W czerwcu jadę z koleżanka na kiermasz z okazji dnia dziecka w sąsiedniej szkole więc jest okazja żeby pokazać mój mały dorobek obrazów z xxx, a także będzie decoupage. Przeglądając neta wpadły mi w oko zdjęcia zrobionych świeczników tą metodą z kieliszków. Ponieważ miałam w domu parę takich nie od pary sztuk (miały iść do kosza a jednak się przydały) postanowiłam spróbować czy mi się uda .......i hm pracy przy nich trochę jest tym bardziej że powierzchnia jest ciężka do przyklejenia serwetek i co tu dużo mówić nie raz zaklęłam przy robocie. A tak się prezentują kieliszki z aniołkami które jakoś najbardziej mi wpadły do gustu:
a tutaj już inna seria kieliszków , są mniejsze no i żeby nie wszystkie były z aniołkami to tematyka jest różna, kombinacjami sprawdzam które są najfajniejsze:
A tutaj jest wersja ze spękaczem jeszcze nie zrobiona, ale nie o to nawet tu chodzi. Moje pytanie dotyczy raczej czy któraś z Was też go używa bo widząc zdjęcia w necie są tak zrobione świeczniki że nie widać tej wierzchniej warstwy że jest ciągnięta pędzlem. Jak to zrobić? Ja niestety nie wiem, u mnie każde pociągnięcie jest z daleka widoczne.
Same świeczniki na ten kiermasz to mało więc zakupiłam podkładki pod kubki oraz chusteczniki i je udekorowałam:
wersja mufinkowa oraz różana:
chusteczniki:
W ostatnim poście zapomniałam wstawić fotek herbaciarki jaką zrobiłam znajomej na imieniny, więc poprawiam się i już wrzucam fotki:
Na początku miała wyglądać tak:
.......... jednak brakowało mi czegoś na środku, decu byłby przesyt więc zrobiłam kwiatki z quillingu i chyba to był najrozsądniejszy wybór bo mi końcowy efekt się podoba, a i obdarowana twierdzi że śliczna.
Na zakończenie jeszcze fotki doniczek, część już wcześniej pokazałam inne dopiero powstały, a jeszcze parę jest w trakcie może dziś je skończę. Szczerze powiem Wam że pokój mi się ożywił wcześniejsze brązowe doniczki nie dawały takiego blasku jak te po renowacji a i doniczki na balkonie przyciągają uwagę ludzi.
Oczywiście żeby nie było że zapomniałam o krzyżykach w wolnych chwilach wieczorem robię porządek w mulinach, a gdy tylko pokończę resztę przedmiotów z decu siadam do xxx bo kolejna dziewczynka leży już z materiałem przygotowanym.
Wybaczcie ten wysyp zdjęć ale chyba nadgoniłam zaległości. Mam nadzieję że niedługo znów z nowościami wpadnę gdyż mam stos serduszek, parę zakładek, breloczki, serwetniki. Pracy trochę jeszcze jest bo i te które dziś Wam pokazałam chusteczniki wymagają jeszcze raz lakierowania za które za chwilkę się zabieram.
Dziękuję za wszystkie miłe komentarze we wcześniejszym poście-ogromnie mnie cieszy to iż spodobały się Wam moje małe dzieła. Zmobilizowałyście mnie tym ogromnie dlatego jak same widzicie efekt większej ilości prac powstał. Pozdrawiam serdecznie każdego kto zajrzy na mój blog;-) Miłego majowego weekendu życzę:-)

























Jestem pod wrażeniem Twoich prac. Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńDziękuje bardzo. Pozdrawiam:-)
UsuńJak Cię nie było na blogu, to nie próżnowałaś w realu, powstało mnóstwo pięknych prac. Następne wpisy będą równie ciekawe, i nie martw się ilością fotek, my je chętnie oglądamy.)
OdpowiedzUsuńDanusiu dziękuję za miłe słowa. Staram się choćby chwile poświęcić codziennie na robótki. A na bloga wpadam żeby choćby zobaczyć co u innych nie zawsze mam tyle czasu żeby wpisać komentarz ale jestem z Wami:-)
UsuńWow naprawdę śliczne ;)
OdpowiedzUsuńDziękuję:-)
UsuńAle cudowności wyczarowałaś:)
OdpowiedzUsuńDziękuję bardzo za taką pochwałę;-)
UsuńPrace powalają jakością i ilością. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńDziękuję ślicznie. Wciągająca ta technika więc i sporo ich jest. Pozdrawiam;-)
UsuńPiękne prace, najbardziej urzekły mnie świeczniki-aniołki :)
OdpowiedzUsuńMi też najbardziej podobają się te świeczniki;-)
UsuńCudowne, Twoje doniczki położyły mnie na łopatki :)
OdpowiedzUsuńMiło mi że podobają Ci się moje doniczki. Mieszkanie z nimi wygląda całkiem inaczej, jest jaśniej i dużo weselej. ;-)
UsuńŚliczne prace, najbardziej mnie zachwyciły szklane świeczniki z aniołkami:) A mam pytanie odnośnie podkładek: czym lakierujesz? Bo ja lakierem akrylowym, ale pod wpływem ciepła kubki się przyklejają i szukam innego sposobu... Pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńPowiem szczerze że nie testowałam jeszcze podkładek i Twój komentarz mnie zmobilizował do tego, gdyż sama byłam ciekawa co będzie. Efekt jest taki że nic się z lakierem nie dzieje. Ja głownie używam kubków do picia i zalałam sobie kawę wrzątkiem i postawiłam na podkładce, być może w cienkiej szklance byłaby temp większa i może by coś się działo choć wątpię. Używam lakieru jachtowego-jest dość drogi ok 50zł choć ponoć można kupić taniej, wszystko zależy od firmy. Ja kupowałam w obi. Mam także zakupiony zwykły Vidaron i efekt po nim jest marny w porównaniu do jachtowego którym wystarczy tylko raz nałożyć warstwę. Także polecam zakupić droższy a mniej go pójdzie na prace niż innego taniego. Pozdrawiam;-)
Usuń