Witajcie serdecznie!!!
Zza oknem mroźno u mnie -12 aktualnie (16:00) ale mamy przecież zimę, więc nie ma co narzekać. Dzieci wracają ze spacerku z psem całe w śniegu, policzki czerwone, ręce zmarznięte ale są szczęśliwe na maxa.
Po świętach BN wzięłam się zawzięcie za krzyżyki-choć one cały czas mi towarzyszyły w produkcji karteczek ale wiadomo tam małe hafciki powstawały a przecież u mnie tyle prac które wymagają dokończenia. Jest to moja najgorsza wada, zostawiam niejedna pracę w której brakuje ok 50 krzyżyków zaczynam nową, myśląc że tą skończę jutro a jest jak jest i potrafi leżeć któryś miesiąc. Więc kończąc 2016 a zaczynając nowy rok postanowiłam że czas zmobilizować się i pokończyć co dawno zaczęte a nie przekładam ciągle na zaś.
Tak więc zakasałam rękawy i wzięłam się ostro do pracy.
Przejrzałam pudełko z zaległościami i na samym dnie znalazłam zaczęty obraz Jezusa-miał być on prezentem gwiazdkowym dla rodziców ale nie pamiętam już dlaczego odłożyłam go na bok a w zamian dostali rzeźbę Matki Boskiej.
Ostatni raz kiedy pokazywałam pracę wyglądała tak-a było to we wrześniu 2014r-matulu ile to czasu temu. Kiedyś zasiadłam troszkę do tego obrazka ale za dużo nie zrobiłam,nawet teraz szukając zdjęcia żałuję że nie zrobiłam jak zasiadłam po świętach do niego ile jeszcze brakowało.
dziś już jest skończony, pozostało mi pranie, dopasowanie ramki i mogę zawiesić u siebie na ścianie.
Kolejny obraz to wiadomo słoneczniki-tych akurat tak szybko nie skończę ale doszłam w ostatnich dniach do połowy. Aktualnie wyszywam je dalej ale mam braki muliny co mi nieco spowalnia pracę. Ostatnie zdjęcie słoneczników pokazywałam w maju 2016, później odłożyłam je w kąt bo mnie złościła ich wielkość. Zajęłam się tylko karteczkami i decu.
Teraz przeprosiłam słoneczniki i na dzień dzisiejszy z ostatniej prezentacji
wyglądają tak:
gdyby nie braki muliny zamknęłabym 6 stron z 12. Mam nadzieję że do końca tyg dokupię braki i puste luki uzupełnię. Oczywiście za chwilę muszę je odłożyć aby karteczki wyprodukować na zabawy u Ani i Uli. Ale jeśli tylko starczy mi czasu zanim maleństwo przyjdzie na świat wracam do słoneczników i innych prac niedokończonych aby w lutym oprawić większość w ramki.
Uff ale się rozpisałam...... na dziś to chyba tyle.Idę dalej stawiać xxxx.

Agnieszko warto było skończyć, żeby cieszyć oczy :)
OdpowiedzUsuńTrzymam kciuki za słoneczniki :)
Kochana, ostro wzięłas się do pracy:) powodzenia w dalszym wyszywaniu słoneczników:)
OdpowiedzUsuńAgnieszko te Cierpiący Jezus jest piękny i aż oczu oderwać nie można -mam nadzieje,że pochwalisz się jak oprawisz to dzieło.
OdpowiedzUsuńA przy słonecznikach to życzę żeby udało Ci się jak najszybciej skończyć żebyś mogła dalej realizować swój plan . Pozdrawiam 😊
Gratuluje mobilizacji do pracy! Hafty warte ukończenia :) Pozdrawiam, Ania
OdpowiedzUsuńWspaniałe hafty:) Podziwiam za cierpliwość Agnieszko. Pozdrawiam ślicznie:)
OdpowiedzUsuńTeż zabrałam się za produkcję tego, czego nie pokończyłam ;) szybko Ci idzie ;) Jezusa wyszyłam kiedyś dla mamy chłopaka i była nim zachwycona.
OdpowiedzUsuńPiękny obraz Jezusa wyhaftowałaś! A słoneczniki też pięknie nadgoniłaś! Trzymam kciuki za dalsze postępy!
OdpowiedzUsuńSłoneczniki prezentują się coraz piękniej, a obraz z Jezusem wygląda super.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Świetnie Ci idzie, jeden obraz skończony drugi w połowie-super:-)Trzymam kciuki za dalsze postępy:-)
OdpowiedzUsuńPiękne hafty!
OdpowiedzUsuńTrzymam kciuki za słoneczniki i oprawę :)
cudne hafty, podziwiam :)
OdpowiedzUsuńPiękne hafty, podziwiam! Ja to mam dwie lewe ręce do tego :) Pozdrawiam ciepło
OdpowiedzUsuńBardzo cenie takie rękodzieła ,jest przepiękne;)
OdpowiedzUsuńpiękne obrazki! ja jeszcze mam zaległy obrazek do skończenia i też ze słonecznikami z 2014 roku...ostatnio go odkopałam...pozdrawiam serdecznie!
OdpowiedzUsuńdziękuję za udział w moim candy i pozdrawiam:)
UsuńPiękne hafty podziwiam Twoją cierpliwość do tych krzyżyków. Pozdrawiam cieplutko:)
OdpowiedzUsuńPodziwiam i zazdroszczę wytrwałości, chybabym dała spokój po jednym wieczorze...
OdpowiedzUsuńWow! Jestem pod wrażeniem bo dla mnie krzyżyki to wyższa szkoła jazdy.
OdpowiedzUsuńDziękuję w imieniu naszego dt za udział w serwetkowym candy i trzymam kciuki :)
haft z Jezusem naprawde piekny
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
Pięknie haftujesz, a Pan Jezus jest wyszedł Ci szczególnie pięknie :))
OdpowiedzUsuń