Miało już tego wpisu nie być, nie wyrabiam na zakrętach. Od tyg byłam własnym cieniem tak mnie wirusówka pokonała, gdzie kiedyś po dwóch dniach skakałabym jak sarenka. Ale udało się zdążyłam doszyć ptaszorkowi gałązkę. Hafcik znany, bo już dwie bombki w ubiegłym roku zrobiła, ale że Wam ten ptaszorek się podobał, postanowiłam że wyszyję i kiedy nadejdzie odpowiedni moment, bombka będzie z nim u jednej z Was😀😀😀
Oczywiście hafcik wyszyty na zabawę u Kasi

tak się prezentował bez gałązki
a tak już z gałązką:
i wszystkie hafty w tym roku na zabawę:
Życzeń jeszcze nie składam, wpadnę w piątek z dekoracjami świątecznymi. Miłego przygotowania i przeżywania duchownego Wam życzę:-)




Mały, a jaki uroczy :)
OdpowiedzUsuńŚliczny ptaszorek :-)
OdpowiedzUsuńŚliczny jest ten ptaszorek, Agusiu.
OdpowiedzUsuńŚciskam.
Urocza ptaszynka Agniesiu. Trzymaj się zdrowo kochana:)
OdpowiedzUsuńŚliczny jest ten gil :) Radosnej Wielkanocy Agus :)
OdpowiedzUsuńPiękne hafciki, a gil uroczy:) Zdrowych i spokojnych Świat Wielkanocnych :)
OdpowiedzUsuńZdrowia!
OdpowiedzUsuńPtaszorek śliczny