach ogrodowych nie może zabraknąć małej gwiazdy która nie ukrywam ale jest bardzo pomocna-przyniesie kołki do montażu a to powbija, czasem w nieodpowiednie miejsce ale do pracy jest pierwsza:-)


 maż wymyślił sobie że trochę powiększy skalniak- przesadziliśmy budleję ze skalniaka na nowe miejsce-trochę ciężko jej ruszyć ale mam nadzieję że wreszcie zdecyduje się na nowe terytorium. Nie ukrywam że na skalniaku była z daleka widoczna ale zasłaniała dużo innych roślinek.


kwitną pięknie krzewuszki






no i tu następuje kolejna zmiana-wyglądało to parę dni tak:


a żeby mniej koszenia było i męki między tymi krzaczkami powstaje kolejne miejsce z agrowłókniną i korą,  jeszcze do końcowego efektu trochę zostało ale może za tydz już będzie koniec.



ostatnio czytałam na jednej grupie fb z ogrodami że agrowłóknina i kora w ogrodzie to jedno wielkie zło i tylko leniwi ludzie ją zakładają-cóż będę w niektórych miejscach leniwa. Widzę na rabacie wjazdowej (zapomniałam pstryknąc fotkę) że jednak tam gdzie jest agro winogron rośnie na siatce jak szalony a tam gdzie jeszcze nie wyłożyłam jej jest lichutki-jednak chyba ta wilgoć która jest utrzymana dużo daje.

Zakupiłam w tym roku ostróżkę-roślinki nie znam, jestem ciekawa jak będzie wyglądała gdy zakwitnie-może będą za rok kolejne


róża pnąca również zaczyna kwitnąć-kolejna dzisiejsza niespodzianka


 

zaczyna także kwitnąć powojnik Bill MacKenzie




i pierwsza różyczka rabatowa

 

 Macie już dość??? No to powoli będę zbliżać sie do końca haha

Ale muszę bo się uduszę jak to mówi czasem mój syn kiedy ze szkoły newsy przyniesie😂😂😂

 Jesienią sąsiad kasował dwuletnie drzewka czereśni, miały iść w powietrze w ogniu ale ponieważ akurat pomagałam mu trochę w sadzie i się coś zgadało wzieliśmy chyba z 12 sztuk tych czereśni i proszę jak nam sie odwdzięczyły. Wielkie drzewka, sądziłam że nie przyjmią się a tylko jedna wypadła. Jak to sąsiad mówi miały iść na stracenie a że je uratowaliśmy to nam się pięknie odpłacają. Czyż nie warto było? Sadziliśmy je pamiętam o zmroku, ręce nam grabiały bo to listopad był a jednak czasem można przemęczyć się żeby teraz te kilka owoców własnych zjeść.


 rajskie jabłuszko też ma masę owoców-mąż je uwielbia:-)



wieki nie jadłam agrestu-mam nadzieję że w tym roku zapowiadające się owoce zaspokoją mój głód


i ostatnie już fotki roślinek których nazw nie pamiętam:


 

 

 

 

i już koniec na dziś-jeszcze moja banda na imprezie komunijnej z kuzynem
(Ewuś poznajesz sukieneczkę?)



Kochane dziękuję Wam za dotrwanie do końca.
Zdjęć sporo ale to i tak nie wszystkie. 

Życzę miłego popołudnia niedzielnego oraz wspaniałego tygodnia.

Pozdrawiam serdecznie:-)



20 komentarzy:

  1. Aguś o wodzie z octem to nie słyszałam. Piękny masz ten ogród- prawdziwe Eldorado :) Czereśnie- mmmm bajka :) Dzieci Ci rosną na schwał,a Wikusia śliczna księżniczka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aguś na forum gdzieś wyczytałam że zamiast tych wszystkich kupnych zakwaszaczy wystarczy wlać pół litra octu na 10l wody. Fusy z kawy też potrafią ponoć zdziałać cuda. Zbieram od kilku dni ale u mnie mąż tylko pije kawę sypaną więc trochę mi zejdzie haha.

      Usuń
  2. Ja o wodzie z dodatkiem octu to też słyszę pierwszy raz.
    Twój ogród pięknieje z dnia na dzień,a przy takich pomocnikach jak Wikusia to dopiero będzie bajka :)
    Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marylko na fb jest grupa ogrody tarasy i tam dużo jest takich nowinek. Ktoś wstawił zdjęcie różanecznika takiego prawie "zdechniętego" i kazali inni tym sposobem ratować-za niedługi czas pokazała ta osóbka zdjęcie jak pięknie odżył. Moje też wyglądały kiepsko, liście pożółkły i się zwijały. Nie wyglądają może pięknie ale lepiej niż wcześniej. Wyczytałam również że różaneczniki nawet zimą powinno się podlewać jeśli pogoda sprzyja. Jak mówia tonący brzytwy się chwyta więc testuję co moge aby jednak rosły:-)

      Usuń
  3. Ależ bym chciał mieć swój włąsny teren :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękny spacer Aguś i wspaniała pomocnica.:) Dotrwałam do końca, ale o occie też nie słyszałam. Sukieneczka śliczna.:) Pozdrowienia dla Waszej gromadki.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lenko dziękuję:-)Mam nadzieję że smykałke załapie i sama kiedyś będzie pielęgnować swój ogród:-)

      Usuń
  5. Agusiu, zazdroszczę Ci - tak pozytywnie - ogrodu i tej możliwości tworzenia w nim czarów wspólnie z Matką Naturą.
    Buziaczki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małgosiu dziekuję kochana, zawsze lubiłam prace w ogródku, teraz cieszę się że mogę sama swój tworzyć już nie ogródek jak u rodziców a prawdziwy ogród.

      Usuń
  6. Pięknie się zrobiło u Ciebie. Ja będę miała masę pracy z ogrodem za rok. Bo będę robić ogród w okół nowego domu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Izuś to tylko pozazdrościć tego domku, mój wolnym tokiem powstaje, ale ogród zaczęłam już obsadzać bo jednak to kilka lat wymaga pracy aby jako taki efekt był a i roślinki które pokazuję mają po 2-3 lata a jakie małe jeszcze są.

      Usuń
  7. Nooo, poznaję :))) Nie myślałam, że posłuży tak długo. Wikusia to już mała panienka, rośnie jak na drożdżach.
    Nie chcę Cię martwić Agniesiu ale nie ma agrowłókniny przez którą chwasty nie przerosną, to tylko kwestia czasu :) Jest ich oczywiście o wiele mniej i to jest zaleta. Nie zgadzam się z opinią, że takie ściółkowanie jest szkodliwe. Jak wiesz mój ogród w większości jest wyściółkowany a mimo to rośliny nie cierpią. Dzięki temu na naszych "piaskach" łatwiej zachować wilgoć.
    Miło patrzeć jak Twój ogród się zmienia a roślinki rozkwitają. Problemem na tym etapie jest brak cienia ale z czasem wszystko się zmieni. Czas leci szybko :)
    Ściskam Cię mocno i przesyłam buziaki dla całej rodzinki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewuniu wcześniej była troszkę za długa, teraz idealnie na kolanka i na imprezę się wpasowała.
      Co do agrowłókniny to wiem że chwasty przerastają ale na tej marketowej bardziej. W rabacie wjazdowej mam położoną ze sklepu ogrodniczego i chwasty pojawiają się gdzieniegdzie tylko dlatego wymieniłam na taką samą wcześniejszą. Nawet jeśli przerastają to wolę te kilkanaście wyrwac niz kilkaset a jeśli jest okazja sobie polepszyć byt czemu nie:-) Podlewania też mniej bo wilgoć jest większa niż na gołej przestrzeni, jak dla mnie wyściółkowanie jest na plus, tylko sporo kory potrzeba ale to teraz później tylko dosypywanie:_)

      Usuń
    2. To prawda, trudno mi nawet wyliczyć ile worków kory wysypaliśmy przez ostatnie lata. Niestety lepszego pomysłu nie miałam :)
      Trzymaj się kochana w tych upałach i miłej niedzieli.

      Usuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  9. Aguś zacznę od Twojej bandy :)) Masz cudowne dzieciaczki!!!! Po przepis zajrzę bo jestem ciastowym łasuchem, a ogrodu to aż zazdroszczę :)) Pięknie masz, jak wszystko kwitnie! Szkoda, że nie mieszkam blisko Ciebie, poprosiłabym Ciebie kochana o pozwolenie na sesję zdjęciową moich skarpeciaków w tak cudnych kwiatach :))). Ściskam Ciebie mocno!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Justynko dziękuję Ci pięknie. Ciasto jest pyszne więc zachęcam do przetestowania:-)

      Usuń
  10. Ależ u Ciebie przepięknie w ogrodzie, aż by się chciało tam usiąść i wypić kawkę i zjeść to pyszne ciacho z pierwszego zdjęcia :) Ile pięknych kwiatów. Uwielbiam zapach goździków i piwonii. Kiedyś moja Babcia miała dużo łubinu i to w różnych kolorach. Życzę Ci, żeby wszystko pięknie rosło :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Cudnie Twój ogród się rozwija, u mnie też już jest ładniej, ale wiem, że do ideału jeszcze daleko. Wiosenna susza i majowe przymrozki zrobiły swoje. Mrówek i mszyc jest mnóstwo, ale uczę się z nimi walczyć. Mam nadzieję, że niedługo też będzie cudnie. Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Prace w ogrodzie idą pełną parą, efekty znakomite! Pięknie i pachnąco:))

    OdpowiedzUsuń