Witam serdecznie☺
Miałam być ze swoim postem już kilka dni temu, ale przecież zawsze coś musi sie "sknocić".
Gdy chodziłam do podstawówki, wracając do domu często po drodze wchodziłam do swoich dziadków zajrzeć a przy okazji na obiadek do babciusi😀 Miałam to szczęście że mieszkali oni niedaleko szkoły a babcia bardzo dobrze gotowała. Mój młodszy brat był łasuchem na placki ziemniaczane a że moja mama nie lubiła nigdy ścierania ziemniaków, babcia prawie co tydzień dla najmłodszego wnusia robiła owe placuszki. Jak to mój M mówi, najlepsze schabowe moja babcia robiła, i nie było imprezy żeby gigantycznych schabowych nie było, szynki i baleronu, pieczarek w masełku i marynowanych grzybków. Dziś to są już wspomnienia, nie tylko tych cudnych chwil z dziadkami za stołem ale i wspomnienia dziadków.
Smutny mamy ten rok w rodzinie, w styczniu pochowałam dziadziusia a parę dni temu dołączyla do niego babcia. I tak oto już nie mam dziadków. Pozostała nam tylko babunia męża, która ma 93 lata. Przykro mi, bo w tych diabelskich czasach tak dawno babci nie widziałam. Bałam się jechać, bo choć mało biegam po sklepach, to nie chciałabym żadnego jej wirusa przywieźć.
Tak ten rok rozdziela bliskich, że serce pęka.
Tegoroczne święta też inne niż zawsze i choć my zazwyczaj spędzamy je w gronie swoim, to jednak jakoś nie wywołują w tym roku we mnie jakiegoś wielkiego natchnienia do tworzenia.
Żeby odgonić trochę myśli, odstresować się sięgnęłam po igłę i nitkę i szyłam, szyłam i szyłam. Nie będzie dziś haftu bo muszę skończyć oprawę. Będzie dziś bombka ze zdjęciem
Ale zanim przejdę do nich, to chcę pokazać list, a nawet dwa listy. A wszystko za sprawą zabawy w KTM " Ludzie listy piszą"
Szczerze mówiąc, gdy zapisałam się na zabawę, pomyślałam co mnie strzeliło w łepecynę, przecież ja nie pisałam listów i czy dam radę.
Ale jak się zgłosiłam to trzeba spróbować.
Ja miałam napisać do samej organizatorki zabawy-Justynki.
Poszukałam w sieci darmowej papeterii, wydrukowałam sobie 3 kartki (bo więcej przecież nie napisze) i zaczęłam pisać list-bardzo długiii list, musiałam dodrukowac się z 3 razy hahha.
Pisałam co mi do głowy przyszło-mam tylko nadzieję że nie zanudziłam Tynki😄😄😄😄😄😄.
Do listu dorzuciłam parę przydasi (zdjęcie z bloga KTM, bo ja zapomniałam zrobić co do listu poleciało)
` Ja natomiast dostałam list i masę przydasie od Karolinki-znanej na blogu jako Lola.
Karoliny list przyszedł w momencie kiedy zaparzyłam sobie kawę, była to miła chwila która spędziłam z Lolą choć tylko na papierze. Zobaczcie nawet koperta pięknie została ozdobiona
i cała zawartość koperty
Bardzo dziękuję Justynce za pomysł i zorganizowanie zabawy:-) Karolinie za piękny list i przydasie:-)
🌺🌺🌺🌺🌺🌺🌺🌺🌺🌺🌺🌺🌺🌺🌺🌺🌺🌺🌺
A teraz moja bombka ze zdjęciem. Widziałam na fb że w okolicy dziewczyna ogłosiła sprzedaż bombek ze zdjęciem, mówię a mam jakąś bombkę z ubiegłego roku, zobaczę co mi wyjdzie.
Przeglądając
w zadumie albumy, natrafiłam na podwójne zdjęcie małego Kubusia, więc
wycięłam wielkość bombki, przykleiłam do tektury, a na drugą stronę
dałam obrazek z aniołkiem. Do bombki wrzuciłam kilka cekinowych
gwiazdek. A skończona bombka wygląda tak:
I taka to bombka ze zdjęciem wyszła. Aktualnie dosychają dwie bombeczki 3d z domkami.
Jeszcze stos małych hafcików na zawieszki trzeba oprawić. Intensywny weekend się zapowiada😀 i mam nadzieję że w niedzielę zjawię się właśnie z hafcikami świątecznymi
Pozdrawiam Was serdecznie😍😍😍









Współczuję Ci kochana. Dziadkowie zazwyczaj są tacy kochani, mi też moich ogromnie brakuje...
OdpowiedzUsuńBombeczka super, bardzo oryginalna. I fajnie się wymieniłyście tymi listami :) Trzymajcie się ciepło i mimo wszystko z optymizmem w tych ciężkich czasach
Lidziu bardzo dziękuję. Niby wiemy że wiek itd, ale jak za dużo się zbierze na raz to jakoś tak ciężko☺
UsuńPiękna rodzinna pamiątka, ależ ten czas leci. Moi dziadkowie i babcie też juz od dawna sa w niebie. Ale mam ich w sercu :)
OdpowiedzUsuńAguś to prawda, wspomnienia pozostają i w naszych serduszkach zawsze będą☺
UsuńAgnieszko fajna była ta zabawa z pisaniem listów. Mało zaglądam na bloga KTM więc zabawę przegapiłam . Zreszta jeżeli chodzi o pisanie listów zawsze byłam cienka w te klocki , a poza tym po moim mikro udarze mam mały problem z ręcznym pisaniem.
OdpowiedzUsuńBombeczka ze zdjęciem jest extra , ciekawa jestem tych z domkami bo samej mnie kusi ta technika.
No i oczywiście na samym początku powinnam Ci złożyć kondolencje. Ja niestety sam już wiekowa, dziadków nie ma juz dawno na świecie, ba nawet moi rodzice i brat nie żyją. Został mi się tylko 93 letni teść. No ale cóż sama też młódką nie jestem :-)
Buziaczki i trzymaj się w zdrowiu
Aniu dziękuję. Bombeczka za pare dbi się pojawi na blogu. Fajne są te bombki 3d, jedyny minus że te bombki akrylowe się rysuja. Tak sobie myśle jakby je pomalował już po złożeniu lakierem bezbarwynym, ale nie wiem. Musze poszukać info w sieci jak je zabezpieczyć☺
UsuńAch a z pisanien to ja też nie jestem dobra. To mój debiut, jakiś tam list kiedys to męża pisałam ale może jedne lub dwa i fakt że się znaliśmy a tu do obcej osóbki trzeba napisać. Ale zabawa fajna.
Usuńsuper bombeczki! A zabawa fajowa, jaka kopertka wypchana :) super Dziewczyny
OdpowiedzUsuńMartuś dzięki☺
UsuńFajnie, że wzięłaś udział w zabawie. Bardzo miło jest dostawać i pisać listy, takie prawdziwe - nie mailowe (chociaż to też przynosi frajdę). Można do nich wracać i wspominać jak przy zdjęciach.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Cię serdecznie
Kasiu to prawda, zabawa super była i cieszę się że wzięłam udział. Buziaki☺
UsuńBardzo podoba mis się ta bombeczka, Aguś. I jak fajnie, że sztuka pisania listów nie zaniknęła całkowicie w dobie maili i smsów.
OdpowiedzUsuńKochana, przyjmij szczere kondolencje. Przytulam.
Gosieńko dziękuję☺
UsuńBardzo Ci współczuję Agniesiu. Tak pięknie napisałaś o dziadku i babuni, że na pewno masz w sercu wiele wspomnień.
OdpowiedzUsuńFajny pomysł z tą bombką, bardzo mi się podoba. Pisanie listów to już prawie prehistoria, fajnie że komuś się jeszcze chce. Ściskam Cię bardzo mocno!
Ewuniu wspomnienia zawsze z nami będa. Ale trochę smutno ciągle że tak oboje zmarli. Dużo w tym roku znajomych osób w otoczeniu poszło do nieba. Niedawno sasiadów syn zginął w wypadku, zaledwie 25 lat. Ach.
UsuńBuziaki☺