O mnie

Moje zdjęcie

Jestem mamą trójki wspaniałych dzieci które kocham do szaleństwa,choć przyprawiają mnie o siwy włos na skroni  i żoną w szczęśliwym związku. Moja pasja trwa od 2013r. Z początku był tylko haft krzyżykowy a z czasem poznałam decoupage i guilling-i tak mnie ten robótkowy świat pochłonął.

kontakt

Spodobało Ci się coś z moich prac? skontaktuj się ze mną: wardzyska82@gmail.com

Łączna liczba wyświetleń

czwartek, 29 czerwca 2017

139. Swiętujemy u Reni

Witajcie kochane kobietki:-)


Szczerze powiem ze nawet nie mam siły pisać posta ale musze a dlaczego to za chwile.

U Reni trwa zabawa w świętowanie cały rok. Najwyższy czas pokazać co u mnie w czerwcu powstało na prezent.


A były to dwie deseczki dla dziewczyn w zabawie podaj dalej i mała podłużne szkatułka która powedruje lada dzień na imieniny.
A deseczki są dwie obie takie same. Ozdobione z obu stron aby można było sobie zmieniać w zależności od nastroju.

Jedna strona:




I druga strona:


 jeszcze szkatulka:


Reniu wybacz trochę prywaty w poście:-)

A teraz chce wam powiedzieć  ze od środy jestem załamana.  Większość z was która u mnie bywa wie ze mam działkę na której trwa budowa i powoli zakupuje roślinki aby się rozrastały zanim pójdziemy na swoje. Ale oprócz działki gdzie ma być pięknie mam spory kawałek działki na warzywa. Jest to dość spory kawałek i w tym roku obsialśsmy wszystko w bób i ogórki oraz kawałek ziemniaków. Niestety wczorajszego popołudnia przeszła u nas ulewa a na dodatek gradobicie.  Jak we wrześniu styknie mi 35 lat tak w życiu czegoś takiego nie widziałam.  Zresztą zobaczcie same jakie kule śniegowe posypały się z nieba.






Jesteśmy załamani bo totalnie nam wszystko zniszczył.
Tak wyglądają ogórki





A tak bób


A na skalniaku sajgon.  Malwy co prawda są na nim zbędne ale skoro już się rozsialy to postanowiłam do jesieni je zostawić a później przesadzić.



Róże są pokiereszowane i żadna nie ma kwiatka. Już nawet siły nie miałam aby robić im zdjęcia.
A o zjedzeniu czereśni można sobie pomarzyć.


Zaledwie km od działki mam rodziców i u nich była tylko ulewa która nie wyrządziła szkody a nas sięgnął wąski pas i na całej długości wsi nie mamy nic. Kilka tys poszło sobie w las.
Ach życie, nic nie da się zaplanować i nie wiadomo co nam przyniesie nowy dzień:-(

Mam nadzieję że u was nie było takich nieszczęść.
Pozdrawiam serdecznie:-)

Ps:dziekuję za wspaniałe komentarze pod postem z karteczkami:-)

24 komentarze:

  1. Agnieszko bardzo mi przykro, że ponieśliście straty. Człowiek chodzi, dba, pielęgnuje, a tu czasem dorobek życia idzie na marne ( najgorzej to chyba mają w tej kwestii sadownicy). No niestety, pogoda potrafi nas nieźle zaskoczyć. U mojej mamy we Francji też był taki grad, a może i większy. nie wierzyłam, że takie coś może spaść z nieba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sylwus sąsiad ma kilka ha sadu i większość juz jest nie do uratowania owoców. Niestety natura ma swoje prawa.

      Usuń
  2. Agnieszko zacznę od deseczek są świetne, bardzo mi sie podobają, szczególnie ta pierwsza strona, ale pudełeczko jest idealne pod każdym względem
    Współczuję strat, bo to nie tylko kasa ale i ogrom pracy włożonej w ziemie,
    Niby jesteśmy juz tacy mądrzy, ale z natura nikt nie wygra i często pokazuje kto tak na prawdę rządzi

    Dziękuje za kolejny miesiąc zabawy i pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Reniu dziękuję bardzo. Niestety z Bogiem i jego decyzjami jeszcze nikt nie wygrał. Co nam daje musimy przyjąć. Pocieszam się tym że ja miałam niewielki kawałek ziemi a inni stracili wiele hektarów.

      Usuń
  3. Współczuje tych strat, zwłaszcza, że wszystko już było gotowe do zbiorów. U nas też trąba powietrzna przeszła , ludziom dachy pozrywało. I nijak się nie da zabezpieczyć przed naturą. Roslinki odrosną, ważne że ludzie nie ucierpieli. Deseczki śliczne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga u nas na szczęście nie pozrywalo dachów ale ze grad był tak duży i z taką siłą walił to niektóre gospodarstwa mają uszkodzone dachy. A niektórzy z 20 ha samych warzyw nie mają nic. Tragedia. Dostali tylko taka pomoc ze mogą wziąść kredyt na 2%. Ech szkoda slow

      Usuń
    2. Trzymaj się Agnieszko :)

      Usuń
  4. Agnieszko kochana, bardzo mi przykro - słowa zawodzą w takich chwilach i człowiek czuje się bezsilny, choć chciałby pomóc, czy tylko zwyczajnie pocieszyć. Tulę Cię mocno, mocno.
    Ps. Deseczki są urocze, podoba mi się pomysł na dwustronność.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosiu wykorzystać deseczki dwustronnie nie wiem skąd mi się uwidzialo ale cieszę się że tak zrobiłam. Nie miałam pojęcia co dziewczyny by chciały na nich wiec mają i kwiatki i owoce. Dzieki:-)

      Usuń
  5. Przykro mi bardzo, może coś jeszcze będzie się dało uratować. Na przyszły rok na pewno odrodzą się podwójnie :) Piękny decu, jak zawsze u Ciebie. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety z plonów nic nie uratujemy. A z kwiatków mam nadzieje ze coś za rok odbije i będą cieszyć oko.

      Usuń
  6. Deseczki i skrzyneczka cudne. Współczuję Agnieszko tej nawałnicy i strat jakie przyniosła. Człowiek bezsilny jest wobec żywiołów. Szkoda Waszej pracy i pieniążków, ale dobrze że dom nie ucierpiał i ludziom się nic nie stało.
    A u mnie nie spadła kropla deszczu , jedynie trochę wieje.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu dziękuję. U nas od środy leje i wieje. Wiatr łamie gałęzie i mamy kłopoty z prądem. Ale jutro ma być juz ponoć lepiej:-)

      Usuń
  7. Prześliczne deseczki i bardzo ładna szkatułka:-)
    Szczerze Ci współczuję.
    Pozdrawiam cieplutko:-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Aguś bardzo mi przykro to naprawdę straszne można tylko powiedzieć że szczęście w nieszczęściu ze Wam nic się nie stało i nikt nie ucierpial Pozdrawiam gorąco sercem i myślami jestem z Tobą

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękne prace! Bardzo współczuję szkód, jakie wyrządziła pogoda... wiem, jak to boli...

    OdpowiedzUsuń
  10. Boszsz:(ogromnie Ci współczuję.Nie widziałam jeszcze takich wielkich kul.Masakra jakaś.

    OdpowiedzUsuń
  11. Koszmarne gradobicie i okropne straty...Szkoda Waszej pracy i włożonych w uprawy pieniędzy...Ściskam mocno i mam nadzieję, że będzie dobrze:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ogromne straty, bardzo Ci Agnieszko współczuję. Ten sezon jest wyjątkowo trudny i w zasadzie nic nie można zrobić.
    Śliczne są te Twoje deseczki a szkatułka po prostu urocza.
    Cieplutko pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękne deseczki i szkatułka!
    Przykro czytać o Twoich stratach, Agnieszko... Szkoda czasu, pracy i pieniędzy. I najgorsze, że nie da się temu zapobiec.
    Ściskam mocno.

    OdpowiedzUsuń
  14. Agnieszko prace dla dziewczyn wykonałaś śliczne.
    Ale jak zobaczyłam zdjęcia jak wielkie straty wyrządziła pogoda to wprost trudno w to uwierzyć. Bardzo mi przykro,że spotkało Was takie nieszczęście i trudno napisać coś pocieszającego.
    Agnieszko mam nadzieje,że więcej Was już nie spotka.
    Tulam mocno.

    OdpowiedzUsuń
  15. O rany co za strata Agnieszko! Bardzo mi przykro bo wiem jak cieszą rośliny w ogrodzie i plon który sie uzyskuje.... Myslami wspieram :)

    OdpowiedzUsuń
  16. OJJJ Bardzo mi przykro. W tym roku pogoda szaleje. Cieszę się, że wy cali jesteście. To najważniejsze. Masz duży talent. Piękne dzieła tworzysz.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ojejuś ale Wam strasznych szkód narobiła ta nawałnica. Bardzo mi przykro bo wiem ile Was to pracy i pieniędzy kosztowało. Trzymajcie się Kochani :)

    OdpowiedzUsuń