O mnie

Moje zdjęcie

Jestem mamą trójki wspaniałych dzieci które kocham do szaleństwa,choć przyprawiają mnie o siwy włos na skroni  i żoną w szczęśliwym związku. Moja pasja trwa od 2013r. Z początku był tylko haft krzyżykowy a z czasem poznałam decoupage i guilling-i tak mnie ten robótkowy świat pochłonął.

kontakt

Spodobało Ci się coś z moich prac? skontaktuj się ze mną: wardzyska82@gmail.com

Łączna liczba wyświetleń

poniedziałek, 10 października 2016

91. Paczuszka od Marzenki i recenzja po kiermaszu

Witajcie kochani:-)
Zróbcie sobie kawę lub herbatkę bo będzie mega tasiemiec z fotkami.

Długo mi zeszło nad napisaniem tego posta ale niestety ten sezon nie jest najlepszy dla mnie. Ciągłe nawracające przeziębienie odejmuje mi motywacji i sił do czegokolwiek.
Wszystkie plany mi pokiereszowało niestety to nasze kruchutkie życie.
Miałam w weekend zasiąść ale po przeczytaniu info o śmierci Danusi jakoś zapał mi minął-był czas zadumy i refleksji. Ale życie toczy się dalej i czas wywiązać się z obietnicy że zdam relację z kiermaszu na którym byłam we wrześniu.
Jednak na początku chciałam się pochwalić wspaniałą paczką jaką dostałam od Marzenki-mici. W jednym z wcześniejszych miesięcy w kartkowaniu u Ani był temat związany z guzikiem a u mnie niestety takowych gadżetów brak. Marzenka zaproponowała mi że odstąpi mi guziczki-strasznie nie lubię kiedy dostaję od kogoś coś bezinteresownie ale .... zgodziłam się i przygarnęłam z radością wielką pakę. Kiedy paczka przyszła najpierw szczęka mi opadła jaka ona ciężka a w środku takie cuda...

 Śliczna karteczka

 Pokaźny worek z masą guziczków,koralików itp..:




a wśród nich znalazły się także śnieżynki i aniołki które mój synuś zaraz ,,zakosił,,



Marzenko jeszcze raz serdecznie Ci dziękuję. Będę teraz zaopatrzona w guziczki na długiiiii czas(już parę guzików się przydało)

A teraz nieco o kiermaszu. Hm co tu dużo mówić pojechałam z torbami pełnymi i przyjechałam z pełnymi.
Pogoda niezbyt sprzyjała , było zimno, nieco przemarzliśmy z Dawidkiem no i było ogólnie do bani. Wszyscy niby zachwycali się ale na tym był koniec. Nie mam co narzekać bo nie tylko ja jedna wróciłam z prawie wszystkim, inni rękodzielnicy niestety  nic nie sprzedali. Mi udało się zarobić aż całe 30zł -śmiech na sali ale co zrobić. Śmiac mi się chciało bo naprzeciw mnie stał pan z jajkami i o dziwo ludzie kupowali jajca wielkanocne????wielkanocne kiedy mamy jesień???? dziwne no nie?

Tak wyglądał nasz stolik:

a teraz nieco zdjęć z innych stoisk:











 kwiatki -no tu trochę sąsiadka sprzedała:
 i także ten sąsiad wrócił zadowolony-jego akurat rzeźby się w 80%sprzedały:

















no i na lepszy koniec chleb (własny wypiek) ze smalcem oraz nalewka własnego wyrobu-zwolenników miał jak i rok temu. Choć mniej ze względu pogody.



Kochani zdjęć mogłabym jeszcze wrzucić kilka ale większość Wam pokazała. Królowały głównie jakieś rzeźby. Haftem nikt się nie zainteresował. Decu zaczyna coraz więcej być na rynku,coraz częściej nowe osoby po tą technikę sięgają.
 Nawet jeden z sąsiadów jak to określił po zapytaniu jak handel idzie powiedział: no wie pani teraz do netto wystarczy iść albo pepco i tam za takie śmieszne pieniądze można kupić że chyba nie warto tego robić bo więcej się dokłada.
Teraz pozostaje pytanie co z tym ogromem prac zrobić? myślę że wrzucę na allegro może ktoś się skusi, ewentualnie parę prezentów na gwiazdkę będzie. Jeszcze kiermasz przed świętami zaliczę jeśli tylko mi zdrowie pozwoli może coś się sprzeda. Zobaczymy. Najważniejsze jest to iż:



Ufff to na dziś tyle. Mam nadzieję że ktoś dotrwał do końca haha.

Pozdrawiam Was serdecznie i do następnego poczytania:-)




8 komentarzy:

  1. Piękne były stoiska, szkoda ze nie udalo Ci się zarobić , ja skutecznie wyleczyłam się z handlu na kiermaszach:/
    Buziaki kochana , zdrówka Ci życzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anitko ja też się wyleczę... podejrzewam że grudniowy będzie moim ostatnim no chyba że...Zdrówko się przyda bo coś mnie zawodzi ostatnio, najważniejsze że maż już w domku:-)

      Usuń
    2. A w ogóle to fajniutki prezent dostałaś od Marzenki, a za ten od Ciebie z całego serducha dziękuję :**

      Usuń
  2. Piękne stoiska :)
    Guzikowy zawrót głowy, ni tylko teraz tworzyć ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda, że taki kiepski utarg miałaś, bo piękne prace wystawiłaś.Stoiska wyglądają ślicznie.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Stoiska ciekawe i zróżnicowane. Szkoda, że tak niewiele osób jest zainteresowanych kupnem prawdziwego rękodzieła :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Agnieszko cieszę się, że jednak Ci się przyda te "parę" guzików.
    A co do kiermaszu ostatni na jakim byłam był to kiermasz na Boże Narodzenie i szczerze mówiąc żadnej rewelacji. I aż trzy rzeczy sprzedałam. Wróciłam do domu aż z trzema ogromnymi pudłami.
    I od tego czasu tworzę tylko to co chcę komuś podarować albo gdy ktoś zamówi, a tak tworzę w zwolnionym tempie i przeważnie na własne potrzeby. Niestety made in china skutecznie niszczy prawdziwe rękodzieło. Szkoda. Pozdrawiam cieplutko i zdrówka życzę

    OdpowiedzUsuń