kontakt

Spodobało Ci się coś z moich prac? skontaktuj się ze mną: wardzyska82@gmail.com

Łączna liczba wyświetleń

piątek, 16 sierpnia 2019

284. Ogrodowo

Witajcie kochani:-)

Na wstępie dziękuję za piękne komentarze i gratki pod ostatnim postem.

Natalka rośnie jak na drożdżach i oczywiście całe dnie spędzam głównie z nią.
Zleciało nam już 3 tyg nie wiadomo kiedy...

Taki magiczny uśmiech dla cioteczek i wujaszków wirtualnych:-)

 

Nie ukrywam że trochę rewolucję w naszym życiu zrobiła bo organizacja padła na całego. Rytm dnia organizuje teraz maleństwo. Niestety pojawiła się mała zazdrość u Wiktorki bo dotychczas mama zawsze była tylko dla niej a teraz trzeba się dzielić. Po powrocie do domu musiałam długo tulić Wiki i dużo się myziać. Pierwsze pare dni było tragiczne bo gdy Natalka płakała to i Wiki również bo myślała że malutkiej coś się dzieje i głosik się cały czas łamał a i smoczek nagle zaczęła nosić czego już nie robiła dość długo. Cóż na szczęście się oswoiła i jest już w tą strone ok ale potrafi pokazać swoje ja i trochę po złości-mam nadzieję że to też minie, nie jest już jedyną najmniejszą pociechą której wszystko wolno ale gdy M wraca z pracy to zaraz na ręce do tatusia pędzi i się tuli taka mała dzidzi się zrobiła hahaha ale pomocna bo potrafi pieluszkę przynieśc czy też wyrzucić do kosza:-)

Robótkowo wszystko leży i czeka na lepszy czas-który mam nadzieję że kiedyś nadejdzie.
A żeby blog pajęczynami nie zarósł pokaże pare fotek z działki gdzie pomimo ciężkiej suszy jeszcze niektóre roślinki dzielnie próbują kwitnąc.
Fakt zasługa męża bo rozciągnął węże kropelkowe i jeździ włączyć wodę zanim do pracy pojedzie i leci ta woda sobie pół dnia.
Tam gdzie jest wyłożona agrowłóknina i kora lepsze jest nawodnienie bo słońce od razu nie wypali tej wody ale skalniak już ma gorzej i roślinki kiepsko znoszą suszę. Dodatkowo szkodnik którego mamy na działce nie pomaga, wiele roślinek podgryzł i uschło.
A takie nam dziurki i tunele robi-prawdopodobnie to nornica. A tu tulipany trzeba kupić i strach o cebulki bo przecież wszystko zeżre.

Ale idźmy do tych bardziej pozytywnych zdjęć😀😀😀😀

Kilka dni przed porodem gdy M miał wolne wzięliśmy się za przebudowę rabaty przy głównym wejściu na działkę. Jak pisałam wcześniej plan był aby obrzeże zrobić z krawężników lub kostki ale mąż myśli, myśli mamy tyle kamienia polnego więc zróbmy obrzeże tanio a przyszłość pokaże co będzie później.
 zdjęcie z ubiegłego roku-cegła się jako odwódka nie sprawdziła, po zimie musieliśmy ją zdjąć bo większość się rozleciała


ostatnio wyglądała ta część tak:



 a po przeróbce męża wygląda tak:


i stan na dzień dzisiejszy gdy już anabelkę słońce przypaliło. Przy okazji musieliśmy usunąć jednego rododendrona- żal mi go bo pięknie różowo kwitnął a przy okazji prezent od M-może to właśnie wina nornicy? 


Kolejna przeróbka nastąpiła dzień przed pójściem do szpitala. Również przy skalniaku😁 
Wokół niego rosła trawa ale ponieważ marzy mi się ten teren w hortensjach i różach to chłopcy trawę usunęli a później zakasaliśmy wszyscy rękawy i wygrabiliśmy darń i wyłożyliśmy całość agrowłókniną. Tuje które rosną wzdłuż ogrodzenia mam nadzieję że dzięki takiej przemianie również odżyją bo wiadomo że będzie agro trzymała wilgoć. Tu również mąż już położył wąż kropelkowy.

ta rabata ma ok 18 mb i szerokości z półtora-będzie co sadzić 😂

 
 

a chwilowo musi wyglądać tak aż zakupimy roślinki


 




 tą część wysypujemy drobniutką korą która najbardziej mi się podoba ale ciężko ją dostać. Czekaliśmy kilka dni na jej produkcję a kiedy się pojawiła mąż od razu całe auto zapakował i przywiózł ale patrząc na te obszary to chyba tir by się przydał haha.

 Koniec przeróbek na tą chwilę trzeba dokończyć co się wcześniej zaczęło więc idźmy do kwitnących roślinek.

kwitną po raz drugi ostróżki

 

 

 pierwsze mieczyki wreszcie zakwitły w towarzystwie słoneczniczków




 delikatny różowy floks


Pięciornik powtarza kwitnienie


Również krzewuszki zaczynaja ponownie kwitnąć


oczywiście najpiękniej wyglądają hortensje choć są to młode roślinki ale cieszą juz oko






i zaskoczyła mnie hortensja limelight -straciłam nadzieję że w tym roku zakwitnie, po raz pierwszy cięłam bukietowe wiosną i myślałam że może coś nie tak wykonałam bo w ubiegłym roku dużo wcześniej zakwitła a w tym roku nie było widać żadnych oznak na kwitnięcie aż zrobiła mi niespodziankę kiedy kilka dni odpoczywałam w domu


kwitną nadal różyczki



 


ta na pniu powtarza kolejny raz kwitnienie


po wiosennym przesadzeniu budleje słabo kwitną-ale najgorszą sprawą jest że tak mało motylków mamy w przyrodzie. Pamiętam gdy 3 lata temu zasadziliśmy je po raz pierwszy i pięknie kwitły motyli było masę a w tym roku pojedyńcze okazy się pojawiają. Coś czuję w kościach że jak tak dalej będzie za kilka lat wogóle ich nie spotkamy. Opryski zniszczą wszystkie owady, pszczółek też tyle co nic-ehhh




I to by było tyle na dziś. Ciężki to rok dla roślin. Deszczu u nas brak, idą ciemne chmury, zagrzmi, parę kropel spadnie i tyle go widzieli.
Klimat nam się zmienia i trzeba myśleć jakie roślinki sadzić aby te gorączki i susze wytrzymały.

Pozdrawiam Was serdecznie:-)

Miłego weekendu kochani😀😀😀
 



26 komentarzy:

  1. Wspaniałe kadry ogrodowe, ale najsłodsze Wasze dziewczyny.:) Pozdrawiam Was wszystkich milutko.:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratulacje rodzice :) Ślicznotki te Wasze latorośle :) Jaka słodka ta najmłodsza kruszynka, ciocia wirtualnie całuje jej stópki :) i uściski dla Wikusi :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ależ śliczniutka ta Twoja Królewna, Agnieszko! Niech się zdrowo chowa :-)
    A roślinki cieszą oczy, odwdzięczają się za Twoją pracę.
    Pozdrawiam serdecznie 😃

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iwonko dziękuję. Ciężki rok ale dobre nawet jak trochę kwitną, zawsze milej dla oka jak pojedziemy na działkę:-)

      Usuń
  4. Aguś, Natalka to istna słodycz 😍. Ucałuj ją od cioci Justynki :)))). Wikusi przejdzie, to normalne że jest troszkę zazdrosna. Aguś ogród macie piękny, bardzo zadbany i dopieszczony. Chociaż to lato nie sprzyja roślinkom :(. Robótkami nie przejmuj się, na spokojnie przyjdzie i na nie pora. Buziaki kochana!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Justynko ucałowana:-)Co do ogrodu to do zadbania i dopieszczenia jeszcze daleka droga haha ale nawet taki mały kawałeczek jak zrobiliśmy już cieszy:-)

      Usuń
  5. Witaj Aguś piękna maleńka i druga też a ogród masz wspaniały

    OdpowiedzUsuń
  6. Natalka przeurocza, a kwiaty wyglądają pięknie. Wspaniały czas u Was! Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maksiu to prawda wspaniały czas, radosny i dużo się dzieje:-)

      Usuń
  7. Maleńka jest przesłodka- nich zdrowo rośnie:) a zazdrość u dzieci to oczywisty stan, przyzwyczai się do siostry i już niedługo będą się razem bawiły:)
    Pięknie masz w ogrodzie:) buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Reniu dziękuję. Ta malutka zazdrość na szczęście mija i na spacerach wózek tylko Wiki prowadzi:-)

      Usuń
  8. Natalka prześliczna, a Wikusi nie ma co się dziwić... Ogródek prezentuje się wspaniale. Trzymaj się Agnieszko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anetko dziękuję, niby pare krzewów a radość dają:-)

      Usuń
  9. Śliczna jest ta Twoja Nataleczka, Wikusia wkrótce się przyzwyczai do siostrzyczki i nie będzie już taka zazdrosna:) Uporządkowaliście całkiem spory teren w ogrodzie, wygląda coraz ładniej. Roślinki są zmęczone suszą ale i tak jest co podziwiać. Mam nadzieję, że to nie nornice robią dziurki bo walka z nimi jest nie do wygrania. Ściskam Cię Agniesiu bardzo mocno!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewuniu dziękuję. Wiktorka gdy Natusia płacze podchodzi, głaszcze i kiedy kładzie się na drzemke w południe to z siostra na łóżku trzymając jej raczke więc nie jest już źle.
      Niestety jest to nornica lub turkuć ale obstawiam tą pierwszą. Najdziwniejsze jest to iż głównie te dziurki i takie tunele między nimi powstają właśnie pod korą albo w miejscu gdzie wyrzuciliśmy darń trawy. Czasem pojawiają się w trawie ale mało. Kupiliśmy trutkę, teraz trzeba tylko załadowac te dziurki i zobaczymy. Cebulki tulipanów są praktycznie w 80% zjedzone. Chciałam teraz zakupić cebulki ale boje się że również nic nie będzie chyba że zainwestuje w koszyczki może wtedy roślinki przeżyją. Buziaki:-)

      Usuń
    2. No to powodzenia, trzymam kciuki :) W cebulki chyba nie warto teraz inwestować, koszyczki nie dają żadnej gwarancji bo cwaniary wchodzą od góry. Lepiej poczekać jeden sezon - może się wyniosą :))) Buziaczki!

      Usuń
    3. O prosze a wszędzie piszą że koszyczki zabezpieczają właśnie przed nornicami itp szkodnikami. To chyba rzeczywiście poczekam lub zainwestuję w jeden i sprawdzę czy coś pomoże. Niby ponoć pies też wystrasza ale chyba jakoś moje są mniej strachliwe cwaniary bo psy są a one dalej szkodzą:-(

      Usuń
  10. Agusiu, ucałuj ode mnie tą małą ślicznotkę. Niech Wam rośnie na pociechę.
    Ogród masz piękny, taki własny kawałek zieleni to skarb.
    Buziaczki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małgosiu ucałowana:-) To prawda kawałek zieleni a jak fajnie przy niej popracować i wypoczywac w ogrodzie:-)

      Usuń
  11. Aga, serdeczne gratulacje przy okazji. Taka cudna gwiazdeczka was wzbogaciła :) Niech rośnie zdrowo i daje rodzince dużo radości.
    Wikusia się przyzwyczai z czasem. Wiadomo, to na początku szok, ale będzie lepiej i zobaczysz jak razem będą dokazywać :)
    Wszystkiego dobrego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moniś dziękuję. Wiki czasem robi po złości bo już nie jest jedynym oczkiem u rodziców:-)

      Usuń
  12. Gratuluję !!! Maleństwo niech się zdrowo chowa i daje wiele radości całej rodzinie :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Sle slicznie tam u Was a bedzie jeszcze piękniej!!! Gratuluje pomyslow i owocnych dalszych przemian ogrodowych :) a mała słodziak :):):)

    OdpowiedzUsuń