Witam cieplutko:-)
Tak siedzę i dumam i stwierdzam że zanim na coś się zgodzę to najpierw muszę strzelić sobie w czachę haha. A dlaczego?-a bo ja na tworzeniu pamiątek to się nie znam, nie mam do tego aż takiego wyboru przydasi a kupować nagle specjalnie się nie opłaca i chyba rękodzieło to nie dla mnie😑😑😑
W ostatnim czasie wypaliłam się zanim zaczęłam płonąć😂. Jakoś skupić się nie mogę na niczym.
U Was tyle się dzieje a ja mam pustki na blogu-motywacji brak. Nici się kurzą, igły stępiły, jedynie jedną zawieszkę udaje mi się w miesiącu zrobić aby choinka w całych haftach była.
Ale nie przyszłam aby się tu użalać, tylko Wam pokazać jaką odwaliłam "kaszanę" . Koleżanka ma komunię chrześniaka i napisała mi czy zrobię jej księgę pamiątkową jaką zrobiłam dla swojego bratanka.
Ojej komuś się spodobała i chce też obdarować bliską osobę-jak super-Aga pewnie że Ci zrobię z przyjemnością. Czasu dużo nie miałam, a może miałam ale przez chrzest Natusi, tą małą bieganinę odłożyłam na później księgę-przecież zdążę. I to był wielki błąd-po chrzcie zaraz w poniedziałek wszyscy oprócz M się rozłożyliśmy a co za tym idzie, jak dużo dzieci w domu to i rozłożyć się nie ma jak, dodatkowo dziewczynki więcej uwagi wymagają teraz a mały brzdąc jak tylko zobaczy jakieś pudełko to....wiadomo wszystko wyciąga.
Zasiadłam chyba we wtorek wieczorem kiedy najmłodsze poszło spać do pamiątki. Pokleiłam kartki, poszłam ją potraktować sprayem i buuuu brakło mi na okładkę dosłownie kapkę-ale przecież to nie problem bo dokupię i pomaluje się. Wyschnięta przednia strona idzie w ruch i ozdabiam ją kwiatkami.
Coś mi na umysł padło-ale czy go mam wogóle???-wzięłam przykleiłam różowe jasne i ciemne kwiatki z białymi. Kompozycja ładna nie powiem ale przecież dla dziewczynki. Bach nawet nie zrobiłam zdjęcia bo bałam się czy lampa nie pęknie, zerwałam kwiatki i biorę kolory bardziej chłopięce i uniwersalny żółty.
Uff udało się, zrobiłam pamiątkę-mogę iść spać.
Prawda że urocza hehehe-no gorszej kompozycji to chyba ślepy by nawet nie zrobił:-)
Przy przedpołudniowej kawie myślę zrobię foto i wrzucę na bloga. Jak zrobiłam to zdjęcie to trzasnęłam pamiątkę w kąt. I w czwartek, dzień przed odbiorem pamiątki zerwałam całe kartki od podstawy, kwiatków już nawet nie ratowałam, zaczęłam szybkie nowe klejenie i powyciągałam niebieskie kwiatki z jakiegoś bukieciku, poprzycinałam łodygi aby jak najkrócej było i zasiadłam do roboty.
Ostatecznie pamiątka wygląda tak:
Chyba dużo lepiej od wcześniejszej wersji
i zapakowana w celafon
I tak oto stwierdzam że były dwie tragiczne wpadki a trzecia nie jest idealna w 100%... I gdyby nie to że to ostatnia chwila chyba koleżankę musiałabym przeprosić i oznajmić że pamiątki nie będzie😕😕😕 choć odbierając ją stwierdziła że śliczna i na następną okazję zgłosi się po kolejną😂
🍂🍂🍂🍂🍂🍂🍂🍂🍂🍂🍂🍂🍂🍂🍂🍂🍂🍂🍂🍂🍂
Pochwalę się Wam moją zdobyczą. Widziałam u Wielu Was że czytacie, czytałyście i polecacie :Sagę o ludziach z lodu" Nie wiem czy to mój klimat i mówię sobie kiedyś, że muszę popytać wśród znajomych może ktoś ma i pożyczę, aż pewnego razu na stronie fb naszej gminnej jedna Pani ogłosiła że odda za darmo całą sagę-bach napisałam. Okazało się że naprawdę za darmo, jedynie brakuje chuba dwóch ostatnich tomów. I tak może na jesienne długie wieczory zabiorę się za to pudło książek.





Nie wiem dlaczego Ci się nie podoba w 100% ta pamiątka, jest udana i ładna.
OdpowiedzUsuńA Natusia to śliczna panienka.
Uściski, zdrówka.
Oj bo czegoś mi w niej brak haha. Może gdyby była to wersja kolorystyczna dla dziewczynki byłoby łatwiej bo mam więcej kwiatków, dodatków a tak brakuje mi tu kropki nad i😊 Buziaki😘
UsuńBardzo ładna pamiątkowa księga ,będzie wspaniałą pamiątką.
OdpowiedzUsuńDziękuje😘
UsuńDruga wersja zdecydowanie piękniejsza:-)Śliczne córcie masz :-)Pozdrawiam :-)
OdpowiedzUsuńEwuniu dziękuje😘
UsuńAga nie bądź tak krytyczna wobec siebie. Ja też jak robię cos na zamówienie zazwyczaj coś sknocę i nie jestem zadowolona z efektu końcowego. Dlatego bardzo rzadko przyjmuje jakieś zamówienia. Poza tym ja z tych co nie umie pracować pod presją czasu. Poza tym nie zapominaj że masz gromadkę dzieci i ogromną działkę do obrobienia, a doba dla wszystkich ma tylko 24 godz. na dobę. Więc nic na siłę, zrób sobie przerwę od robótek i od bloga a nie długo wrócisz pełna werwy i nowych pomysłów.
OdpowiedzUsuńA księga w wersji ostatecznej bardzo mi się podoba, a najważniejsze że zamawiająca zadowolona.
Pozdrawiam
Niestety ale jak czas goni to jakaś blokada sie załączy i klops. Przerwe Aniu od robótek mam już długa bo nic sie nie dzieje. Moze teraz dłuższe wieczory i siedzenie juz w domu pozwoli wrócić do haftu choćby bo tęskni mi sie. A jak tęskni mi sie do zabawy Twojej. Tak sie przyzwyczaiłam do tych kartek miesięcznych a w tym roku żadna nie powstała😩 i czasem podsumowanie oglądam kilka razy😁 Buziaki😘
UsuńNie bądź dla siebie za surowa. Księga wyszła bardzo ładnie i ta druga wersja jest lepsza, ale tylko dlatego, że nie przepadam za żółtymi kwiatkami. I przeważnie tak się dzieje, że jak robisz dla kogoś i bardzo Ci zależy, to coś tam zawsze jest pod górkę. Pięknie wyglądacie na fotkach :) Buziaki
OdpowiedzUsuńDziękuje kochana😘 Gosiu dokładnie, zależało mi aby wyszło super, idealnie to ciągle jakieś schody i coś nie tak.
UsuńKochana ja nie rozumiem Twoich wątpliwości !
OdpowiedzUsuńPowinnaś być dumna bo piękną rzecz stworzyłaś :)
Mnie osobiście obie wersje podobają się na równi,
każda jest inna i wyjątkowa:)
Uściski ślę.
Kasiu w pierwszej jak dla mnie jest chaos, druga już lepsza. Buziaki😘
UsuńDruga wersja książki jest śliczna :) i najważniejsze , ze Natusia ochrzczona :) Zdrówka kochana :)
OdpowiedzUsuńOj tak. Wszystkie łobuzy chrzciliśmy ok 8 miesiaca a tu tak długo,jak nie wirus wiosna to znów w tym samym czasie komunia u bratanka i trzeba było przelożyć na zaś. Bałam sie że będzie łobuzować bo jak zaczęła chodzić to nie usiądzie ale była grzeczna😘
Usuńpiękny chrzest gwiazdeczki:) no u nas też wszyscy chorzy. Tak to już będzie na jesień niestety. O tak, zdecydowanie druga wersja piękna!
OdpowiedzUsuńMartuś zdrówka dla Was. Niestety jesień kaprysna w tym roku, już kilka razy paliliśmy bo zimno w domu było, a i dzieciaki do szkoły pójda to kumulacja wirusów😘
UsuńOstateczna wersja pamiątki jest naprawdę śliczna! Ja tu "kaszany" nie widzę, choć fakt faktem ta z żółtym najlepsza nie była ;) Aczkolwiek każda z nas z pewnością ma na swoim koncie brak weny, chęci a czasem najzwyczajniej pomysłu i zalicza rękodzielnicze wpadki- Tobie udało się jej uniknąć <3 dużo zdrówka dla Was, na pocieszenie dodam, że moje obie perełki siedziały cały tydzień z katarem w domu :( rok szkolny zaczął się niefortunnie, oby później było tylko lepiej. Buziaki i moc serdeczności dla Was
OdpowiedzUsuńHaha i to jest komenatrz na który czekałam że ta z żółtym była do bani😁 Aga u mnie starszy syn dziś poszedł do szkoły, jeszcze całkiem nie jest zdrowy ale ze względów że to już 2klasa tech to za dużo opuścić nie może. Młodszy ma jeszcze katar i w maseczce w szkole ciężko byłoby mu funkcjonować. Wiadomo kumulacja wirusów a i pogoda średnia więc było do przewidzenia jak co roku że zaczną sie grypy. Buziaki😘
UsuńAguś daj spokój kochana i nie czepiaj się biednej księgi :))). Ostateczna wersja bardzo mi się podoba, a najważniejsze, że dzieciak będzie miał piękną pamiątkę!! I tak podziwiam, że umiesz je robić :)). U mnie też już chorobowo. Ja nadal walczę z rwą kulszową, a młodszy nie chodzi do szkoły, bo przeziębiony. Męża dopadły zatoki, i tylko starszy jakoś się trzyma :). Śliczna ta Wasza mała księżniczka :). Buziaki dla Was!
OdpowiedzUsuńKochana dziękuje😉 Justynko współczuje Ci tego ogromnego bólu. Jak coś boli to czlowiek nie funkcjonuje. A zrobienie księgi to naprawde nic trudnego-bynajmniej podstawa haha bo później dekorowanie to już większy wysiłek😘
UsuńAguś, jesteś zbyt krytyczna wobec siebie. Księga pięknie się prezentuje, zwłaszcza druga wersja.
OdpowiedzUsuńNatusia jaka słodka królewna.
Uściski.
Gosieńko tak druga wersja jest niezła ale ta z żółcia to nawet na 3 nie zasługuje haha. Buziaki😘
UsuńDałaś radę Aguś, druga wersja księgi jest na prawdę urocza. Zresztą najważniejsze, że się podobała:) I tak Cię podziwiam, że znalazłaś czas na jej zrobienie. Dobrze, że chrzest był udany a Natusia wygląda jak maleńki aniołek. Ściskam Cię mocno i życzę zdrówka całej rodzince!
OdpowiedzUsuńEwuniu dziękuję kochana za ciepłe słowa😘 Czasu niby zawsze coś jest ale ja jakoś niezorganizowana jestem odkąd Wiki się pojawiła a po Natalce to wogóle. Może gdyby spały w ciagu dnia dłużej to można by więcej zrobić a tak czasem nawet nie zdąże wypić kawy i zamieść salonu a mała już wyspana😩
UsuńRzeczywiście Aguś, gdybym miała wybierać z tych dwóch ksiąg, wybrałam bym drugą ale ze względu na kolory, a nie na kompozycje, bo obie są ładne :) Miłego czytania sagi, ja muszę w końcu wrócić do swojej i czytać dalej bo mnie ciągnie. Taki komplet dostać za darmo, to naprawdę miałaś farta :)
OdpowiedzUsuńLideczko dziękuję. Oj tak z saga wyjatkowe szczęście bo zauważyłam post i zaraz napisałam a następnego dnia juz z kilka osób sie chętnych znalazło ale rezerwacja poszła dla mnie. Pani symbolicznie nawet czekolady nie chciała bo zapytała czy mam dzieci i żebym im dała. Ot dobra duszyczka sie znalazła😘
UsuńNapracowałaś się, ale efekt jest wspaniały :). Oczywiście ta druga wersja jest o wiele piękniejsza, taka elegancka, jak na wielkie święto przystało!
OdpowiedzUsuńGratuluję takiej gratki z kompletem książek! teraz tylko czytać, czytać!